W poniedziałek rano w dalszym ciągu zaostrzał się eskalujący kryzys bezpieczeństwa, w jakim pogrąża się środkowy Meksyk – zwłaszcza zaś stan Jalisco – a który zaczyna przybierać rozmiarów otwartej wojny domowej. Po ogłoszeniu wczoraj śmierci Nemesio Rubéna Oseguery Cervantesa, alias „El Mencho”, przywódcy kartelu Jalisco Nowej Heneracji (Cartel de Jalisco Nueva Generación, CJNG), najpotężniejszej dotąd organizacji przestępczej w tym kraju, z całą mocą wybuchły walki wewnętrzne i chaos. Rząd, który w pierwszych godzinach zdawał się zaskoczony skalą reakcji kartelu, kieruje do regionu dodatkowe siły.
Seria skoordynowanych ataków, strzelanin oraz stosowanych przez kartel na masową skalę podpaleń pojazdów i budynków doprowadziła do faktycznego odcięcia dostępu do miasta Guadalajara – stolicy stanu i drugiego co do wielkości ośrodka metropolitarnego kraju, po mieście Meksyk. W nocy i we wczesnych godzinach porannych notowano liczne starcia zbrojne wzdłuż kluczowych arteriach komunikacyjnych w regionie. Grupy ciężko uzbrojonych bojowników kartelu zablokowały autostrady federalne nr 15, 54D i 80, wykorzystując ciężarówki, autobusy i pojazdy osobowe jako barykady.
W kilku przypadkach dochodziło do intensywnych wymian ognia między konwojami karteli a siłami federalnymi oraz lokalną policją stanową. Najcięższe incydenty odnotowano w rejonach Tlajomulco de Zúñiga, Zapopan oraz na obrzeżach samego miasta Guadalajara. Liczne punkty kontrolne karteli pojawiły się również na drogach dojazdowych do lotniska międzynarodowego im. Don Miguela Hidalgo y Costilli, co sparaliżowało ruch lotniczy – odwołano kilkadziesiąt lotów krajowych i międzynarodowych. Bojownicy kartelu wdarli się również na teren samego lotniska, wywołując panikę turystów i pasażerów.
Meksyk pod władzą karteli?
Równolegle do blokad drogowych wybuchło kilkanaście pożarów w różnych częściach metropolii i sąsiednich gminach. Płonęły m.in. pojazdy służbowe policji, lokale komercyjne powiązane z rywalizującymi grupami przestępczymi oraz – według wstępnych doniesień – dwa posterunki Guardia Nacional. zaatakowano nawet koszary armii. Straż pożarna w wielu miejscach nie była w stanie dotrzeć na miejsce z powodu zablokowanych ulic i zagrożenia ostrzałem. Władze stanowe i federalne wprowadziły ograniczenia w przemieszczaniu się, jednak skuteczność tych działań pozostaje ograniczona.
W efekcie tego wszystkiego środkowo-zachodni Meksyk, w tym zwłaszcza znaczne obszary Jalisco, pozostają pod faktyczną kontrolą struktur CJNG i sprzymierzonych komórek. Obserwatorzy wskazują, że skala i koordynacja obecnych działań przewyższają reakcje kartelu po poprzednich poważnych stratach kadrowych. Są także odmienne od reakcji innych organizacji przestępczych – kartel Jalisco nie pogrążył się w natychmiastowych walkach o następstwo (jakkolwiek te i tak są prawdopodobne), lecz przynajmniej w pierwszych chwilach zachował spójność organizacyjną i zdolność do skoordynowanych działań.