Były premier Norwegii próbował popełnić samobójstwo. Władze wiążą go ze sprawą Epsteina

Były premier Norwegii Thorbjorn Jagland usłyszał zarzuty dotyczące rażącej korupcji. Śledztwo wykazało, że polityk wraz z rodziną spędzał wakacje w posiadłościach Jeffreya Epsteina w Nowym Jorku oraz na Florydzie, a także odwiedzał jego prywatną wyspę na koszt finansisty. Konsekwencje tych wydarzeń były takie, że mężczyzna targnął się na własne życie.

Jagland, który w przeszłości stał na czele Komitetu Noblowskiego i był sekretarzem generalnym Rady Europy, został określony w dokumentach jako „szychta z Nobla”. Po przeszukaniu jego posiadłości w Oslo i odebraniu mu immunitetu dyplomatycznego przez Radę Europy, były premier trafił do szpitala po domniemanej próbie samobójczej. Norweska jednostka do spraw przestępstw gospodarczych Okokrim bada obecnie, czy otrzymywane prezenty i pożyczki miały związek z pełnionymi przez niego funkcjami publicznymi. Skandal dotknął także norweską rodzinę królewską, ponieważ księżna Mette-Marit musiała publicznie przeprosić za spędzanie urlopu w jednej z nieruchomości należących do przestępcy. Z kolei norweska ambasador w Jordanii, Mona Juul, podała się do dymisji po ujawnieniu informacji, że Epstein zapisał w testamencie 10 000 000 USD jej dzieciom.

Ciekawostką jest fakt, że podobne kroki podjęto na Słowacji, gdzie doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego Miroslav Lajcak odszedł ze stanowiska po ujawnieniu jego relacji z amerykańskim finansistą. Europejskie rządy traktują opublikowane materiały jako wystarczającą podstawę do wszczynania formalnych dochodzeń, nawet jeśli bezpośrednia odpowiedzialność karna nie jest jeszcze w pełni udowodniona.

Sprawa Epsteina zatacza coraz szersze kręgi

Ujawnienie nowej fali dokumentów związanych z Epsteinem wywołało potężne wstrząsy na europejskiej scenie politycznej. Dokumenty udostępnione przez amerykański Departament Sprawiedliwości na początku 2026 roku rzuciły nowe światło na sieć powiązań zmarłego finansisty z elitami władzy po obu stronach Atlantyku. Najbardziej dramatyczne wydarzenia rozegrały się w Wielkiej Brytanii, gdzie doszło do serii zatrzymań osób z najwyższych szczebli hierarchii państwowej. Brytyjski polityk Peter Mandelson został zwolniony za kaucją po wielogodzinnym przesłuchaniu w sprawie rzekomego wycieku poufnych informacji rządowych do Epsteina w czasie, gdy sprawował on funkcję ministra na początku lat dwutysięcznych. Mandelson, który jeszcze niedawno piastował prestiżowe stanowisko ambasadora w Waszyngtonie, stracił swoją posadę i musiał zrezygnować z zasiadania w Izbie Lordów. Służby przeprowadziły nalot na jego dom, a w przypadku skazania za niedopełnienie obowiązków służbowych grozi mu nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

Kryzys nie oszczędził także brytyjskiej rodziny królewskiej, ponieważ do aresztu trafił również Andrew Mountbatten-Windsor, znany wcześniej jako książę Andrzej. Został on przesłuchany w związku z podejrzeniem przekazywania tajnych raportów handlowych w okresie, gdy pełnił funkcję specjalnego wysłannika do spraw handlu. Król Karol III oświadczył, że prawo musi iść swoim torem, jednak eksperci królewscy ostrzegają, że skala skandalu może zagrozić stabilności samej monarchii. Biograf Andrew Lownie podkreśla, że intensywna kontrola działań księcia Andrzeja stawia pytania o wiedzę obecnego monarchy na temat kontaktów brata z Epsteinem. Sytuacja ta wpłynęła również na pozycję premiera Keira Starmera, którego decyzja o nominacji Mandelsona na ambasadora spotkała się z ogromną krytyką i doprowadziła do dymisji szefa jego personelu. Z kolei we Francji były minister kultury Jack Lang zrezygnował z kierowania prestiżową instytucją kulturalną po tym, jak resort spraw zagranicznych podjął próbę przesłuchania go w sprawie kontaktów z siatką Epsteina.

Amerykański dystans wobec listy wpływowych nazwisk

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Stanach Zjednoczonych, gdzie mimo upublicznienia ogromnej ilości danych, działania wymiaru sprawiedliwości wydają się ograniczone. Choć kongresmeni Ro Khanna i Thomas Massie od lat walczą o pełną jawność i piętnują tak zwaną klasę Epsteina, czyli elitę finansową stojącą ponad prawem, to poza Ghislaine Maxwell nikt inny nie usłyszał poważnych wyroków karnych. Dokumenty FBI wskazują na ośmiu domniemanych współspiskowców, wśród których wymienia się byłego szefa Victoria’s Secret, jednak brak jest sygnałów o toczących się nowych procesach. W sferze publicznej odnotowano jedynie kilka rezygnacji i oświadczeń o charakterze wizerunkowym. Lawrence Summers udał się na urlop z obowiązków akademickich na Uniwersytecie Harvarda, a znany lekarz Peter Attia przeprosił za wymianę wiadomości z Epsteinem i zrezygnował z funkcji doradczych oraz medialnych.

Jak już informowaliśmu wcześniej, i aktach sprawy pojawiają się nazwiska najpotężniejszych ludzi świata, takich jak Elon Musk, Bill Clinton czy Howard Lutnick. Elon Musk stanowczo zaprzecza, jakoby kiedykolwiek odwiedził wyspę Epsteina, mimo że w archiwach znaleziono korespondencję dotyczącą takiej ewentualności. Donald Trump, który znał finansistę przez dekady i którego nazwisko pojawia się w dokumentach tysiące razy, konsekwentnie odrzuca wszelkie zarzuty o nieprawidłowości.

Warto zauważyć, że Epstein unikał federalnego oskarżenia już w 2008 roku dzięki kontrowersyjnej ugodzie zawartej za administracji George’a W. Busha. Kolejne rządy pod przewodnictwem Baracka Obamy, Donalda Trumpa i Joe Bidena nie zdecydowały się na przeprowadzenie kompleksowego rozliczenia całej sieci kontaktów wymienionej w aktach. Amerykańska opinia publiczna wydaje się być znużona tematem, co kontrastuje z radykalnymi krokami podejmowanymi przez prokuratury w Londynie, Oslo czy Paryżu.

Przyszłość śledztwa i rola kryptowalut w cieniu skandalu

Analitycy na platformie X zauważają, że brak dynamicznych działań w USA może wynikać z głębokiego zakorzenienia osób z listy w strukturach tamtejszego systemu finansowego i politycznego. Dyskusje o tym, czy środki Epsteina mogły być prane przy użyciu nowoczesnych technologii, wciąż trwają, jednak dowody wskazują głównie na tradycyjny system bankowy i skomplikowane struktury funduszy powierniczych. Niemniej jednak, postępujące śledztwa w Europie mogą doprowadzić do ujawnienia kolejnych mechanizmów finansowania luksusowego życia zmarłego miliardera. Jeśli brytyjskie lub norweskie służby odnajdą ślady przepływów kapitałowych ukrytych przed organami podatkowymi, skala dymisji może objąć również sektor bankowy. Na ten moment świat czeka na kolejne zeznania świadków, którzy po latach milczenia decydują się mówić o tym, co widzieli w rezydencjach w Nowym Jorku i na prywatnych wyspach. Ostateczny bilans upadku sieci Epsteina jest wciąż daleki od zamknięcia, a różnica w podejściu Europy i Ameryki do tej sprawy pozostaje jednym z najbardziej zastanawiających aspektów całego dochodzenia.