Elon Musk od lat kreuje się na ostatniego bastionu wolności słowa, ale wygląda na to, że w Wielkiej Brytanii właśnie uderzył w ścianę. Brytyjski „The Telegraph” sugeruje scenariusz, który jeszcze niedawno brzmiał jak science-fiction: całkowitą blokadę platformy X na Wyspach. Wszystko przez model AI Grok, który w rękach użytkowników stał się narzędziem do masowej produkcji pornografii typu deepfake.
Niepokorny Grok. AI, które przekroczyło granicę
Brytyjski rząd nie bawi się w dyplomację. Premier Keir Starmer wprost mówi o „obrzydliwych” treściach i dał regulatorowi (Ofcom) zielone światło do użycia najcięższych dział. Ofcom ma teraz sprawdzić, jak to możliwe, że Grok – mimo rzekomych zabezpieczeń – bez problemu generuje rozebrane zdjęcia celebrytek czy polityczek po wpisaniu prostej komendy.
Najgorsze są jednak doniesienia watchdogów o materiałach z udziałem nieletnich. Jeśli potwierdzi się, że algorytmy Muska ułatwiają tworzenie takich treści, a te trafiają potem do dark webu, X nie wywinie się zwykłą grzywną.
Mechanizm jest prosty i przerażający: wystarczy komentarz pod zdjęciem w stylu „put her in bikini”. Grok bezrefleksyjnie generuje wówczas nowy, seksualizowany obraz prawdziwej osoby. Skala? Według badaczy to już tysiące takich grafik na godzinę.
Brytyjski Online Safety Act daje państwu potężne narzędzia. Od miliardowych kar, przez nakazy usuwania treści, aż po formalny wniosek do sądu o blokadę serwisu w kraju. Taki mechanizm jeszcze nigdy nie został użyty wobec globalnej platformy. X może być więc pionierem.
Ofcom już potwierdził „pilny kontakt” z firmą Muska i nie wyklucza formalnego dochodzenia. Jeśli X nie zareaguje wystarczająco szybko, regulator może pójść o krok lub dwa kroki dalej.
Musk i X kontra Europa – rozdział enty
Dla Muska to kolejna bitwa w jego prywatnej wojnie z Europą, którą oskarża o cenzurę. Problem w tym, że tym razem nie chodzi o kontrowersyjne poglądy polityczne, a o bezpieczeństwo i realne przestępstwa. Krążą plotki, że miliarder osobiście kazał poluzować hamulce bezpieczeństwa w Groku, bo irytowała go „poprawność polityczna” AI.
Jeśli się nie cofnie, brytyjski regulator może przejść od ostrzeżeń do czynów. A wtedy „absolutna wolność słowa” według Muska skończy się dla Brytyjczyków komunikatem o błędzie 404.