Kto jest największym wrogiem Bitcoina?

Miniony tydzień można by uznać za jeden z najbardziej szalonych w historii kryptowalut. All time high ceny Bitcoina w okolicach 8000 dolarów, zamrożone 150 milionów dolarów w postaci Ethereum na portfelach Parity, odwołanie i ponowne ogłoszenie hard forka B2X, zakończenie swojej działalności przez Bitcoin Classic czy w końcu mocny spadek ceny Bitcoina i wystrzał ku niebu Bitcoina Cash. Wszystkie te wydarzenia spowodowały, że kryptowaluty stały się rajem dla spekulantów, którzy wykorzystywali znaczne spadki i wzrosty cen w przeciągu ostatnich dni. Jednakże zamieszanie, które powstało w minionym tygodniu zapewne negatywnie odbije się na samym postrzeganiu kryptowalut przez świat. Warto sobie zadać pytanie czy użytkownicy Bitcoina nie są jego największym wrogiem?

B2X zmienny jak pogoda w górach

Problem skalowalności Bitcoina i debata nad nim trwa już kilka miesięcy. W społeczności Bitcoina wydzieliły się dwie grupy: pierwsza, która wspiera klasycznego Bitcoina z blokami o pojemności 1 MB oraz druga, która chce zwiększenia bloków transakcyjnych do 2 MB. Prawdopodobnie druga grupa – lobbująca na rzecz większych bloków, w znacznej części składa się z chińskich górników, dla których zwiększenie pojemności bloków wiązałoby się z większą ilością transakcji w nich zawartych – a co za tym idzie większymi zyskami uzyskiwanymi przez górników, którzy takowe transakcje weryfikują.

Hard fork B2X był szumnie zapowiadany w mediach jako ten przełomowy, który ma w końcu usprawnić Bitcoina i pozwolić mu na szybsze i większe przetwarzanie transakcji. Jednakże parę dni temu okazało się, że deweloperzy i górnicy stojący za kontrowersyjnym projektem, który chce zwiększyć rozmiar bloków Bitcoina do 2 MB, zawiesili wdrożenie swojej implementacji, która miała nastąpić w okolicach 16 listopada. Zawieszenie ogłoszono we wtorek w wiadomości e-mail napisanej przez Mike’a Belshe, CEO i współzałożyciela Bitcoo, dostawcę oprogramowania Bitcoin. Jeden z liderów projektu Segwit2x przekonywał, że propozycja skalowania jest zbyt kontrowersyjna, by iść naprzód:

Niestety jasne jest, że nie udało nam się wypracować wystarczającego konsensusu, aby w tej chwili ulepszyć rozmiar bloku. Kontynuacja obecnej ścieżki może podzielić społeczność i doprowadzić do spowolnienia wzrostu Bitcoina, co nigdy nie było celem Segwit2x.

Co ciekawe, w piątek 10 listopada na stronie zespołu Bitcoina2X (prawdopodobnie jest to oficjalna strona, nie udało mi się znaleźć żadnej innej, aczkolwiek nigdzie nie można było znaleźć potwierdzenia) można było przeczytać, że hard fork jednak się odbędzie dnia 15 listopada.

Źródło: www.bitcoin2x.org

Być może grupa deweloperów B2X zmieniła swoje zdanie i uznała, że jest w stanie przeprowadzić prawidłowo hard forka. Ku zaskoczeniu wszystkich, informacja ta zniknęła z oficjalnej strony B2X i została zastąpiona informacją aby użytkownicy byli na bieżąco. Sama data potencjalnego hard forku zniknęła i zastąpiła ją dość ciekawa grafika:

Źródło: www.bitcoin2x.org

Na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy i kiedy hard fork B2X będzie miał miejsce. Prawdopodobnie, nie wiedzą tego sami deweloperzy B2X.

Młodszy brat przeciwko starszemu

Nie tylko Bitcoin 2X (posiadający 2 MB bloki) wyszedł naprzeciw problemu skalowalności tradycyjnego Bitcoina. 1 sierpnia nastąpił również hard fork, podczas którego użytkownicy Bitcoina otrzymali taką samą ilość monet Bitcoin Cash. Bitcoin Cash, który posiada znacznie większe bloki o pojemności 8 MB, również jest wspierany przez chińskich górników a najbardziej znanym jego propagatorem jest firma Bitmain – największy producent koparek typu ASIC do kryptowalut (Bitcoina, Litecoina oraz Dasha) na świecie oraz właściciel jednego z największych pooli wydobywczych Bitcoina. Miesiąc temu firma Bitmain ogłosiła, że będzie przyjmować opłaty za zakupiony sprzęt tylko i wyłącznie w Bitcoin Cash:

Źródło: www.bitmain.com

Można by więc uznać, że Bitmain specjalnie promuje użycie Bitcoin Cash aby potencjalni klienci musieli go zakupić na giełdzie, zwiększając jego popyt a co za tym idzie i cenę. Warto wspomnieć, że w przeszłości Bitmain akceptował również zapłaty w amerykańskich dolarach, tradycyjnych Bitcoinach oraz Litecoinach.

W piątek pojawiła się również informacja, że zespół deweloperów Bitcoin Classic zakończy swoją działalność i jego jedyne nadzieje w rozwoju skalowalności Bitcoina pozostają w kryptowalucie Bitcoin Cash. Szef zespołu – Tom Zander, napisał również, że w przeciągu 6 miesięcy ludzie porzucą tradycyjnego Bitcoina i zaczną używać Bitcoin Cash jak jego „lepszą wersję”. Poniższa grafika przedstawia fragment jednego z postów na oficjalnym blogu Bitcoin Classic:

Źródło: www.bitcoinclassic.com

Warto zaznaczyć, że Bitcoin Classic jest grupą deweloperów, która w 2016 roku odłączyła się od tradycyjnego Bitcoina (Bitcoin Core) i nie ma z nim nic wspólnego. Ich słowa mówiące o porzuceniu tradycyjnego Bitcoin na rzecz Bitcoin Cash nie mają żadnej mocy, ponieważ to zespół Bitcoin Core a nie Bitcoin Classic rozwija tradycyjnego Bitcoina!

Korek na autostradzie Bitcoina

W momencie pisania tego artykułu, w sieci Bitcoina jest ponad 160 tys. niepotwierdzonych transakcji, oczekujących na przetworzenie i umieszczenie w bloku. Liczba ta cały czas rośnie:

Źródło: www.blockchain.info

Co ciekawe tak znaczny wzrost ilości transakcji, które w zasadzie zapchały sieć Bitcoina, idealnie łączy się w czasie ze wzrostami ceny Bitcoin Cash na światowych giełdach. Wielu osób ze społeczności kryptowalut przypuszcza, że jest to atak spamerski, w którym mnóstwo transakcji o bardzo małych wartościach (lub nawet zerowych) zostało wysłanych do sieci tylko i wyłącznie po to aby ją zapchać i spowolnić. Taki zabieg miałby na celu pokazanie, że 1 MB bloki transakcyjne jakie aktualnie znajdują się w Bitcoinie są niewystarczające. Dlatego też, ludzie powinni porzucić tradycyjnego Bitcoina na rzecz Bitcoin Cash, który ma 8 MB bloki transakcyjne (w jednym bloku mieści się 8 razy więcej transakcji!) i jest znacznie szybszy i wygodniejszy przy transferze pieniędzy.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, że firma Bitmain, która jest zwolennikiem oraz lobbystą Bitcoin Cash, jest również właścicielem jednego z największych pooli wydobywczch świata. Idąc dalej, Bitmain jest jednym z największych weryfikatorów transakcji Bitcoina i patrząc z technicznego punktu widzenia może wybierać, które transakcje przetwarzać a które nie. Istnieje więc możliwość, że gwałtowny wzrost transakcji na Bitcoinie (oraz zapchanie jego sieci) jest powiązane z tym, że Bitmain przetwarza sporą część tych transakcji (może wybierać transakcje do przetworzenia, czyli decyduje w pewnym stopniu o przepustowości sieci) a Bitcoin Cash staje się automatycznie szybszy i wygodniejszy w użyciu niż tradycyjny Bitcoin.

Wisienką na torcie jest również niesamowity wręcz wzrost wartości Bitcoin Cash. W przeciągu 2 dni jego cena wzrosła o 300 %, osiągając szczyt o wartości 2 400 dolarów.

Źródło: www.coinmarketcap.com

Czy Bitcoin jest „niezatapialny” jak Titanic?

Zamieszanie związane z hard forkiem B2X – jego ogłoszenie, następnie odwołanie oraz ponowne ogłoszenie, lobby największych graczy na rzecz Bitcoin Cash a także setki tysięcy transakcji oczekujących na przetworzenie w sieci Bitcoina najprawdopodobniej negatywnie odbiją się na postrzeganiu kryptowalut. Minione tygodnie to czas w którym światowe media coraz częściej i pozytywniej wspominały o Bitcoinie i jego potencjalnej rewolucji w świecie finansów. Będąc zewnętrznym inwestorem, który nigdy nie doświadczył świata kryptowalut, można mieć wrażenie, że kryptowaluty to niezwykle niestabilny rynek w którym ceny spadają o połowę w zaledwie kilka godzin. Problemy z przepustowością Bitcoina kiedy był na językach sporej części świata też nie wróżą tego, że ludzie się do niego przekonają. Patrząc na ostatni tydzień i wydarzenia z nim związane można wysunąć jedną hipotezę jakoby ludzie wchodzili w świat kryptowalut czy samego Bitcoina nie dla idei decentralizacji, posiadania władzy na swoimi pieniędzmi czy przejrzystości systemu, ale tylko i wyłącznie dla zysków. Kupowanie gdy wszyscy kupują oraz branie udziału w panicznej wyprzedaży na rzecz innych aktywów, a przy tym nie znanie idei kryptowalut i decentralizacji systemu finansowego, może źle odbić się na Bitcoinie. Paradoksalnie największym jego wrogiem, który wyrządza największe szkody są nie rządy czy banki, a jego użytkownicy. Moją refleksję idealnie podsumowuje poniższy obrazek.

Maciej Kmita

 

AltcoinAnaliza Techniczna KryptowalutyBezpieczeństwoBitcoinBitcoin CashBlockchainKryptowaluty
Komentarze (5)
Dodaj komentarz
  • Piter

    Niestety, rzadko kiedy zrozumienie tematu idzie w parze z jego „znajomością”. Ostatnia sytuacja na rynku, jak słusznie napisałeś, doskonale to pokazuje. Paniczne wyprzedawanie BTC i kupowanie BCC po jakiś kosmicznych cenach (2000> USD sztuka). Niestety, człowieka trudno jest zrozumieć. Dotyczy to również developerów Core’a i Casha. Dokąd oni zmierzają i co chcą osiągnąć? Ciężko nawet wróżyć…

  • Piter

    Niestety, rzadko kiedy zrozumienie tematu idzie w parze z jego „znajomością”. Ostatnia sytuacja na rynku, jak słusznie napisałeś, doskonale to pokazuje. Paniczne wyprzedawanie BTC i kupowanie BCC po jakiś kosmicznych cenach (2000> USD sztuka). Niestety, człowieka trudno jest zrozumieć. Dotyczy to również developerów Core’a i Casha. Dokąd oni zmierzają i co chcą osiągnąć? Ciężko nawet wróżyć…

  • Krzysztof M.

    BCH jest maszynką do robienia pieniędzy dla Rogera Vera i jego kolegów z Bitmain. Od samego sierpnia do teraz był juz 3 razy sztucznie napompowany (1/08 +300%, około 20/08 + 330% i teraz o prawie 400%). Co ciekawe za każdym razem po takiej pompie mamy powolny powrót do poziomów z przed pompy (wcześniej wróciliśmy do 330$ [przed pompom było 200$] i teraz ponownie wzrosty zaczęły się od +/- 330$.). Data też nie była przypadkowa (zaraz po odwołaniu B2X i w momencie korekty cenowej na BTC). To był zaplanowany atak, nie przypadek i gdyby Bithumb nie padł to kto wie czy nie udałoby się sztucznie sprawić aby cena BCH nie przerosła BCT tak by przeciętny kowalski z paniki zaczął kupować bCash za astronomiczne kwoty sprzedając jednocześnie za półdarmo monetę która faktycznie ma jakąś wartość czyli BTC.

  • Krzysztof M.

    BCH jest maszynką do robienia pieniędzy dla Rogera Vera i jego kolegów z Bitmain. Od samego sierpnia do teraz był juz 3 razy sztucznie napompowany (1/08 +300%, około 20/08 + 330% i teraz o prawie 400%). Co ciekawe za każdym razem po takiej pompie mamy powolny powrót do poziomów z przed pompy (wcześniej wróciliśmy do 330$ [przed pompom było 200$] i teraz ponownie wzrosty zaczęły się od +/- 330$.). Data też nie była przypadkowa (zaraz po odwołaniu B2X i w momencie korekty cenowej na BTC). To był zaplanowany atak, nie przypadek i gdyby Bithumb nie padł to kto wie czy nie udałoby się sztucznie sprawić aby cena BCH nie przerosła BCT tak by przeciętny kowalski z paniki zaczął kupować bCash za astronomiczne kwoty sprzedając jednocześnie za półdarmo monetę która faktycznie ma jakąś wartość czyli BTC.