Złoto traci status bezpiecznej przystani? „Zachowuje się jak spółki memowe”. Powtórka z 1980 roku?

Za nami bardzo burzliwa końcówka miesiąca na rynku metali szlachetnych. O ile posiadacze srebra są przyzwyczajeni do dużych wahań kursów, o tyle złoto, które uchodzi za bezpieczną przystań, już dawno nie notowało tak skrajnych wyników. Na poczatku tygodnia nowe ATH, po przekroczeniu 5600 USD, a pod koniec zaliczyło największy dzienny spadke od 1983 roku. Eksperci wskazują, że metal szlachetyn zachowuje się bardziej spółka memowa niż bezpieczna przystań. Wskazują również na inne elementy, które do złudzenia przypominają sytuację z pierwszej dekady lat 80. na rynku złota. Będzie powtórka tego scenariusza?

Szałony tydzień na rynku metali szlachetnych. Złoto spada z nieba do piekła

Powszechnie uważa się, że złoto to tzw. bezpieczna przystań, która pozwala przenosić wartość oszczędności w czasie. Ma być odporne na kryzysy i oferować skromne, ale wystarczające wzrosty, dzięki którym można zabezpieczyć się na przyszłość. Tymczasem ostatnie miesiące spowodowały, że metal zachowywał się niczym kryptowalut, a w ostatnich dniach nawet jak spółka memowa.

Na poczatku zeszłego tygodnia złoto wystrzeliło powyżej 5600 dolarów i ustanowiło nowe ATH. Jednak kilka w czwartek obserwowalismy największą korektę jednodniową od 1983 roku. W krytycznym momencie metal tracił na wartości 12,4%. Wówczas kurs złota spadł poniżej 4700 USD. Ostatecznie na koniec tygodnia cena uncji złota zatrzymała się na poziomie 4895 dolarów. Tylko w piątek kruszec stracił na wartości blisko 9%. Pomimo ustanowienia nowego ATH w ujęciu tygodniowym metal spadł o 2,30%.

David Scutt z Investing ocenił, że ruch złota był „szybki, chaotyczny i nieubłagany”. Analityk stwierdził, że w czwartek złoto poruszało się bardziej jak akcje spółek memowych niż tradycyjna bezpieczna przystań.

Będzie powtórka z 1980 roku? Eksperci prognozują najbliższą przyszłość złotego metalu

W 2025 roku złoto wzrosło o ponad 60%. Kiedy wydawało się, że październikowy krach wygasi rajd, metal znowu ruszył w górę, a w styczniu wystrzelił jeszcze mocniej. W szczytowym momencie miesięczny wzrost przekraczał 20%. To równie mocny wyniki, jak ten z 1980 roku. Wówczas kurs złota również rósł w styczniu o około 20%. Te dwa czynniki powodują, że obecna sytuacja mocno przypominą tę z początku lat 80. XX wieku. Wtedy w 1979 r. wystrzelił z 250 do 850 dolarów. Chwilę później na poczatku 1980 roku pojawił się ogromny spadek. W trakcie tzw. pierwszej fali pod koniec stycznia metal stracił 150 USD. Następnie w marcu spadł do 450% czyli o około 44%. Na koniec roku złoto nieco odrobiło i wróciło do pozoimu 590 USD (roczny spadke: -30%).

Czy obecnie ten scenariusz ma realne szanse na powtórkę? Taką opcję zawsze trzeba brać pod uwagę. Jednak eksperci są raczej zgodni, że fundamenty do wzrostu złota pozostają nienaruszone. Dlatego nawet jeśl w kolejnych miesiącach metal będzie poruszć się bokiem, to prędzej czy później ponowie wystrzeli.

Matthew Piggott, dyrektor działu złota i srebra w Metals Focus, ocenił, że styczniowy rajd cen metali to skutek irracjonalnego entuzjazmu. Piggott dodał, że choć obecna wyprzedaż jest ekstremalna, wygląda raczej na zdrową korektę.

Neil Welsh, dyrektor ds. metali w Britannia Global Markets, sądzi, że „szerszy trend pozostaje nienaruszony. Siły makroekonomiczne, które napędzały wzrosty złota, srebra i miedzi, wciąż są silne. Ten epizod wydaje się być korektą pozycjonowania w ramach trwającego trendu wzrostowego, a nie jego końcem„.

Ole Hansen, dyrektor ds. strategii surowcowej w Saxo Bank, również uważa, że obserwujemy raczej zdrową korektę, a nie koniec trendu. Hansen prognozuje, że złoto wystrzeli jeszcze do 6000 USD do końca roku.

Wall Street i ulica podzielone w prognozach złota

Obecna sytuacja jest wyjątkowo niepewna i trudna do przewidzenia nawet dla doświadczonych ekspertów. Spore róznice w ocenach widać również wśród ekspertów z Wall Street, ale nie tylko. Portal Kitco przeprowadził kilka dni temu ankiętę wśród analityków z Wall Street. Siedmiu ekspertów (39%), spodziewa się powrotu kursu złota w okolice 5000 dolarów w nadchodzącym tygodniu. Siedmiu prrognozuje kontynuację spadków. Czterech analityków (22%) wskazuje, że trend może może się zmieniać.

Źródło: Kitco

Z kolei lokalni inwewstorzy, którzy wzięli udział w ankiecie internetowej portalu są dużo większymi optymistami. Spośród 340 uczestników badania 249 inwestorów detalicznych (73%) oczekuje wzrostu kursu metalu w przyszłym tygodniu. Z kolei 53 ankietowanych (16%) przewiduje spadek cen. Pozostałych 38 inwestorów (11%) prognozuje, że będziemy obserwować trendu boczny w nadchodzącym tygodniu.