Złoto, srebro, platyna i pallad w 2024 r. Oto najnowsze prognozy

Jeśli 2023 był rokiem, w którym ekonomia znajdowała się na pierwszych stronach gazet, to rok 2024 prawdopodobnie przyniesie szybko zmieniające się krajobrazy polityczne. Czy to oznacza, że złoto zyska, czy może straci?

W 2024 r. powinien zostać odnotowany najwyższy poziom stóp procentowych w USA, a cięcia prawdopodobnie będą miały negatywny wpływ na dolara, a tym samym na złoto. A zatem jeśli inflacja okaże się bardziej stabilna, niż oczekiwano, a obniżki stóp zostaną odroczone, może to złagodzić gwałtowny wzrost cen.

Złoto i srebro w 2024

Jedno jest pewne – zatwierdzenie Bitcoin ETF jest czynnikiem negatywnym i zabierze tlen z przestrzeni dla złota. Innymi słowy, konkurencja między tymi dwoma klasami aktywów staje się jak najbardziej realna.

Do końca roku złoto może zyskać 14 proc., zbliżając się do poziomu 2300 USD. Jeśli, jak mówią, przypływ unosi wszystkie łodzie, to wszystko wskazuje na to, że powinniśmy być pozytywnie nastawieni do złota. A co za tym idzie, powinniśmy być też być optymistyczni co do srebra – okazuje się bowiem, że rynek srebra czeka kolejny rok ze znacznym deficytem podaży. Podkreślmy – skumulowany efekt niedoborów srebra zaczyna przynosić owoce w jego akcji cenowej, nawet jeśli spadki nie są jeszcze krytyczne.

Przy podaży kopalnianej, która ma spaść o 2 proc., podczas gdy popyt przemysłowy ma wzrosnąć o 8 proc., srebro jest obecnie dobrze przygotowane do tego, by być najlepiej radzącym sobie metalem szlachetnym w 2024 roku. Ale uwaga – silne wzrosty cen mogą być moderowane przez tradycyjną elastyczność cenową popytu inwestycyjnego.

Zobacz też: To pewne – ceny mieszkań wzrosną. Wiemy dlaczego

Platyna i pallad

Nie zapominajmy też o platynie. W jej przypadku przewiduje się pozytywny rok z przewidywanym deficytem 350 baryłek, co stanowi 5 proc. całkowitego popytu na platynę w tym roku. W związku z tym zapasy naziemne mają spaść do najniższego poziomu od czterech lat – a więc ryzyko cenowe jest tu wyższe. Prawdopodobnie podaż w kopalniach wzrośnie o 3 proc., ponieważ huty w RPA zakończyły już prace konserwacyjne, ale nadal istnieje ryzyko związane z ciągłym ryzykiem niedoborów energii elektrycznej, w połączeniu z restrukturyzacją lub możliwym zamknięciem marginalnych ekonomicznie operacji.

Ponadto oczekuje się, że zastępowanie palladu platyną w sektorze motoryzacyjnym będzie kontynuowane nie tylko ze względu na różnicę cen, ale także z powodu nieodłącznego ryzyka politycznego związanego z palladem, który był pozyskiwany głównie z Rosji. Już teraz widać bardziej umiarkowany wzrost popytu ze strony sektora motoryzacyjnego w związku z mniejszą liczbą budowanych pojazdów z silnikami spalinowymi, jednak a wpływ ten będzie łagodzony przez zaostrzone przepisy dotyczące emisji.

– Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do znacznych spadków cen platyny i palladu, czy ten rok pozwoli tym kruszcom na odbicie? Według analiz jest na to duża szansa – przyznaje Renata Lenik, dyrektor ds. sprzedaży we FlyingAtom Gold. – Póki co, styczeń przyniósł kolejne spadki na srebrze około 2%, palladzie 10% i platynie 6%. Jednak należy brać pod uwagę marazm początku roku i bacznie obserwować kolejne miesiące – dodaje ekspertka.

Może Cię zainteresować:

palladplatynaSrebroZłoto
Komentarze (0)
Dodaj komentarz