Rynek metali szlachetnych wkroczył w nową, bezprecedensową erę która całkowicie zmienia dotychczasowe postrzeganie bezpiecznych przystani dla kapitału. W dniu wczorajszym złoto przebiło historyczną barierę 5000 USD za uncję osiągając poziom 5085 USD, co stanowi wzrost o ponad 17 procent od początku roku.
W chwili, gdy przygotowujemy niniejszy artykuł do publikacji, cena złota wynosi już 5 094 USD.
Równie spektakularnie prezentuje się sytuacja na rynku srebra które po raz pierwszy w historii przekroczyło granicę 100 USD za uncję momentami testując nawet poziom 107 USD.
Całkiem nowy porządek
Główna ekspertka Morgan Stanley do spraw strategii surowcowej Amy Gower w materiale Bloomberg Surveillance zwróciła uwagę, że mamy obecnie do czynienia z całkowitą zmianą paradygmatu inwestycyjnego. Metale szlachetne przestały reagować wyłącznie na tradycyjne korelacje takie jak odwrotna zależność z dolarem i stały się aktywami wzrostowymi napędzanymi przez potrójne uderzenie czynników fundamentalnych.
Kluczowym motorem napędowym jest narastający niepokój fiskalny w Stanach Zjednoczonych oraz działania administracji prezydenta Trumpa których skutkiem są obawy o stabilność globalnego handlu i zapowiedzi nowych ceł. Inwestorzy masowo odchodzą od tradycyjnych obligacji skarbowych szukając schronienia w kruszcach ze względu na rekordowe zadłużenie gospodarek rozwiniętych. Sytuację potęgują banki centralne rynków wschodzących które agresywnie dywersyfikują swoje rezerwy odchodząc od amerykańskiej waluty. Gower wskazuje że obecny rajd jest wspierany przez brak silnej podaży ze strony graczy chcących realizować zyski co sugeruje wiarę w jeszcze wyższe wyceny.
Nowa rzeczywistość gospodarcza i surowcowy rajd
Współczesny rynek metali szlachetnych jest ściśle powiązany z rewolucją technologiczną co najwyraźniej widać na przykładzie notowań srebra. Eksperci określają ten metal mianem lewarowanego złota ponieważ korzysta on nie tylko z niepewności geopolitycznej ale także z gigantycznego popytu przemysłowego generowanego przez centra danych AI oraz sektor odnawialnych źródeł energii. Analityk Philip Newman zauważa, że obecne poziomy cenowe są bezprecedensowe i wynikają z totalnego braku wiary w tradycyjne bezpieczne aktywa finansowe. W mediach społecznościowych znani komentatorzy rynkowi tacy jak Peter Schiff wskazują że to dopiero początek drogi ponieważ dług publiczny USA stał się problemem niemożliwym do rozwiązania bez dewaluacji dolara.
Morgan Stanley podniósł swój optymistyczny scenariusz dla złota do poziomu 5700 USD za uncję sugerując że mimo wysokich odczytów wskaźników technicznych potencjał wzrostowy nie został jeszcze wyczerpany. Rynek z niepokojem obserwuje także kwestię niezależności Rezerwy Federalnej obawiając się że ewentualne naciski polityczne na obniżki stóp procentowych doprowadzą do ucieczki kapitału w stronę twardych aktywów.
Podobne trendy widać w świecie cyfrowym gdzie Bitcoin i Ethereum zyskują na wartości jako alternatywne magazyny energii finansowej chociaż to metale pozostają fundamentem dla największych instytucji. Kluczowe dla dalszego rajdu będą realne rentowności obligacji które w obliczu inflacji pozostają mało atrakcyjne dla konserwatywnego kapitału. Inwestorzy muszą jednak pamiętać o ryzyku gwałtownych korekt technicznych w kierunku poziomu 5000 USD dla złota i 100 USD dla srebra które ze względu na wysokie wykupienie rynku mogą wystąpić w każdej chwili. Mimo to ogólny sentyment pozostaje silnie wzrostowy dopóki utrzymują się napięcia na linii Waszyngton i Pekin oraz niepewność co do przyszłości globalnego systemu monetarnego.
Srebro i złoto jako fundamenty portfela przyszłości
Eksperci Bloomberga zwracają uwagę że obecna sytuacja na surowcach to nie tylko spekulacyjna bańka ale wynik głębokich zmian strukturalnych w światowych finansach. Jonathan Ferro oraz Lisa Abramowicz wskazują że polityka handlowa oparta na cłach bezpośrednio uderza w zaufanie do walut papierowych co sprawia że kruszce stają się jedynym pewnym sposobem na zachowanie siły nabywczej. Prognozy techniczne dla srebra zakładają możliwość osiągnięcia poziomu 125 USD przy założeniu dalszego wzrostu zapotrzebowania ze strony sektora fotowoltaiki i nowych technologii. Złoto natomiast celuje w barierę 5250 USD wynikającą z technicznych zniesień Fibonacciego zanim podejmie próbę ataku na prognozowane przez Morgan Stanley 5700 USD. Cały ekosystem finansowy w 2026 roku wydaje się przesuwać środek ciężkości w stronę aktywów których nie można dodrukować co stawia metale szlachetne w uprzywilejowanej pozycji względem gotówki.