Rafał Zaorski otworzył krótką pozycję na złocie przy kursie około 4165 dolarów za uncję. Najbardziej rozpoznawalny polski spekulant zakłada, że kruszec potanieje poniżej 4000 USD najpóźniej do zapowiedzianego na 24 września spotkania Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem w Białym Domu. W wariancie ambitniejszym celuje w przedział 3600–3800 dolarów.
Z tego tekstu dowiesz się:
- na jakim poziomie Zaorski wszedł w shorta na złocie i gdzie widzi cel,
- dlaczego wrześniowe spotkanie Xi–Trump ma być datą graniczną dla kursu kruszcu,
- jak wypadały jego wcześniejsze zagrania przeciwko złotu w 2026 roku,
- co ruch spekulanta ma wspólnego z rezerwami złota NBP.
Rafał Zaorski obstawia spadki na złocie
O zagraniu trader poinformował w nocy z poniedziałku na wtorek na platformie X, publikując roczny wykres pary XAU/USD (notowania złota względem dolara amerykańskiego) z zaznaczonymi czerwonymi liniami poziomami docelowymi w rejonie 3800 dolarów i niżej. Tym razem nie chodzi o szybki skalping, tylko o zakład rozpisany na tygodnie. „Po prostu uważam, że będzie niżej niż dziś, z dnia ogłoszenia spotkania Xi–Trump we wrześniu w USA” napisał. Ważniejsza od konkretnego poziomu jest dla niego data. We wtorek po południu dodał, że pozycję trzyma, po drodze realizuje część zysków i odnawia shorta, a kierunek gry pozostaje bez zmian.
Dlaczego akurat 24 września
Termin nie wziął się z powietrza. Trump zaprosił Xi Jinpinga do Białego Domu 14 maja, podczas bankietu wieńczącego swoją wizytę państwową w Pekinie, i wskazał wtedy konkretną datę: 24 września. W miniony weekend amerykański prezydent potwierdził, że spodziewa się chińskiego przywódcy właśnie w okolicach tego dnia, który zbiega się z sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Zaorski zakłada prosty mechanizm: perspektywa odprężenia między Waszyngtonem a Pekinem będzie stopniowo wypuszczać powietrze z geopolitycznej premii, która przez ostatni rok pompowała notowania złota.
Tło rynkowe częściowo gra już w jego drużynie. Od styczniowego rekordu na poziomie 5595 dolarów kruszec staniał o ponad jedną czwartą, z czego blisko 12 proc. w samym czerwcu, po zawieszeniu broni między USA a Iranem i odblokowaniu dostaw ropy przez cieśninę Ormuz. We wtorek uncja kosztowała około 4140–4160 dolarów, a rynek czekał na protokół z czerwcowego posiedzenia Rezerwy Federalnej. Słabe dane z amerykańskiego rynku pracy obniżyły w międzyczasie wycenianą przez rynek szansę na wrześniową podwyżkę stóp do około 50 proc., co złotu akurat sprzyja. Zaorski gra więc przeciwko odbiciu, nie przeciwko panice.
Bilans dotychczasowych podejść i wątek NBP
Rok 2026 na złocie to dla Polaka prawdziwa huśtawka. Grudniowy short zamknięty z zyskiem, styczniowe i lutowe podejścia w większości stratne, łącznie z pozycją, o której sam pisał, że „wycięło mu wszystkie zyski z tygodnia”. Marcowe wejścia w rejonie 5400 dolarów zamknął już jednak, jak relacjonował, „na sporym plusie”, trafnie wskazując wcześniej zejście w okolice 4800 dolarów. Obecny zakład jest o tyle inny, że ma sztywno określony horyzont czasowy.
W swoim wpisie spekulant zaczepił też polski wątek: „ciekawe, co na to NBP, USD/PLN i nasze strategiczne rezerwy”. Narodowy Bank Polski (NBP) robi bowiem dokładnie odwrotnie niż Zaorski. Według szacunków Bankier.pl bank centralny wykorzystał czerwcową przecenę do zakupu około 18 ton kruszcu i na koniec miesiąca dysponował już około 632 tonami, konsekwentnie zmierzając do ogłoszonego w styczniu celu 700 ton. Jeśli scenariusz tradera się zrealizuje, NBP dostanie okazję do tańszych zakupów. Przy okazji Zaorski odniósł się też do popularnej tezy o związku złota z Bitcoinem: jego zdaniem ta korelacja jest złudna.
Czy tym razem kalendarz dyplomatyczny okaże się lepszym kompasem niż wykres, przekonamy się najpóźniej pod koniec września.
Redakcja BitHub.pl poleca również: