U.S. Mint odcina dostawy produktów ze srebra – ceny kruszcu utrudniają produkcję, monety podrożeją

Mennica Stanów Zjednoczonych (United States Mint) poinformowała o czasowym wstrzymaniu sprzedaży wybranych produktów zawierających srebro lub z niego w całości wykonanych – w tym kolekcjonerskich wersji swej flagowej monety American Eagle, a także edycji okolicznościowych. Jak wynika z komunikatów mennicy oraz doniesień medialnych, decyzja ma charakter „techniczny” i wiąże się z koniecznością dostosowania cennika do aktualnych notowań kruszcu – jak wiadomo, rekordowych i w handlu hurtowym znacząco wyższych niż jeszcze pod koniec 2025 r.

Nie oznacza to przy tym, że U.S. Mint wycofuje się z produkcji i sprzedaży srebrnego bulionu. Ikoniczna mennica w Waszyngtonie w toku swej historii wielokrotnie podejmowała podobne kroki. W okresach gwałtownych wzrostów ceny srebra wstrzymywała sprzedaż na kilka dni lub tygodni – po której to przerwie obrót wznawiano, naturalnie zgodnie ze zaktualizowanym, droższym cennikiem. Przerwy takie wprowadzano m.in. w latach 2013, 2019 i 2020. Obecna sytuacja różni się jednak skalą presji popytowej oraz nietypowo wysokimi kosztami finansowania zakupów w ramach całego łańcucha dostaw.

Srebro – dobrem rzadkim

Srebro notowane na giełdach towarowych utrzymuje się na poziomach cenowych, które jeszcze rok temu wydawały się abstrakcją. Wskazuje się tu na kilka nakładających się czynników: rekordowy popyt przemysłowy (fotowoltaika, elektronika, auta elektryczne), ograniczenia podaży z kopalń w Ameryce Łacińskiej i Chinach czy napływ kapitału spekulacyjnego na rynek kruszców w warunkach wysokiej inflacji i niepewności geopolitycznej. W efekcie marże dealerów od fizycznego srebra (różnica między ceną spot a ceną końcową dla klienta) wzrosły do 12–20 dolarów za uncję, w zależności od produktu.

Warto przy tym wspomnieć, że efekty odcięcia dostaw z mennicy będą nierównomierne. Sama U.S. Mint nie sprzedaje bowiem monet bulionowych bezpośrednio osobom prywatnym – zamiast tego kreując tu nieco sztuczną kastę faworyzowanych pośredników, tzw. autoryzowanych nabywców (Authorized Purchasers), którzy jako jedyni mają bezpośredni dostęp do produktów. I którzy naturalnie narzucają tu dodatkowo własne, nieskromne prowizje. Teraz wielu z tych pośredników wprowadziło limity lub też wstrzymało sprzedaż najpopularniejszych pozycji.

Podwyżki jako okazja do kolejnych podwyżek

Decyzja o pauzie wywołała ożywioną dyskusję wśród kolekcjonerów i inwestorów. Z jednej strony, jest ona zrozumiała – ma bowiem odzwierciedlać globalny deficyt fizycznego srebra. W ciągu 2025 r. pojawiały się informacje o wstrzymywaniu dostaw przez rafinerie czy absurdalnych kosztach leasingu tego kruszcu, które w niektórych momentach przekraczały 100 proc. wartości w skali roku. Część głosów krytykuje U.S. Mint za chciwość i nadmierne skwapliwe podnoszenie cen w okresach hossy, czemu zupełnie nie towarzyszy skłonność do ich obniżania w okresie spadków.

Na razie U.S. Mint kontynuuje sprzedaż produktów bulionowych ze złota oraz większości monet okolicznościowych, w których składzie nie znajduje się srebro. Dostawy monet bulionowych wykonanych z tego ostatniego mają jakoby zostać wznowione – po podwyżkach – najpewniej jeszcze w styczniu 2026 r. Obserwatorzy rynku szacują, że ceny srebrnych monet American Eagle mogą wzrosnąć o 15–25 proc. w stosunku do stawek z końca 2025 r. Ostateczna skala wzrostów ma jednak zależeć od stabilizacji notowań kruszcu w najbliższych dniach – bądź jej braku i sygnałach kolejnego rajdu cenowego.