Dla wielu inwestorów to wciąż nieprawdopodobne, ale złoto ma coraz większe problemy, by utrzymać się powyżej 4000 dolarów za uncję. Po hossie z początku roku, w trakcie której metal dobijał do 5600 USD, nie ma już ani śladu. Zamiast o wzrostach analitycy myślą o tym, czy rynek metali szlachetnych może doświadczyć jeszcze głębszych spadków. Eksperci wciąż przekonują, że fundamenty do hossy są nienaruszone. Tylko kiedy mogą ponownie zadziałać ożywczo na wykres złota? Ian Samson z Fidelity International wskazuje kiedy może wrócić rynek byka na rynku złota.
Złoto wciąż słabe, ale hossa może szybko wrócić
W czwartek złoto na zamknięciu sesji handlowej znalazło się poniżej 4000 dolarów. Metal szlachetny wciąż ma problemy z utrzymaniem tego poziomu, który może okazać się kluczowy. Kolejne spadki mogą spowodować kolejną lawinę. Na ten moment nie wygląda to dobrze, ale eksperci wciąż podkreślają, że fundamenty do wzrostu złota są nienaruszone. Wśród nich wymieniają m.in. niesłabnący popyt wśród banków centralnych, wysoką inflację oraz słabnącą gospodarkę. Rzeczywiście wszystkie te rzeczy się dzieją, ale kiedy w końcu zaczną działać?
Ian Samson, zarządzający portfelami w Fidelity International, ocenia, że wszystkie trendy, które wywindowały cenę złota w górę na początku roku, dalej obowiązują. Samson twierdzi, że ich znaczenie ponownie da o sobie znać w 2027 roku. Ekspert zdradził, że Fidelity już ma plan, by zwiększyć ekspozycję na złoto. Gigant ocenia, że rynek zaobserwuje poprawę notowań już pod koniec tego roku.
Ponadto, Samson ocenił, że dokładny moment i stopień odbicia cen złota zależeć będzie od kilku kluczowych zmiennych, m.in. przyszłej trajektorii cen ropy naftowej, polityki stóp procentowych Rezerwy Federalnej oraz tego, czy sam rynek złota będzie w stanie odbudować się i utrzymać dynamikę wzrostową.
Te rzeczy mogą zwiastować odbicie złota
Samson nie ryzykuje ze wskazaniem konkretnego poziomu, do jakiego kurs złota może dotrzeć w 2027 roku. Nie podaje też żadnej prognozy krótkoterminowej, ale wskazuje, które czynniki mogą okazać się kluczowe dla odbicia kursu tego metalu. Jak ocenił analityk Fidelity, pierwszym umiarkowanie byczym sygnałem może być przecięcie 50-dniowej średniej kroczącej ponad długoterminową średnią kroczącą (DMA). Drugim sygnałem do rajdu może być wzrost cen złota powyżej 4300 dolarów za uncję. Jak ocenił Samson, to może wywołać presję na wzrost.
Ponadto ekspert wskazał na wskazał na popyt ze strony banków centralnych jako najważniejszą siłę strukturalną wspierającą ceny złota w średnim i długim okresie. Jak ocenił Samson: „Jeśli masz tych dużych, strukturalnych, strategicznych nabywców, wzrost ceny złota jest niemal nieunikniony”.
Więcej analiz i wiadomości z rynku metali szlachetnych:
Złote monety z wizerunkiem Donalda Trumpa. Złamano prawo?
Banki po cichu odwracają się od złota? Te badania dają do myślenia