Tego się nie spodziewaliśmy! Złoto nokautuje konkurencję na szczytach

Notowania złota gwałtownie wzrosły – w chwili, gdy piszemy te słowa, żółty kruszec odnotował rekord na poziomie 4950 USD za uncję.

Inwestorzy masowo powrócili do tradycyjnych bezpiecznych przystani po krótkiej przerwie spowodowanej optymizmem związanym z polityką celną Stanów Zjednoczonych. Srebro również odnotowało imponujące wyniki przebijając barierę 96 USD co stanowi kontynuację wielomiesięcznego trendu wzrostowego na rynku metali szlachetnych.

Sytuacja ta jest o tyle ciekawa że jeszcze w środę obserwowaliśmy chwilowe uspokojenie nastrojów gdy prezydent Donald Trump zapowiedział wstrzymanie planowanych dziesięcioprocentowych ceł na kraje NATO. Ta informacja początkowo zredukowała obawy o eskalację wojen handlowych i doprowadziła do lekkiej korekty cen kruszców ale entuzjazm kupujących akcje szybko wygasł w obliczu innych ryzyk.

Eksperci rynkowi zwracają uwagę że obecna dynamika złota jest napędzana nie tylko przez geopolitykę ale także przez strukturalne zmiany w portfelach dużych graczy. Analitycy Goldman Sachs w swoich najnowszych komentarzach podnieśli prognozę dla złota na koniec 2026 roku do poziomu 5400 USD argumentując to niesłabnącym popytem ze strony banków centralnych rynków wschodzących. Na platformie społecznościowej X popularny analityk Peter Schiff zauważył że podczas gdy Bitcoin zmaga się z oporem złoto bez problemu taranuje kolejne bariery co jego zdaniem potwierdza wyższość fizycznego kruszcu nad cyfrowymi aktywami.

Powrót do bezpiecznych przystani na rynku metali

Mimo że indeksy giełdowe S&P 500 oraz Nasdaq zyskały blisko 1 proc. dzięki deeskalacji napięć wokół NATO to inwestorzy wciąż wykazują dużą niechęć do całkowitego porzucenia defensywnych pozycji. Bitcoin w przeciwieństwie do złota nie zdołał wykorzystać ostatnich zawirowań do trwałego powrotu powyżej poziomu 95 000 USD i obecnie oscyluje w granicach 90 000 USD. Słabość kryptowaluty w zestawieniu z rekordami metali szlachetnych rzuca cień na narrację o cyfrowym złocie która była niezwykle popularna w poprzednich latach. Mike McGlone z Bloomberg Intelligence wskazał w swoim wpisie na X że Bitcoin obecnie wykazuje większą korelację z ryzykownymi akcjami technologicznymi niż z aktywami typu safe haven. Inwestorzy instytucjonalni wydają się bardziej ufać stabilności kruszcu zwłaszcza w obliczu niepewności co do niezależności amerykańskiej Rezerwy Federalnej oraz toczących się postępowań wyjaśniających wobec jej kierownictwa. Zmienność na rynku długu oraz obawy o długoterminową wartość dolara sprawiają że fundusze ETF oparte na fizycznym złocie notują rekordowe napływy kapitału.

Perspektywy dla inwestorów w obliczu globalnej niepewności

Większość strategów z Wall Street zgadza się że kluczowym motorem napędowym dla cen metali pozostaje dywersyfikacja rezerw przez państwa starające się uniezależnić od amerykańskiej waluty. Bank J.P. Morgan sugeruje w swoich raportach że cena uncji może średnio wynosić ponad 5 000 USD w nadchodzących kwartałach jeśli tempo zakupów przez sektor oficjalny zostanie utrzymane. Ethereum oraz inne główne altcoiny również pozostają w tyle za rajdem złota co sugeruje że kapitał spekulacyjny chwilowo szuka innych ujść lub czeka na wyraźniejszy sygnał do wzrostów.

Niektórzy obserwatorzy rynku sugerują na X że obecne wyceny złota uwzględniają już scenariusz głębokiego spowolnienia gospodarczego które mogłoby zmusić banki centralne do agresywnych obniżek stóp procentowych. Taki obrót spraw byłby idealnym paliwem dla dalszych wzrostów kruszców przy jednoczesnym ryzyku dla wycen spółek giełdowych. Niezależnie od dalszych decyzji administracji w Waszyngtonie rynek metali szlachetnych wydaje się być w fazie silnej hossy której fundamenty wykraczają poza bieżące nagłówki prasowe. Inwestorzy powinni teraz bacznie obserwować poziom 5000 USD który dla złota staje się realnym celem psychologicznym jeszcze w pierwszej połowie roku.