Rafał Zaorski, najsłynniejszy polski spekulant giełdowy, w sobotni poranek 21 lutego 2026 roku publicznie przyznał, że zamknął zajętą kilka dni wcześniej krótką pozycję na złocie ze stratą, która wymazała wszystkie zyski wypracowane na tym rynku w ciągu ostatnich 7 dni. To pierwsza porażka Zaorskiego na metalach po serii udanych zagrań w czasie euforii na złocie i srebrze. Czy ostatnia?
Zaorski popłynął na złocie. Dobra passa przerwana
Szczegóły transakcji Zaorski, jak twierdzi sam trader, opublikował na swoim zamkniętym kanale na komunikatorze Telegram. Chodziło o krótką pozycję na parze XAUT/USDT, czyli Tether Gold – token reprezentujący złoto, powiązany w relacji jeden do jednego z jedną uncją fizycznego kruszcu. Pozycja została otwarta 19 lutego 2026 roku w okolicach poziomu 4975 dolarów za uncję.
Tego samego dnia Zaorski opublikował w serwisie X zrzut ekranu z wykresu, dodając komentarz, że jego niedźwiedzia teza dla złota to jedynie teoretyczne rozważania, lecz realny short na rynku przy konkretnym poziomie cenowym. Był to element szerszej, budowanej od kilku dni narracji spadkowej wobec metali szlachetnych. Dzień wcześniej Polak opublikował długi wątek o rzekomej manipulacji na rynku złota, problemach z wiarygodną ceną referencyjną oraz planach gry na spadki zarówno na złocie, jak i na srebrze. Pisał m.in. o pułapce na bykI, czyli sytuacji, w której rynek pozornie rośnie tylko po to, by gwałtownie spaść, podejrzewał że nawet o 8–15 procent w jeden dzień w związku z „podbitką” i narracją o ataku USA na Iran.
Rynek jednak nie potwierdził (na razie) powyższego scenariusza. 19 lutego cena spot złota zamknęła się w przedziale około 4974–4992 dolarów, a dzień później notowania XAUT utrzymywały się już powyżej poziomu 4999 dolarów. Krótka pozycja zaczęła szybko generować stratę. Zamiast „przetrzymywać” ją w nadziei na odwrócenie trendu, Zaorski zdecydował się zamknąć transakcję w sobotę 21 lutego, akceptując stratę, która – jak sam przyznał – wyczyściła cały tygodniowy wynik z handlu złotem. Jak można wywnioskować z kontekstu, wcześniejsze zyski pochodziły z mniejszych shortów lub krótkoterminowych swingów na tym samym instrumencie.
Czas leczy rany
Tym razem strata Zaorskiego nie była prawdopodobnie dramatyczna w skali jego kapitału, zwłaszcza w porównaniu z głośnymi wydarzeniami z 2025 roku, gdy mówiło się o dziesiątkach milionów złotych i które kończyły się jego kilkukrotną „emeryturą”. Miała jednak wymiar symboliczny: kilka dni konsekwentnej pracy i budowania wyniku zostało zniwelowane jedną nietrafioną pozycją. Zaorski przerwał też swoją dotychczasową dobrą passę na złocie i srebrze, w ramach której udawało mu się bardzo skutecznie „skalpować” rynek, czyli rozgrywać bardzo szybkie i krótkie wahania cen.
Czy ta porażka pociągnie za sobą kolejne- czas pokaże.