Duma Boko, prezydent Botswany, przyleciał w niedzielę do Maskatu. Boko odwiedza Oman w ramach trzydniowej wizyty, w toku której spotkać ma się z sułtanem (i jednocześnie premierem) tego kraju, Hajsamem ibn Tarikiem As-Sa’idem. Oficjalnym celem wizyty jest wynegocjowanie i podpisanie porozumień o współpracy w zakresie pozyskiwania zasobów naturalnych. Pod tym mogącym oznaczać w zasadzie wszystko kryje się jednak bardzo konkretny zamiar. Otóż władze Botswany chcą kupić pewną światową firmę – tyle, że nie mają na to pieniędzy. Ma je za to Oman.
Firma, o której mowa, to oczywiście De Beers, największy na świecie wydobywca i dostawca diamentów. Czy też – to istotne rozróżnienie – naturalnych diamentów. W ostatnim okresie bowiem bardzo dynamicznie rozwija się rynek diamentów sztucznych. Te ostatnie, nawet jeśli nie dorównują naturalnym pięknem czy niepowtarzalnością tym wydobywanym z głębi skał, sprawdzają się równie dobrze w zastosowaniach technologicznych i przemysłowych (które odpowiadają za zdecydowaną większość konsumpcji diamentów). Zresztą nawet na rynku biżuterii diamenty sztuczne też zyskują na powodzeniu.
Mając to na względzie, ostatnie lata nie były dla De Beers łaskawe. Jej wartość ostro spadła ze względu na kurczenie się rynku diamentów naturalnych. Większościowy właściciel firmy, koncern wydobywczy Anglo American Plc (dysponujący 85 proc. udziałów), sam przechodzi obecnie restrukturyzację. Dd dłuższego czasu podejmuje zatem wysiłki w celu sprzedaży De Beers. Anglo American wyceniło De Beers na około 4,9 miliarda dolarów na początku procesu sprzedaży. W 2025 roku spółka dokonała odpisu aktualizującego o 2,3 miliarda dolarów, po wcześniejszym odpisie 2,9 miliarda dolarów w 2024 roku.
Zyskać kontrolę nad własną gospodarką
Pomimo tych kolejnych obniżek wyceny, proces sprzedaży przeciąga się od prawie dwóch lat. Najnowszy termin składania ofert wyznaczono na 16 kwietnia 2026 roku. Rząd Botswany, który jest właścicielem pozostałych 15 proc. akcji De Beers, posiada prawo pierwokupu całego pakietu – i chce z niego skorzystać. Nie zniechęcają go tutaj ani zewnętrzne sygnały – Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzegał przed ryzykiem koncentracji gospodarki na sektorze diamentowym w warunkach niskich cen – ani fakt, że po prostu nie dysponuje on stosownymi środkami finansowymi na zakup tych akcji.
De Beers ma bowiem dla botswańskiej gospodarki wyjątkowe znaczenie. Firma wydobywa ponad dwie trzecie kamieni surowych na terytorium Botswany. Kraj ten, uchodzący za posiadający jedne z najbogatszych złóż diamentów na świecie, pozostaje również największym dostawcą spółki pod względem wartości. W 2025 roku produkcja Debswany – joint venture De Beers i rządu Botswany – wyniosła 15,1 miliona karatów po spadku o 16 procent rok do roku. Spadek wynikał z planowych przestojów w kopalniach Jwaneng i Orapa oraz dostosowania wydobycia do słabego popytu globalnego.
W lutym 2025 roku De Beers i Botswana przedłużyły licencje górnicze Debswany o 25 lat oraz uzgodniły nowy model sprzedaży: Okavango Diamond Company (w 100 procentach należąca do Botswany) sprzedaje 30 procent produkcji Debswany w latach 2025–2030, a od 2035 roku po 50 procent. Zwiększenie udziału w De Beers ma zapewnić Botswanie większy wpływ na decyzje marketingowe i cenowe – co jednak wciąż nie zaspokaja ich ambicji. Kraj ten chce mieć pełny wpływ i kontrolę nad łańcuchem dostaw – nie tylko nad wydobyciem, ale też obróbką i dystrybucją.
Oman na pomoc?
Z tego też względu botswańskie władze od dłuższego czasu szukają zewnętrznego źródła finansowania wykupu akcji. Rząd w Gaborone od września ub.r. prowadzi negocjacje z Oman Investment Authority w sprawie finansowania transakcji. Wówczas prezydent Boko deklarował sfinalizowanie przejęcia większościowego do końca października – co naturalnie się nie udało. Z kolei w listopadzie ministrowie górnictwa Botswany i Angoli spotkali się w Gaborone, Angola zgłosiła bowiem odrębną ofertę na pakiet akcji w posiadaniu Anglo American.
Z kolei wspomniana Oman Investment Authority w zeszłym roku przejął operacje rosyjskiego koncernu diamentowego Alrosa w Angoli, co zwiększyło zainteresowanie tego zamożnego sułtanatu aktywnością w afrykańskim sektorze diamentowym w krajach sąsiednich. Obecnie prezydent Boko ma personalnie zabiegać o utworzenie konsorcjum z Omanem i Angolą. W tym celu Botswana ma rozważać sprzedaż części udziałów De Beers partnerom, gdyby udało jej się odkupić akcje Anglo American. Tyle, że na to ostatnie wciąż brakuje jej pieniędzy – i z nadzieją ich pozyskania Boko właśnie przyleciał do sułtana Hajsama.