Jane Street przeskakuje z Bitcoina na nowy rynek. Teraz tu przygotowuje krach?

Ostatni rajd Bitcoina ponownie uruchomił spekulacje na temat roli wielkich animatorów rynku w mechanice spotowych ETF-ów na kryptowaluty. W centrum tej narracji znalazła się Jane Street, jedna z najbardziej wpływowych i zarazem najbardziej skrytych firm tradingowych na Wall Street. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć tezy, że ostatni około 10% wzrost ceny Bitcoina w ciągu dwóch dni zbiegł się z nagłym zniknięciem charakterystycznej presji sprzedażowe …

Rzekomo powiązanej z działaniami Jane Street, po ujawnieniu pozwu związanego z krachem Terra-Luna. Tego typu uproszczenia, jak podkreślają analitycy rynku ETF, więcej zaciemniają niż wyjaśniają. Mechanika spotowych ETF-ów na Bitcoina jest znacznie bardziej złożona i nie sprowadza się do zachowania jednej firmy, nawet tak dużej jak Jane Street.

Niemniej jednak wątek Jane Street (w IV kwartale 2025 największego posiadacza amerykańskich funduszy ETF), a obecnie 'aktywnej’ spekulacyjnie spółki jeszcze wróci. Z firmą związana jest też teoria o systemowym krachu kryptowalut, z października. Rzeczywiście, spółka zdaje się 'grać z trendem’ aż do 'maksymalnego’ bólu inwestorów detalicznych, po czym nagle odwraca pozycje i próbuje grać na rynkowych emocjach. Aktualnie Jane Street buduje dużą pozycję w funduszach ETF na srebro.

Jak naprawdę działają spotowe ETF-y na Bitcoina

ETF-y na Bitcoina mają za zadanie odzwierciedlać cenę rynkową aktywa bazowego, jednak kluczowy jest proces kreacji i umorzeń jednostek. Instytucjonalni pośrednicy, tzw. autoryzowani uczestnicy, mogą zaspokajać popyt na ETF bez konieczności natychmiastowego kupowania lub sprzedawania Bitcoina na giełdach spotowych.

Jak tłumaczy Jeff Park z ProCap, doradca emitenta ETF-ów Bitwise, autoryzowani uczestnicy działają w ramach regulacyjnych wyjątków, które umożliwiają im czasowe rozsprzęgnięcie napływów do ETF od transakcji na rynku spot. Powstaje w ten sposób szara strefa, w której hedging, kreacja jednostek i faktyczne transakcje na Bitcoinie nie zachodzą synchronicznie. To osłabia prostą tezę, że napływy kapitału do ETF-ów muszą automatycznie przekładać się na natychmiastową presję zakupową na rynku kryptowaluty.

Kontrakty terminowe, contango i instytucjonalna przewaga

Ryan McMillin z Merkle Tree Capital zwraca uwagę, że taka struktura rynku faworyzuje instrumenty pochodne. Gdy kontrakty futures na Bitcoina handlowane są z premią wobec rynku spot, w warunkach tzw. contango, instytucje mogą zabezpieczać ekspozycję kontraktami terminowymi i jednocześnie inkasować zysk z różnicy cen. W efekcie aktywa pod zarządzaniem ETF-ów rosną, lecz bez wymuszania zakupów Bitcoina na giełdach, co tłumi dynamiczne wzrosty cen.

Jednocześnie, gdy pozycje futures są redukowane, na przykład wskutek zmian makroekonomicznych lub zawężenia spreadów, korekta może być gwałtowna. Dla inwestorów detalicznych takie ruchy często wyglądają jak nagłe, niezrozumiałe załamania rynku, choć mieszczą się w legalnych ramach funkcjonowania ETF-ów.

Pozew Terra-Luna i medialny efekt domina

Dodatkowym paliwem dla spekulacji stał się pozew złożony 23 lutego w Południowym Dystrykcie Nowego Jorku, dotyczący załamania ekosystemu Terra-Luna w 2022 roku. Skarga, obejmująca 13 zarzutów, od insider tradingu po naruszenia Commodity Exchange Act, sugeruje, że Jane Street miała uniknąć ponad 200 mln dolarów strat. Firma stanowczo zaprzecza tym oskarżeniom, określając je jako desperacką próbę wyłudzenia pieniędzy.

Wkrótce po ujawnieniu pozwu Jane Street usunęła całą swoją aktywność z platformy X. To zostało odebrane przez część rynku jako ruch defensywny. W tym samym czasie kapitalizacja całego rynku kryptowalut wzrosła o ponad 170 mld dolarów, Bitcoin chwilowo przekroczył poziom 70 tys. USD, a inwestorzy zaczęli wskazywać na zanik powtarzalnej presji sprzedażowej w okolicach otwarcia sesji w USA.

Bitcoin, MSTR i gra na wielu fortepianach

Równolegle analitycy śledzą nietypową strategię Jane Street polegającą na jednoczesnej sprzedaży Bitcoina w newralgicznych momentach sesji amerykańskiej … Oraz agresywnym zwiększaniu pozycji w akcjach Strategy, dawniej MicroStrategy, kierowanej przez Michaela Saylora. Spółka ta, posiadająca setki tysięcy BTC, funkcjonuje jak lewarowany instrument pośredni na cenę Bitcoina. W czwartym kwartale 2025 roku Jane Street zwiększyła swoje zaangażowanie w MSTR o 473%. W tym czasie inni, duzi gracze rynku ograniczali ekspozycję.

Nowy rozdział: srebro i ETF SLV

Na tym jednak historia się nie kończy. Jane Street stała się największym posiadaczem udziałów w ETF-ie iShares Silver Trust o tickerze SLV. W jednym kwartale firma kupiła rekordowe 20,6 mln jednostek, a łączna wartość jej pozycji przekroczyła 1,3 mld dolarów. Dla przeciętnego inwestora nie jest to ani jednoznacznie byczy, ani niedźwiedzi sygnał dla cen srebra.

Oznacza to przede wszystkim, że do gry weszły wielkie zaawansowane podmioty, które specjalizują się w wykorzystywaniu zmienności i psychologii rynku. SLV działa jak bilet na srebro dostępny z poziomu aplikacji. Wzrost ceny oznacza zysk, spadek stratę. Dla firm takich jak Jane Street to idealne środowisko do tworzenia gwałtownych, zaskakujących ruchów cenowych … Które wywołują u inwestorów detalicznych FOMO przy wzrostach i panikę przy spadkach.

Nie jest to manipulacja w potocznym, nielegalnym sensie, lecz wyrafinowana gra płynnością i emocjami rynku. W takim otoczeniu nadmierne handlowanie i ciągłe przeskakiwanie między pozycjami zwykle działa na niekorzyść drobnych uczestników. Złoto i srebro wciąż mają potencjał do dużych, długoterminowych ruchów, ale to cierpliwość … A nie reakcja na każdy nagły skok, pozostaje najtrudniejszą i zarazem najskuteczniejszą strategią.