„Domiary” podatkowe dla inwestorów w srebro, miedź i aluminium. Biurokracja paraliżuje traderów

Chińskie władze podatkowe rozpoczęły zaostrzone kontrolę nad obrotem fakturami, skupiając się na rynku metali – jednym z największych na świecie. Chodzi tutaj o zwłaszcza o towary takie jak miedź, srebro i aluminium. Akcja, która rozpoczęła się w Szanghaju, szybko sparaliżowała znaczną część transakcji spotowych, wywołując chaos wśród firm handlowych i producentów. Oficjalnie celem działań jest zwalczanie nieprawidłowości podatkowych, w praktyce chodzi jak zwykle o pieniądze do budżetu. Skutki uboczne dla realnej gospodarki okazały się niestety natychmiastowe i dotkliwe.

Według doniesień prasowych, chińska Państwowa Administracja Podatkowa (STA) drastycznie ograniczyła limity na wystawianie faktur VAT, znanych jako fapiao. Faktury te są niezbędne do legalnego rozliczania transakcji, a ich brak uniemożliwia zarówno sprzedaż, jak i zakup surowców. Wiele podmiotów działających na szanghajskim rynku metali zostało zostać tym mocno zaskoczonych. W ciągu kilku tygodni od rozpoczęcia kontroli, liczne firmy wyczerpały przydzielone im limity, co niejednokrotnie skutkowało wstrzymaniem handlu na rynku spotowym.

Miedź i srebro w cieniu podejrzeń

Szczególnie dotknięty został rynek miedzi – sytuacja na którym już i bez tego była trudna wobec faktu, że miedź notowana na rynku krajowym przekroczyła poziom cenowy 100 000 juanów (ok. 14 tys. dol.) za tonę, a popyt przemysłowy zaczął słabnąć z powodu rosnących kosztów i niepewności prawnej . Według nieoficjalnych doniesień, wiele firm zmuszonych zostało do zawieszenia działalności lub poszukiwania alternatywnych, często nieformalnych, kanałów rozliczeń, co jeszcze pogłębia niestabilność na rynku – i naraża na dodatkowe szykany ze strony władz w przypadku odkrycia tych kanałów.

Akcja podatkowa nie jest odosobnionym przypadkiem, lecz częścią szerszej strategii chińskich władz, które od 2025 roku nasiliły walkę z oszustwami podatkowymi, wykorzystując big data i zaostrzony arsenał kar. Wprowadzone od 1 stycznia 2026 roku zmiany w prawie VAT, w tym obowiązek wystawiania faktur elektronicznych i zaostrzone sankcje za nieprzestrzeganie przepisów, miały uszczelnić system. Jednak w praktyce nowelizacja przysporzyła firmom dodatkowych problemów, zwłaszcza że stwierdzenie nieprawidłowości zależy od uznaniowej woli organów kontrolnych.

Choć chińskie władze deklarują, że celem nie jest blokowanie legalnego handlu, to w praktyce restrykcje okazały się na tyle drakońskie, że dotknęły także podmioty działające zgodnie z prawem. Kontrole objęły nie tylko metale, ale również branże takie jak materiały budowlane, chemikalia czy transport drogowy. Jednak właśnie rynek metali, zwł. miedź i aluminium, został uznany za najbardziej wrażliwy na zmiany, ze względu na wysoką wartość transakcji i skomplikowane łańcuchy dostaw. Kary za nieprawidłowości, obejmujące nie tylko grzywny, ale też wyroki więzienia, dodatkowo zniechęcają do ryzykownych transakcji.

Samowładztwo nawet za cenę recesji?

Warto zauważyć, że obecna sytuacja to kolejny przejaw szeroko zakrojonego zaostrzania reżimu kontrolnego nad gospodarką przez ekipę Xi Jinpinga, która od lat systematycznie zacieśnia uścisk kontrolny partii komunistycznej nad sektorem prywatnym. Choć oficjalnie działania te mają na celu „oczyszczenie” rynku z nieprawidłowości i zwiększenie transparentności, to w praktyce, jak zawsze w przypadku narzucania wszechobecnej kontroli urzędniczej, prowadzą do spadku innowacyjności, biurokratyzacji procesów oraz ograniczenia dynamiczności gospodarki.

Przykładem może być wprowadzenie od 2026 roku systemu licencji na eksport stali, który – choć ma zwalczać unikanie podatku VAT – de facto ogranicza wolumen eksportu i zmusza przedsiębiorstwa do dodatkowych procedur, co tylko zwiększa koszty i opóźnienia. Teraz do tego grona dołączają kolejne metale przemysłowe, wspomniana miedź, rekordowo ostatnio drogie aluminium, oraz wykorzystywane także w przemyśle srebro. Nie znaczy to, że ograniczeniom tym wymyka się złoto – bowiem niestety nie wymyka się, i tej dziedzinie Pekin w ostatnich miesiącach narzucił rynkowi odrębne restrykcje.

Dotychczasowe dane wskazują, że największe straty w wyniku tej polityki ponoszą pośrednicy i handlowcy, podczas gdy przemysłowi odbiorcy, tacy jak przetwórcy wykorzystujący miedź czy aluminium, pozostają mniej dotknięci. Jednak nawet w ich przypadku obserwuje się spowolnienie zakupów, co może (czy wręcz musi, zwłaszcza jeśli utrzyma się to dłużej) prowadzić do dalszego ochłodzenia koniunktury. Koresponduje to natomiast z priorytetami polityki Xi i partyjnej elity – które za ważniejsze od szans rozwojowych traktują zachowanie ścisłej władzy i kontroli nad ekonomią.