Ostatnie dni przynoszą niesamowite wzrosty cen srebra i złota… Dla Roberta Kiyosakiego to stanowi uzasadniony alarm w podejściu do systemu finansowego i pieniądza jako takiego. Departament Sprawiedliwości postawił zarzuty wobec Rezerwy Federalnej i jej szefa Jerome’a Powella. To pierwszy taki przypadek w historii USA… Szef banku centralnego jest w praktyce pod obstrzałem prawnym, a jego niezależność stoi pod poważnym znakiem zapytania. Jak zauważa sam Kiyosaki:
„Trump now bombs the Fed and captured Fed Chairman Powell. Will Trump end the Fed? WHY NOT?”. Centralne planowanie i polityczna ingerencja w pieniądz fiducjarny w końcu wywołują realne konsekwencje. Inwestorzy nie czekali na rozwój wydarzeń. Reakcja na niepewność jest natychmiastowa: złoto przebiło $4,600 za uncję, a srebro zbliżyło się do $87 za uncję. Kiyosaki wprost skomentował:
„Gold and silver rallied on the good news.” Dla zwolenników twardych aktywów i inwestorów, którzy widzą pieniądz jako miernik wartości to jasny sygnał. Gdy zaufanie do banku centralnego spada, rynki kierują się ku aktywom, których nie można „wydrukować” ani zmanipulować politycznie. To między innymi złoto i srebro.
Kontekst historyczny i filozoficzny
Według Kiyosakiego i tradycji austriackiej szkoły ekonomii, Fed od momentu powstania w 1913 roku stał się centralnym mechanizmem kontroli, ograniczając wolność gospodarczą obywateli. Jak sam 'guru’ komentuje: „The Fed is Marxist because it is Centralized Bank. The creation of the Fed in 1913 brought with it the 16th Amendment… a.k.a. Income tax. Up until the creation of the Fed America was a tax free nation.”
Kiyosaki uważa, że za niestabilnością systemu stoi 'marksistowska instytucja’ Rezerwy Federalnej. Każda ingerencja w podaż pieniądza, każda centralizacja władzy monetarnej zwiększa ryzyko inflacyjne i podkopuje zaufanie do papierowego pieniądza.
Metale szlachetne to … Ubezpieczenie?
Obecne rekordowe poziomy cen złota i srebra pokazują, że rynek instynktownie szuka bezpieczeństwa. Inwestorzy uciekają od dolara i aktywów fiducjarnych, wybierając metale, które od tysiącleci pełnią rolę pieniądza odpornego na polityczne oraz monetarne manipulacje. Przechowują wartość w czasie i nie są 'degradowane’ przez strukturalną inflację.
W tym kontekście ruchy cenowe to nie sama „reakcja spekulacyjna”. Obserwujemy realne odzwierciedlenie lęku i niepewności systemowej. Dla inwestora austriackiego, który patrzy na świat przez pryzmat lekcji, udzielanych przez Kiyosakiego to lekcja podwójna… Papierowy pieniądz jest kruchy, jego wartość może zostać natychmiast podważona decyzją polityczną. Twarde aktywa złoto i srebro chronią kapitał, niezależnie od tego, kto zasiada w Białym Domu czy w siedzibie Fedu.
Wielkie zmiany?
Kiyosaki nie kryje swojego entuzjazmu i podoba mu się kryzys Rezerwy Federalnej. Według niego, polityczne starcia z Fedem mogą stać się katalizatorem dla większych zmian w systemie finansowym – a to oznacza tylko jedno dla inwestorów: czas na twardy pieniądz i zachowanie płynności w realnych aktywach. W praktyce oznacza to nie tylko trzymanie złota i srebra, ale też dywersyfikację w inne aktywa, które nie podlegają drukowi ani politycznym decyzjom.
Niepewność wobec Fedu, połączona z rekordowymi cenami metali szlachetnych, pokazuje, że jesteśmy w punkcie zwrotnym: świat finansów może w każdej chwili przesunąć się w stronę aktywów realnych, niezależnych od systemu politycznego. Zyskać mogą na tym akcje, Bitcoin, metale, ale też nieruchomości i inne aktywa wyceniane w tradyycjnym pieniądzu fiducjarnym. Stracić może gotówka i rentowności obligacji.