Pewien przedsiębiorczy (i to jak!) samorządowiec właśnie usłyszał wyrok śmierci. Wyrok taki wydał na niego chiński sąd, który sądził go pod zarzutami korupcji. Trzeba przyznać, że sąd swe zadanie miał cokolwiek ułatwione – u podsądnego znaleziono bowiem 13,5 tony złota w sztabkach (!) oraz 23 tony gotówki (!) w banknotach różnych walut i nominałów. Prócz tego zgromadził on także szereg luksusowych nieruchomości w kraju i za granicą, a także flotę drogich samochodów. Pochodzenia tych wszystkich majętności naturalnie nie dało się w żaden sposób wytłumaczyć. No, w żaden legalny.
Samorządowiec, o którym mowa, to niejaki Lou Szengbin, występujący też w publikacjach prasowych jako Luo Zengbin lub Zhang Jun. Niezależnie od tego, która wersja pisowni nazwiska jest prawdziwa (a w Chinach różnice międzyregionalne w tej kwestii potrafią być znaczące), chodzi o byłego burmistrza miasta Haikou, stolicy południowej prowincji Hainan. Lou vel Luo, prócz funkcji w administracji lokalnej, był też (co nierozdzielnie powiązane) kadrowym aparatczykiem Komunistycznej Partii Chin (KPCh). W tej roli doszedł do funkcji członka stałego komitetu Partii w Hainan oraz szefa komitetu miejskiego.
Tony złota i banknotów
W toku swej kariery nie wyróżnił się niczym szczególnym, z wyjątkiem jednego – ogromnego majątku, który w magiczny sposób zdołał zgromadzić. Chodzi o aktywa warte 4,5 miliarda dolarów, w skład których wchodzą wspomniane sztaby złota, ogromne zasoby gotówki, domy, samochody i inne przedmioty luksusowe. Nietrudno domyślić się, skąd ten majątek pochodził. Być może to właśnie te rozmiary zwróciły w końcu uwagę Komisji Inspekcji Dyscypliny, czyli wewnętrznej partyjnej chińskiej bezpieki. Lou został aresztowany w 2019 roku, a w maju 2025 roku wydalono go z Komunistycznej Partii Chin.
Wyrok w jego sprawie zapadł 18 kwietnia tego roku. Urzędnik został skazany za regularne przyjmowanie łapówek, nadużycia władzy oraz defraudowanie funduszy publicznych. Prokuratura ustaliła, że Lou wykorzystywał pozycję do zatwierdzania projektów budowlanych, alokacji gruntów oraz przyznawania kontraktów państwowych w zamian za „korzyści majątkowe” w postaci pieniędzy i złota. Został on skazany na karę śmierci – jakkolwiek w Chinach często spotykana jest „kara śmierci w zawieszeniu”, która po okresie próby zamieniania jest na dożywotnie lub długoletnie więzienie.
Tak też orzeczono w jego przypadku – egzekucję Lou zawieszono na dwa lata. Warunkiem jej niewykonania jest także współpraca z prokuraturą oraz niepopełnianie kolejnych przestępstw. Obydwa te warunki wydają się przy tym cokolwiek wydumane, jako że Lou przebywa w więzieniu, gdzie nie jest w stanie znów złamać prawa. Także współpraca z organami (zwłaszcza w przypadku śledztw prowadzonych przez Komisję Inspekcji Dyscypliny) bynajmniej nie jest dobrowolna, i bywa wymuszana za pomocą całej gamy środków. Cały majątek burmistrza naturalnie skonfiskowano.
Pełne kieszenie urzędników jako cecha ustrojowa
Sprawa może wydawać się sukcesem organów śledczych, ale sam fakt, że Lou zdołał ukraść 13 ton złota, wpisuje się w szerszy kontekst systemowego i kulturowego zakorzenienia korupcji w Chinach. Badania wskazują, że na poziomie lokalnym w łapownictwie mogło partycypować nawet około połowy urzędników, a mechanizmy korupcyjne koncentrowały się na transakcjach gruntowych i kontraktach infrastrukturalnych. Sztabki złota jako forma przechowywania wartości pojawia się w tego typu sprawach rzadziej niż gotówka, lecz stanowi jeden z elementów ukrywania majątku przed systemem bankowym.
Komunistyczna Partia Chin regularnie prowadzi kampanie antykorupcyjne. Od przejęcia władzy przez Xi Jinpinga w 2012 roku Centralna Komisja Dyscyplinarna i Narodowa Komisja Nadzoru „zdyscyplinowały” (w stalinowskim tego słowa rozumieniu) ponad 7,2 miliona osób. W samym 2025 roku otwarto 1,012 miliona spraw, a kary nałożono na 983 tysiące funkcjonariuszy – najwięcej w historii. Wśród ukaranych znalazło się 69 urzędników na poziomie ministerialnym i prowincjonalnym. Liczby te rosną rok do roku: w 2024 roku „zdyscyplinowano” 889 tysięcy osób, a w poprzednich latach średnio 500–600 tysięcy.
Kampanie te, choć przedstawiane jako walka z łapownictwem, najczęściej służą zresztą pozbyciu się wewnątrzpartyjnych konkurentów o władzę pod szczytnym pretekstem. Wysocy rangą funkcjonariusze padają ofiarą czystek w okresach konsolidacji władzy, podczas gdy strukturalne mechanizmy korupcji pozostają niezmienione. Dane CCDI pokazują, że mimo rekordowych liczb ukaranych corocznie ujawniane są setki tysięcy nowych przypadków. Sprawa byłego burmistrza Haikou stanowi jeden z najbardziej spektakularnych przykładów korupcji – ale daleko, daleko niejedynym.
Lou Szengbinowi co najwyżej zabrakło odpowiednio wpływowych protektorów i powiązań w Pekinie.