Agent CIA aresztowany – z setkami złotych sztab w domu, pobranymi „do celów operacyjnych”

Wiele zamieszania, wątpliwości oraz uniesionych brwi wywołała sprawa wysokiego rangą oficera CIA, którego właśnie zatrzymało FBI. Przyczyną jego aresztowania była niezwykła kolekcja złotych sztab, które znaleziono w jego domu. Według doniesień, w posiadaniu byłego agenta znajdowało się ponad 40 milionów dolarów w złocie oraz 2 miliony dolarów gotówką. Wszystkie te zasoby miały rzekomo być wykorzystane do celów operacyjnych, Tyle, że „zagubiły się” po drodze – tylko po to, by ostatecznie odnaleźć się w posiadaniu zainteresowanego.

David Rush, weteran Centralnej Agencji Wywiadowczej z dwudziestoletnim doświadczeniem pracy w „firmie” oraz z certyfikatem dostępu do informacji niejawnych najwyższej klasy, rezyduje obecnie w celi aresztu w Wirginii, skąd prawdopodobnie obserwuje znacznie skromniejsze widoki niż te, które rozciągały się z okien jego posiadłości w tym samym stanie. Niestety, sielankowym widokom oraz równie sielankowym dochodom, które pomagały je finansować, położył kres skandal – i śledztwo.

Funkcjonariusze FBI, przeszukując jego dom dwa dni przed zatrzymaniem, natrafili na 303 sztabki złota o szacunkowej wartości przekraczającej 40 milionów dolarów, dwa miliony w gotówce oraz trzydzieści pięć zegarków luksusowych, w większości marki Rolex – całość stanowiąca element wyposażenia rezydencji, którego żaden sąsiad z pewnością nie spodziewałby się odkryć podczas pożyczania cukru lub kosiarki. Zakładając naturalnie, że agencji CIA pożyczają sąsiadom jedne lub drugie.

Mechanizm działania, według dokumentacji sądowej, przejawiał finezję godną instytucji, której nazwa składa się z trzech liter i budzi respekt w mniej rozwiniętych demokracjach. W okresie od listopada 2025 do marca 2026 Rush złożył szereg wniosków o przyznanie znaczących ilości walut obcych oraz dziesiątek milionów dolarów w złocie, uzasadniając zapotrzebowanie względami służbowymi. Jakie konkretnie to było zapotrzebowanie, nie precyzował – ale przecież wszystko było tajne.

Co znamienne, system wewnętrzny agencji bez mrugnięcia okiem akceptował te wnioski – bez zbędnych pytań oddając do jego dyspozycji aktywa, który następnie znikały w prywatnym sejfie Rusha, zamiast służyć rzekomym operacjom za granicą. Dopiero dochodzenie wewnętrzne CIA – wszczęte, gdy ktoś w końcu zauważył znikające aktywa i brak dokumentacji – na późniejszym etapie przekazane FBI, wykazało, że tajne operacje w wykonaniu pana Rusha ograniczały się głównie do napełniania własnego sejfu.

CIA – lekarzu, ulecz się sam?

To kolejna głośna wpadka CIA, która miała ich w ostatnich latach pod dostatkiem. Osobliwością sprawy jest również fakt, że mężczyzna, który przez dwie dekady przewijał się przez struktury wywiadu z dostępem do tajnych danych, jednocześnie stworzył sobie alternatywną biografię jako kapitan rezerwy amerykańskiej Marynarki oraz pilot doświadczalny Sił Powietrznych – kwalifikacje, które okazały się równie rzeczywiste jak operacyjne przeznaczenie złota odkrytego w jego piwnicach.

W istocie zresztą nawet teraz nie ma pewności, że nazwisko, którym się posługiwał, jest prawdziwe. Oznacza to, że przez dwadzieścia lat instytucja odpowiedzialna za weryfikację tożsamości obcych agentów nie dostrzegła nieścisłości w CV własnego pracownika zajmującego gardłowo ważne stanowisko. Skądinąd, jego fałszywa tożsamość weterana sił zbrojnych także nie była projektem bezinteresownym, służyła mu bowiem do wyłudzania należnych weteranom świadczeń socjalnych.

Aresztowanie nastąpiło 19 maja, obecnie zaś Rush oczekuje na rozprawę, oskarżony o kradzież środków publicznych, co w kontekście skali zabezpieczonego mienia brzmi jak eufemizm. Wartość zarekwirowanych sztabek przekracza roczny budżet niejednej placówki dyplomatycznej, podczas gdy kolekcja czasomierzy sugeruje zainteresowanie precyzyjnym pomiarem czasu – być może w oczekiwaniu na moment, gdy system kontroli wewnętrznej CIA w końcu zadziała.

Czy można się dziwić Elonowi Muskowi, że jego DOGE najchętniej rozpędziłoby urzędniczy Waszyngton na cztery wiatry?