Znany deweloper przyznaje: Bitcoin nie jest taki bezpieczny

Znany deweloper związany z ekosystemem kryptowaluty Bitcoin, René Pickhardt, przyznał, że przez długi czas ograniczał zakupy BTC z powodu obaw dotyczących bezpieczeństwa samodzielnego przechowywania kryptowalut. Jego wypowiedź pojawiła się w czasie, gdy środowisko kryptowalut szeroko komentuje lukę wykrytą w portfelach sprzętowych Coldcard. Zdaniem Pickhardta problem nie wynika z samego protokołu Bitcoina, lecz z odpowiedzialności, jaką użytkownik przejmuje podczas zarządzania własnymi kluczami prywatnymi.

Deweloper wskazuje na ryzyko związane z self-custody

We wpisie opublikowanym w serwisie X René Pickhardt napisał, że kwestie bezpieczeństwa i zarządzania kluczami prywatnymi zawsze budziły jego obawy. Jak zaznaczył, decyzja o ograniczeniu zakupów Bitcoina była elementem zarządzania ryzykiem, a nie krytyką samej kryptowaluty.

Wypowiedź zyskała rozgłos po ujawnieniu problemu z portfelami sprzętowymi Coldcard. Badacze bezpieczeństwa wykazali, że w określonych wersjach oprogramowania układowego proces generowania fraz odzyskiwania mógł wykorzystywać mniej losowe dane niż zakładano. Według analiz mogło to umożliwić odtworzenie części kluczy prywatnych bez fizycznego dostępu do urządzenia.

Problem dotyczył portfela, a nie sieci Bitcoin

Wykryta luka nie była związana z samym protokołem Bitcoina. Dotyczyła wyłącznie sposobu generowania kluczy w określonych wersjach oprogramowania portfela Coldcard. Firma Coinkite opublikowała poprawkę usuwającą problem, jednocześnie zaznaczając, że aktualizacja nie zabezpiecza wcześniej wygenerowanych fraz odzyskiwania. Użytkownicy posiadający portfele utworzone z wykorzystaniem podatnych wersji oprogramowania powinni wygenerować nową frazę i przenieść środki na nowy adres. Analitycy Galaxy Research szacują, że w kilku falach ataków skradziono około 1755 BTC. Jednocześnie autorzy zaznaczają, że śledztwo nadal trwa, a ostateczna skala strat nie została jeszcze jednoznacznie potwierdzona.

Odpowiedzialność przede wszystkim

Komentując sprawę, prezes Blockstream Adam Back przypomniał, że samodzielne przechowywanie kryptowalut daje użytkownikom pełną kontrolę nad środkami, ale jednocześnie oznacza pełną odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo. W przeciwieństwie do tradycyjnych instytucji finansowych w przypadku utraty klucza prywatnego lub nieautoryzowanego transferu nie istnieje podmiot, który mógłby przywrócić dostęp do środków lub cofnąć transakcję. Sam przypadek Coldcard nie oznacza, iż wszystkie portfele sprzętowe posiadają podobną podatność. Poszczególni producenci stosują odmienne rozwiązania odpowiedzialne za generowanie kluczy prywatnych. Zdaniem René Pickhardta historia ta pokazuje, że nawet osoby posiadające zaawansowaną wiedzę techniczną mogą mieć obawy dotyczące bezpiecznego przechowywania kryptowalut. W jego ocenie przekonanie o potencjale Bitcoina nie zawsze idzie w parze z gotowością do przejęcia pełnej odpowiedzialności za ochronę własnych aktywów cyfrowych. Więcej o BTC pisaliśmy również poniżej:

A jednak. Saylor sprzedaje Bitcoina i skupuje własne papiery. Rezerwa BTC Strategy topnieje

Osiem lat odkładania Bitcoinów przepadło w kwadrans. Błąd producenta sprzętu kosztował już 1367 BTC