Znana giełda kryptowalut pozwana za manipulacje rynkiem. Trzymasz tam środki?

Giełda kryptowalut BitMEX ma twardy orzech do zgryzienia. Do federalnego sądu w Nowym Jorku trafił pozew zbiorowy, w którym powodowie oskarżają platformę oraz jej byłych szefów o wykorzystywanie poufnych danych klientów do wywoływania przymusowych likwidacji pozycji.

Wartość dochodzonych roszczeń przekracza obecnie 40 mln dolarów, a zarząd giełdy stanowczo odrzuca wszystkie zarzuty.

Giełda kryptowalut BitMEX wykorzystywała dane klientów?

Autorzy pozwu utrzymują, że w 2018 roku w nowojorskim biurze BitMEX działał nieujawniony zespół tradingowy, który miał posiadać dostęp do szczegółowych informacji o użytkownikach platformy. Według pozwu osoby odpowiedzialne za handel mogły analizować ukryte zlecenia, poziomy likwidacji oraz dane dotyczące pozycji klientów. Następnie, wykorzystując specjalistyczne oprogramowanie, miały identyfikować poziomy cenowe, przy których dochodziłoby do największej liczby automatycznych likwidacji. Powodowie twierdzą, że takie działania pozwalały osiągać korzyści kosztem użytkowników, mimo że giełda zapewniała o poufności danych i uczciwym funkcjonowaniu rynku.

Pozew obejmuje również wydarzenia z marca 2020 roku

Drugim filarem pozwu są wydarzenia z 13 marca 2020 roku – jednego z najbardziej burzliwych dni w historii rynku kryptowalut. W czasie gwałtownej przeceny Bitcoina użytkownicy przez około 25 minut nie mieli dostępu do platformy BitMEX. W tym samym czasie automatycznie zlikwidowano pozycje lewarowane o wartości szacowanej na około 800 mln dolarów. Powodowie twierdzą, że giełda celowo wstrzymała działanie systemu, a przedstawiane później wyjaśnienia dotyczące awarii technicznej oraz ataków DDoS były nieprawdziwe. Według pozwu poszkodowani użytkownicy nigdy nie otrzymali rekompensaty za poniesione straty.

BitMEX zdecydowanie odrzuca wszystkie oskarżenia

Do zarzutów odniósł się prezes BitMEX, Peter Wilkinson. Szef giełdy określił pozew jako całkowicie bezpodstawny i oportunistyczny, podkreślając, że podobne roszczenia były już kierowane przeciwko spółce w przeszłości. Zapowiedział również zdecydowaną obronę stanowiska przed sądem. Co istotne, bardzo podobny pozew został złożony już w 2020 roku, jednak powodowie wycofali go w połowie 2025 roku przed wydaniem rozstrzygnięcia.

Powodowie domagają się zwrotu Bitcoinów

Roszczenia zgłoszone w nowym pozwie obejmują łącznie około 622,7 BTC, co według obecnych cen odpowiada wartości przekraczającej 40 mln dolarów. Co ciekawe, powodowie nie domagają się odszkodowania wypłaconego w dolarach amerykańskich. Żądają zwrotu utraconych Bitcoinów, argumentując, że to właśnie one zostały bezprawnie utracone w wyniku działań giełdy. Pozew może objąć również innych użytkowników BitMEX, którzy handlowali kontraktami na Bitcoina na rynku amerykańskim od lipca 2018 roku.

BitMEX od lat pozostaje pod lupą regulatorów

To nie pierwszy raz, gdy działalność giełdy budzi zainteresowanie organów nadzoru. W 2024 roku BitMEX przyznał się do naruszenia przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy wynikających z Bank Secrecy Act. Kilka miesięcy później spółka została obciążona dodatkową karą finansową w wysokości 100 mln dolarów. Z kolei współzałożyciele platformy, którzy również zostali wskazani jako pozwani w obecnej sprawie, otrzymali w 2025 roku ułaskawienie od prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w związku z wcześniejszymi postępowaniami.

Wynik procesu może mieć znaczenie dla całej branży

Nowy pozew przeciwko BitMEX ponownie zwraca uwagę na kwestie przejrzystości działania giełd kryptowalut oraz ochrony użytkowników korzystających z instrumentów lewarowanych. Jeśli sąd uzna zarzuty za zasadne, sprawa może stać się jednym z ważniejszych precedensów dotyczących odpowiedzialności platform za wykorzystywanie danych klientów. Na obecnym etapie postępowania sąd nie rozstrzygnął jeszcze o zasadności roszczeń. Dla rynku oznacza to, że ostateczny wpływ sprawy na reputację BitMEX i całego sektora giełd kryptowalut będzie zależał od dalszego przebiegu procesu oraz przedstawionych dowodów. Więcej o sytuacji na rynku piszemy poniżej:

Giełda kryptowalut bez MiCA kończy działalność po 11 latach. Macie dwa miesiące na wypłacenie środków

Austriacka giełda kryptowalut ma licencję MICA w aż trzech krajach UE. Teraz zaprasza użytkowników z Polski