To nie był rajd na krypto. Nie była to też spekulacja na akcjach technologicznych gigantów. Jeden z użytkowników platformy Polymarket pokazał, że w 2026 roku miliony można zarobić obstawiając bieżące wydarzenia. Trader działający pod pseudonimem „reachingthesky” w ciągu zaledwie kilku dni rzeczywiście sięgnął nieba i dokonał czegoś, co na tradycyjnych rynkach wydaje się niemal nierealne. 14 marca jego pozycja była warta niespełna 26 tysięcy dolarów. Pięć dni później przekroczyła 3,7 miliona dolarów, a chwilami sięgała nawet 4,48 miliona.
Miliony z… meczów piłkarskich
Najbardziej zaskakujące jest to, jak ten wynik został osiągnięty. Brak skomplikowanych strategii, brak tradingu na dziesiątkach rynków. Użytkownik postawił praktycznie wszystko na wyniki meczów piłkarskich w Europie, głównie lig francuskiej, hiszpańskiej i angielskiej.
Największy hit? Zakład, w którym zwycięstwo Paris Saint-Germain zamieniło symboliczne 1,36 dolara w ponad 3,7 miliona dolarów. Czysty zysk? Około 2,4 miliona dolarów. Co ważne – jego historia transakcji pokazuje jedno: niemal 100% skuteczności. I tu zaczynają się pytania.
Tak spektakularna seria trafień w tak krótkim czasie naturalnie budzi wątpliwości. Czy to tylko szczęście? Czy może dostęp do informacji, których nie mają inni? To nie pierwszy raz, kiedy Polymarket trafia pod lupę regulatorów właśnie z powodu podejrzeń o handel na podstawie uprzywilejowanych danych.
Ostatnie głośne kontrowersje wzbudzane przez Polymarket:
Groźby śmierci przez… zakład. Dziennikarz w centrum milionowego sporu na Polymarket
Platforma, której… nie chcą państwa
Równolegle do tej historii rośnie presja regulacyjna wokół Polymarket. Najnowszy przykład: Argentyna, gdzie sąd nakazał całkowitą blokadę platformy. Dostawcy internetu mają odcinać dostęp do strony, a Apple i Google zostały zobowiązane do ograniczenia aplikacji.
Powód? Oficjalnie to „ryzyko hazardowe”. W praktyce chodzi o coś więcej. Konkretnie brak odpowiednich kontroli wieku i tożsamości, szybkie zakładanie kont, finansowanie przez kryptowaluty oraz fakt, że platforma działa jak zakłady bukmacherskie pod przykrywką rynku predykcyjnego
Polymarket jest już zablokowany lub ograniczony w ponad 30 krajach, w tym we Francji, Niemczech, Australii i rzecz jasna w Polsce.
Gracz na Polymarket dorobił się na końcu rządów Maduro:
Miliony, których tu nie zarobisz
Historia reachingthesky działa na wyobraźnię, ale jednocześnie pokazuje brutalną prawdę. Tego typu opcje w wielu krajach po prostu nie istnieją legalnie. W Polsce dostęp do podobnych platform jest ograniczony, a rynek zakładów i finansów podlega znacznie bardziej restrykcyjnym regulacjom.
I choć ktoś właśnie zgarnął miliony, obstawiając wyniki meczów, coraz więcej wskazuje na to, że okno na takie historie może się szybko zamykać. Bo gdy w grę wchodzą pieniądze tej skali, regulatorzy prędzej czy później zawsze pukają do drzwi.