Z ostatniej chwili: Zaskakujący raport NFP z USA. 'Fed nie włączy drukarki’. Co dalej z Bitcoinem?

Dzisiejszy raport z amerykańskiego rynku pracy był prawdopodobnei najważniejszym wydarzeniem makro tygodnia. Jak wypadło zatrudnienie w amerykańskim sektorze pozarolniczym i dlaczego po raporcie szanse na cięcia stóp Fed jeszcze tej zimy spadły? Po publikacji indeksy giełdowe nieznacznie wzrosły, ale Bitcoin traci, osuwając się z powrotem w okolice 90 tys. USD.

Dane z USA. Co pokazał raport NFP?

Opublikowany raport z rynku pracy w USA za grudzień był mieszany, ale w kluczowych elementach nieco lepszy od oczekiwań. Zatrudnienie poza rolnictwem wzrosło o 50 tys., poniżej prognoz zakładających 70 tys., jednak poprzedni odczyt został zrewidowany w górę z 64 tys. do 56 tys. Stopa bezrobocia spadła do 4,4%, wobec oczekiwań 4,5% i wcześniejszego poziomu 4,6% (po rewizji 4,5%). Współczynnik aktywności zawodowej wyniósł 62,4%, zgodnie z konsensusem, lecz nieznacznie poniżej poprzedniego odczytu 62,5%.

Dynamika wynagrodzeń pozostała podwyższona. Średnie wynagrodzenie godzinowe wzrosło o 3,8% r/r, powyżej prognoz 3,6% i wobec 3,5% w poprzednim odczycie (po rewizji 3,6%). W ujęciu miesięcznym płace wzrosły o 0,3%, zgodnie z oczekiwaniami rynku, a średni tygodniowy czas pracy obniżył się do 34,2 godz. z 34,3 godz. wcześniej.

W sektorze prywatnym przybyło 37 tys. miejsc pracy, wyraźnie mniej od prognozowanych 75 tys., natomiast zatrudnienie w sektorze rządowym wzrosło o 13 tys., po wcześniejszym spadku 5 tys. (rewizja do +6 tys.). Zatrudnienie w przemyśle zmniejszyło się o 8 tys., wobec prognozy -5 tys. i poprzedniego odczytu -5 tys. (po rewizji -2 tys.).

Dane z rynku nieruchomości wypadły słabiej. Liczba rozpoczętych budów domów spadła do 1,246 mln, poniżej prognozy 1,33 mln i wobec 1,307 mln miesiąc wcześniej, co oznacza spadek o 4,6% m/m. Jednocześnie liczba wydanych pozwoleń na budowę wzrosła do 1,412 mln, przewyższając oczekiwania 1,35 mln, jednak w ujęciu miesięcznym zanotowano spadek o 0,2%, wobec prognozowanego wzrostu 1,5%.

Po publikacji danych rynki finansowe zareagowały spadkiem cen krótkoterminowych kontraktów na amerykańskie stopy procentowe. Uczestnicy rynku wyceniają obecnie bliskie zeru prawdopodobieństwo obniżki stóp Fed w styczniu, przy jednoczesnych oczekiwaniach około 50 pb luzowania polityki pieniężnej w 2026 roku.

Źródło: BLS

Rynek pracy wchodzi w fazę spowolnienia?

Grudniowe dane z amerykańskiego rynku pracy nie przynoszą gwałtownych zwrotów akcji, ale rysują obraz gospodarki, która wyraźnie traci impet. Stopa bezrobocia utrzymuje się na poziomie 4,4 proc., a liczba osób pozostających bez pracy oscyluje wokół 7,5 mln. Na pierwszy rzut oka stabilnie.

W grudniu poziom bezrobocia w głównych grupach pracowników praktycznie się nie zmienił. Dorośli mężczyźni i kobiety pozostają przy stopie 3,9 proc., wśród białych Amerykanów bezrobocie wynosi 3,8 proc., wśród Azjatów 3,6 proc., a wśród Latynosów 4,9 proc.

Najbardziej rzuca się w oczy trwała luka w przypadku Afroamerykanów, gdzie bezrobocie utrzymuje się na poziomie 7,5 proc., niemal dwukrotnie wyższym niż średnia. Na tym tle wyróżniają się nastolatki. Stopa bezrobocia w tej grupie sięga 15,7 proc., co jest typowe dla późnej fazy cyklu gospodarczego, gdy firmy ograniczają elastyczne formy zatrudnienia jako pierwsze.

Długotrwale bezrobotni wracają do gry

Jednym z najbardziej niepokojących sygnałów jest wzrost liczby osób pozostających bez pracy przez co najmniej 27 tygodni. W grudniu było ich 1,9 mln, a w skali roku ta grupa powiększyła się o niemal 400 tys. osób. To już 26 proc. wszystkich bezrobotnych.

W praktyce oznacza to, że coraz większa część rynku pracy traci kontakt z bieżącą koniunkturą. Im dłużej ktoś pozostaje bez zatrudnienia, tym trudniej wrócić do aktywności zawodowej, nawet jeśli gospodarka formalnie nie wpadła w recesję.

Oficjalne statystyki nie oddają pełnej skali problemu. Liczba osób pracujących w niepełnym wymiarze z powodów ekonomicznych wynosi już 5,3 mln i wzrosła o blisko milion w ciągu roku. To ludzie, którzy chcieliby pracować na pełen etat, ale nie mogą znaleźć odpowiedniej oferty albo ich godziny zostały ograniczone.

Równolegle rośnie grupa osób pozostających poza siłą roboczą, które deklarują, że chciałyby podjąć pracę. Jest ich 6,2 mln, o prawie 700 tys. więcej niż rok wcześniej. To cichy sygnał słabnięcia popytu na pracę, który nie zawsze przebija się do nagłówków.

Zatrudnienie hamuje, rewizje pogarszają obraz

Z perspektywy firm sytuacja wygląda coraz bardziej zachowawczo. W grudniu liczba etatów poza rolnictwem wzrosła zaledwie o 50 tys. W całym 2025 roku przybyło 584 tys. miejsc pracy, co daje średnio niespełna 50 tys. miesięcznie. Rok wcześniej było to ponad 2 mln nowych etatów.

Co gorsza, wcześniejsze dane zostały skorygowane w dół. Październik i listopad łącznie przyniosły o 76 tys. mniej miejsc pracy, niż pierwotnie raportowano. To klasyczny sygnał, że gospodarka była słabsza, niż wydawało się w czasie rzeczywistym.

Gastronomia, opieka zdrowotna i pomoc społeczna nadal tworzą nowe miejsca pracy. Restauracje i bary dodały w grudniu 27 tys. etatów, a sektor zdrowia kolejne 21 tys., z czego znaczną część w szpitalach. Z drugiej strony handel detaliczny wyraźnie traci. W samym grudniu zniknęło 25 tys. miejsc pracy, głównie w dużych sieciach i sklepach spożywczych. To kolejny dowód, że konsument zaczyna zaciskać pasa.

Płace rosną wolniej, czas pracy się skraca

Średnie godzinowe wynagrodzenie wzrosło w grudniu o 0,3 proc., do 37,02 dolara. W skali roku daje to wzrost o 3,8 proc., czyli wyraźnie mniej niż w szczytowym okresie presji płacowej. W przypadku pracowników produkcyjnych i niesuperwizyjnych dynamika była jeszcze słabsza.

Jednocześnie skraca się średni tydzień pracy. W całej gospodarce spadł do 34,2 godziny, a w przemyśle poniżej 40 godzin. Firmy nie zwalniają masowo, ale coraz częściej ograniczają liczbę godzin. To dość typowe zachowanie w okresie przejściowym między spowolnieniem a głębszym ochłodzeniem.