Rynki kryptowalut przyzwyczaiły inwestorów do dynamicznych zmian w mechanice ekonomicznej poszczególnych projektów, jednak najnowsza propozycja w ekosystemie Solana wzbudza wyjątkowo duże emocje wśród uczestników rynku.
W ramach nowego pakietu propozycji naprawczych, znanych w społeczności jako SGP-0003, walidatorzy sieci rozpoczęli sygnalizowanie poparcia dla dwóch połączonych ze sobą projektów zmian technicznych oznaczonych jako SIMD-0550 oraz SIMD-0553. Głównym celem tej inicjatywy jest jednoczesne ograniczenie emisji nowych tokenów oraz znaczący wzrost tempa spalania istniejącej w obiegu waluty.
Z najnowszych danych wynika, że każdego dnia w sieci spalanych jest zaledwie około 650 tokenów Solana, co przy obecnych wycenach rynkowych daje kwotę rzędu 47 000 USD. Proponowane modyfikacje opłat za zasoby mają doprowadzić do radykalnego skoku tej wartości do poziomu od 7500 do nawet 9000 tokenów dziennie. Oznacza to, że dzienna wartość niszczonych cyfrowych aktywów mogłaby wzrosnąć do pułapu sięgającego około 650 000 USD, co stanowiłoby niemal czternastokrotny wzrost w stosunku do stanu obecnego.
W ocenie analityków problem błędnej wyceny jednostek obliczeniowych stanowił istotną barierę dla wydajności sieci. Przeanalizował to dokładnie analityk danych on-chain Umberto, zwracając uwagę, że udział faktycznie zużytych jednostek kosztowych w stosunku do tych deklarowanych przez użytkowników jest rażąco niski, co zniekształca działanie harmonogramu transakcji. Nowy mechanizm ma podzielić dotychczasową opłatę podstawową wynoszącą 5 000 lamportów na opłatę za dołączenie do bloku trafiającą do walidatora oraz opłatę za zasoby, która w całości podlegałaby spaleniu. Dzięki temu użytkownicy uzyskają finansową zachętę do dokładniejszego szacowania potrzebnych zasobów, co ma na celu zarówno odciążenie sieci, jak i wygenerowanie znacznej presji deflacyjnej na rynku tokena Solana.
Drastyczne cięcie inflacji i walka o poparcie walidatorów
Drugim kluczowym filarem zaprezentowanej reformy tokenomiki jest propozycja SIMD-0550, która zakłada dwukrotne przyspieszenie corocznego wskaźnika dezinflacji sieci z dotychczasowych 15% do 30%. Obecnie roczna inflacja w sieci wynosi około 3,8%, co stanowi znaczny spadek w porównaniu z początkowym poziomem 8%, jednak osiągnięcie docelowego progu inflacji końcowej na poziomie 1,5% zajęłoby według dotychczasowych reguł aż do 2032 roku. Proponowana zmiana skraca ten czas do zaledwie 2,8 roku, co oznacza, że sieć osiągnęłaby swój docelowy poziom emisji już w pierwszej połowie 2029 roku. Analitycy szacują, że w ciągu najbliższych sześciu lat taka modyfikacja pozwoliłaby wyeliminować z obiegu około 18,9 mln tokenów Solana, co przekłada się na oszczędności rzędu około 1,36 mld USD lub nawet 1,5 mld USD w zależności od wahań kursowych.
Zapobiegnięcie wejściu na rynek tak dużej liczby nowych tokenów może w dłuższej perspektywie stworzyć sprzyjające warunki dla wzrostu wyceny aktywa, podobnie jak ma to miejsce w przypadku mechanizmów ograniczania podaży, które od lat z powodzeniem wykorzystuje Bitcoin czy sieć Ethereum. Warto jednak pamiętać, że droga do wdrożenia tych zmian wymaga pokonania rygorystycznych wymogów formalnych ustalonych przez Solana Foundation. Aby propozycja w ogóle trafiła pod oficjalne głosowanie, walidatorzy musieli zasygnalizować poparcie na poziomie co najmniej 15% całkowitego stakowanego wolumenu przed terminem upływającym 18 sierpnia. Przy łącznej liczbie 432,65 mln stakowanych tokenów oznacza to konieczność zebrania odpowiedniego poparcia od posiadaczy dużej liczby aktywów.
Wstępne wskaźniki pokazały poparcie na poziomie 24,94 mln tokenów solana, co stanowiło 5,8% stakowanej puli oraz około 38% progu wymaganego do uruchomienia procedury głosowania. Oznacza to, że przed zamknięciem okna sygnalizacyjnego zwolennicy reformy musieli pozyskać jeszcze wsparcie wynoszące blisko 40 mln tokenów solana, których równowartość rynkowa sięga około 2,9 mld USD. Wśród zaledwie kilkunastu walidatorów, którzy zdecydowali się opowiedzieć za propozycją, zdecydowanym liderem był podmiot Helius, wnoszący aż 16,03 mln tokenów solana, co stanowiło niemal dwie trzecie dotychczas zebranego poparcia. Kolejne miejsca zajmowali walidatorzy Blueshift z poparciem na poziomie 3,6 mln tokenów oraz Temporal Emerald reprezentujący 1,24 mln tokenów Solana.
Czy te zmiany wystarczą, aby Solana stała się deflacyjna?
Głębsza analiza ekonomiczna wskazuje na to, że sam wzrost tempa spalania wynikający z opłat transakcyjnych nie jest wystarczający do uczynienia z tokena solana aktywa stricte deflacyjnego. Nawet przy osiągnięciu górnej granicy prognozowanego przedziału i niszczeniu 9 000 tokenów dziennie, wartość ta blednie w zestawieniu z dzienną emisją wynikającą z inflacji, która wynosi obecnie około 60 000 tokenów solana. Właśnie dlatego twórcy reformy zdecydowali o nierozłącznym traktowaniu obu propozycji, ponieważ tylko jednoczesne zmniejszenie podaży nowo tworzonych tokenów w ramach SIMD-0550 oraz zwiększenie presji wybiórczego spalania w SIMD-0553 daje realną szansę na zauważalne zrównoważenie bilansu rynkowego. Sprawa budzi jednak spory entuzjazm wśród inwestorów indywidualnych, a zarazem pewną wstrzemięźliwość po stronie części operatorów węzłów. Przyspieszenie redukcji inflacji bezpośrednio obniża bowiem nominalne stopy zwrotu ze stakingu, które według prognoz mogłyby spaść z obecnych poziomów w okolicy 5,84% do około 4,34% w pierwszym roku, a następnie do 3,00% i 2,25% w kolejnych latach. Dla części mniejszych walidatorów, opierających swoje modele biznesowe na nagrodach inflacyjnych za zabezpieczanie sieci, tak szybki spadek rentowności może oznaczać przejście na granicę opłacalności lub wręcz konieczność zakończenia działalności.
Szacunki zawarte w opracowaniach technicznych wskazują, że w pierwszym roku po wdrożeniu zmian zyskowność mogłyby stracić dwa spośród ponad siedmiuset aktywnych podmiotów, jednak w trzecim roku liczba ta mogłaby wzrosnąć do około trzydziestu walidatorów. Zwolennicy zmian podkreślają jednak, że rezygnacja z agresywnego subsydiowania rozwoju sieci na rzecz stworzenia dojrzałego i samowystarczalnego ekosystemu opłat jest naturalnym etapem ewolucji, przez który przechodziły w przeszłości największe projekty rynkowe. Przyszłość propozycji zależy teraz od postawy największych graczy na rynku, którzy muszą zdecydować, czy krótkoterminowe zyski ze stakingu są dla nich ważniejsze niż długofalowa stabilność i potencjalny wzrost wartości posiadanych aktywów w warunkach ograniczonej podaży.
Przeczytaj o:dwóch nowych funduszach finansowego giganta z Wall Street:
Czarny scenariusz dla kryptowalut. BlackRock chce przejąć kontrolę nad rynkiem
oraz o impasie związanym z próbą przegłosowania CLARITY Act:
Przełomowa ustawa dla branży kryptowalut utknęła w Senacie USA