USA wycofa poparcie dla kryptowalut? ‚Coinbase kontra Wall Street’. Co dalej?

Według doniesień z Waszyngtonu Biały Dom rozważa całkowite wycofanie poparcia dla kluczowej ustawy regulującej rynek kryptowalut w USA. Mowa o ustawie znanej szerzej pod nazwą Digital Asset Market Structure Framework. To znaczący zwrot w procesie legislacyjnym, który od miesięcy miał być fundamentem „regulacyjnej jasności” dla całej branży. Impulsem do eskalacji konfliktu stał się otwarty sprzeciw Coinbase, największej giełdy kryptowalut w Stanach Zjednoczonych i jednego z głównych architektów politycznego wsparcia dla tej ustawy.

Coinbase mówi „nie” złej regulacji

CEO Coinbase, Brian Armstrong, publicznie stwierdził, że „woli brak ustawy niż złą ustawę”. Jego krytyka dotyczy kilku kluczowych punktów:

– braku możliwości generowania yieldu na stablecoinach,
– de facto zakazu tokenizowanych akcji,
– nieograniczonego dostępu rządu do danych finansowych użytkowników,
– podporządkowania CFTC Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC)

Z perspektywy rynku crypto są to nie kosmetyczne poprawki, lecz fundamentalne kwestie. To one zdecydują o tym, czy USA pozostaną centrum innowacji, czy też wypchną rozwój Web3 poza swoje granice. Co więcej, zdecydują też o wycenie spółki Coinbase, ponieważ ograniczenia tej skali dosłownie storpedowałyby jej model biznesowy. Od początku roku akcje spółki wzrosły niespełna 2% w zględem poprzedniego roku tracą niemal 20%.

Polityczna reakcja i gra sił

Po wystąpieniu Armstronga Senacka Komisja Bankowa odłożyła zaplanowane głosowanie, co natychmiast spowolniło prace legislacyjne. Według dziennikarki Eleanor Terrett, Biały Dom zareagował bardzo ostro, rozważając wycofanie wsparcia, jeśli Coinbase nie wróci do stołu negocjacyjnego i nie zaakceptuje modelu stablecoin yield zgodnego z interesami dużych banków.

To pokazuje prawdziwe napięcie: nie chodzi wyłącznie o regulację crypto, lecz o kontrolę nad przyszłą infrastrukturą finansową. Banki nie chcą dać kontroli i dużego wpływu Coinbase, zwłaszcza, że uderzyłoby to w nie same. Przede wszystkim w popyt na produkty o stałym dochodzie, a w efekcie także amerykańskie obligacje.

Co to oznacza dla rynku crypto?

Administracja Trumpa ma jasno dać do zrozumienia, że żadna pojedyncza firma nie reprezentuje całej branży. Z drugiej strony, Coinbase, który wydał miliony dolarów na wsparcie pro-crypto polityków – posiada realną siłę blokującą. W każdym razie USA stoją przed wyborem między regulacją sprzyjającą innowacji a modelem, który podporządkuje kryptowaluty tradycyjnemu systemowi bankowemu. Wynik tej rozgrywki zdecyduje nie tylko o losach jednej ustawy.