Instytucje państwa powinny stać na straży prawa i dawać przykład rzetelności i solidności. Rzeczywistość bywa jednak daleka od tych ideałów. Fatalnego błędu dopuściła się administracja skarbowa Korei Południowej. Tamtejszy urząd skarbowy opublikował w mediach społecznościowych grafikę, na której widać było frazy początkowe do portfeli, które zawierały kryptowaluty o wartości 4,8 mln dolarów. Tokeny pochodziły z konfiskaty. Błąd będzie trudny do naprawienia.
Południowokoreańska skarbówka traci kryptowaluty o wartości 4,8 mln dolarów
Wiele państwa rozważa wprowadzenie CBDC oraz uregulowanie sytuacji prawnej branży kryptowalut. Wygląda na to, że w wielu przypadkach jest sporo rzeczy do nadrobienia, zanim na poważnie zaczną zajmować się to kwestią. Do nietypowej sytuacji doszło kilka dni temu w Korei Południowej. Narodowa Służba Podatkowa (NTS) w jednej chwili zamieniła sukces w historyczną porażkę.
Tamtejsza skarbówka przejęła od jednego z dłużników kryptowaluty o wartości 4,8 mln dolarów. Mężczyzna miał zaległy podatek od zysków kapitałowych. Policja przeszukała jego mieszkanie i przejęła co najmniej cztery portfele kryptowalutowe oraz gotówkę. Służby sfotografowały portfele Ledger oraz notatki, na których widoczne były frazy początkowe, które umożliwiały dostęp do portfeli.
Narodowa Służba Podatkowa szybko pochwaliła się brawurową akcją w mediach społecznościowych. Problem w tym, że opublikował wspomniane zdjęcia z fragmentami kluczy dostępu do skonfiskowanych portfeli. Nietrudno się domyślić, co wydarzyło się dalej. Złodzieje wykorzystali okazję i ukradli około 4 milionów tokenów PRTG o wartości około 4,8 miliona dolarów (6,9 miliarda KRW) przy użyciu ujawnionych kodów.
Czy uda się odzyskać wykradzione tokeny?
Odzyskanie wykradzionych tokenów nie będzie łatwo. Na ten moment służby i detektywi ustalili, że złodziei było dwóch. Pierwszy sprawca opróżnił portfel, ale chwilę później zwrócił tokeny. Prawdopodobnie obawiał się konsekwencji prawnych. Drugi już nie był tak uczciwy i nieco ponad dwie godziny po zwrocie przejął wszystkie kryptowaluty. Dane z łańcucha pokazują, że złodziej zasilił portfel niewielką kwotą ETH, aby pokryć opłaty za gaz, przed wykonaniem trzech szybkich transakcji wychodzących.
Koo Yun-cheol, wicepremier i minister finansów i gospodarki Korei Południowej zapowiedział, że kilka agencji rządowych, w tym Komisja Usług Finansowych i Służba Nadzoru Finansowego, zbada wyciek. Dodał, że urzędnicy przeanalizują sposób, w jaki agencje rządowe i instytucje publiczne przejmują i zarządzają aktywami cyfrowymi, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości. Z kolei Narodowa Służba Podatkowa zleciła wewnętrzną kontrolę systemu bezpieczeństwa.
To nie pierwsza wpadka skarbówki z kryptowalutami
Wygląda na to, że południowokoreańscy urzędnicy nie uczą się na swoich błędach. Okazuje się, że w przeszłości skarbówka zaliczyła podobną wpadkę. W 2021 r. w podobnej akcji policja przejęła 22 Bitcoiny. W zeszłym miesiącu Narodowa Służba Podatkowa zorientowała się, że straciła BTC o wartości około 1,5 mln dolarów. Jednak w tym przypadku przyczyna utraty tokenów wydaje się jeszcze bardziej kuriozalna.
Okazuje się, że gdy skarbówka przejęła portfel sprzętowy od nierzetelnego płatnika, nie przelała środków na własny portfel. Urzędnicy byli przekonani, że to niepotrzebny ruch, a tokeny są bezpieczne tam, gdzie są. Tymczasem właściciel portfela prawdopodobnie w ostatniej chwili udostępnił klucze dostępu innej osobie, która wyczyściła go do zera.