Rynek kryptowalut wyraźnie się ożywił, ale wciąż daleko do euforii i wyników, którą obserwujemy w trakcie hossy. Jednak kilka tokenów w ostatnim czasie notowało wyniki, które obserwujemy tylko w trakcie rynku byka. Jednym z nich był SIREN, który notował nawet trzycyfrowe wzrosty dzienne. Wygląda na to, że coś się znowu zacięło. Około godziny 11:00 w piątek token stracił na wartości blisko 80%. Dlaczego do tego doszło i czy kryptowaluta zdoła znowu odbić się od dna?
SIREN rósł o blisko 700%, a teraz znowu zalicza krach
Rynek wciąż jednoznacznie nie odwrócił trendu spadkowego. Jednak branża jest na tyle duża, że nawet w takich momentach oferuje tokeny, które notują ponadprzeciętne zwroty. W ostatnich tygodniach jednym z największych hitów był SIREN. Ten memecoin jeszcze pod koniec marca notowała wzrost o blisko 700%. W ostatnich dniach wzrosty dzienne przekraczały nawet 100%. Jednak to już przeszłość.
W piątek 17 kwietnia przed południem SIREN zaliczył ogromny spadek ceny. Po godzinie 9:30 rozpoczął się gwałtowny spadek z okolic 2 USD za token do zaledwie 0,29 USD w okolicach godziny 11:00. W krótkim czasie altcoin stracił na wartości blisko 80%. W chwili pisania tekstu token kosztuje 0,68 USD, a dzienny spadek wynosi 60-70%. Tak głęboki spadek wymazał zarówno tygodniowe (-3,55%), jak i miesięczne wzrosty (-12,55%). Jednak mimo krachu, token od początku roku (Year To Date) wciąż jest na plusie ponad 800%.
Aż o blisko 70% stopniała również całkowita kapitalizacja SIREN, przez co token spadł w rankingu TOP 100 o kilkadziesiąt pozycji – z 45. na 75 miejsce.
Tylko jeden token notował większe wzrosty niż SIREN. Więcej przeczytasz o nim w tekście:
Ta kryptowlauta wystrzeliła w tydzień o ponad 5000% i już jest w czołówce. Co tu się dzieje?
Będzie kolejny wielki powrót?
To nie pierwszy raz w ostatnich tygodniach, kiedy kurs SIREN się załamał. Pod koniec marca token zafundował posiadaczom istny rollercoaster. Najpierw 23 marca memecoin kosztował blisko 3 dolary, a dzień później zanotował gwałtowny krach w okolice 0,80 USD. 25 marca ponownie wystrzelił w kilka godzin, przed 18:00, wrócił do poziomu 2,69 USD. Radość nie trwała długo, ponieważ już 27 marca SIREN ponownie wrócił do poziomu 0,80 USD. Kolejnego dnia wrócił w okolice 1,95 USD. Kilka dni utrzymywał w miarę stabilny kurs, przynajmniej, jak na memecoin, ale już 4 kwietnia spadł do zaledwie 0,13 USD. W piątek 17 kwietnia osiągnął szczyt na poziomie 2,23 USD, a kilka godzin później spadł do poziomów, które opisaliśmy w poprzednim akapicie.
Krótkotrwały spadek wartości jest ogromny, ale jak widać, SIREN potrafi zaskakiwać w obie strony. Niewykluczone, że za moment memecoin znowu odrobi straty i będzie liderem rankingów wzrostów.
Dlaczego SIREN zaliczył kolejny krach?
Od początku szalonych wzrostów eksperci ostrzegali, że SIREN jest bardzo niebezpieczny. Analizy on-chain różnych firm wykazały, że jedno powiązane skupisko portfeli kontroluje ok. 50%–80% podaży SIREN. Taka struktura sprzyja gwałtownym ruchom cenowym przy stosunkowo niewielkim kapitale. Jednocześnie tworzy dogodne warunki do tworzenia sztucznego popytu.
Wieloryby, które kontrolują większą część podaży SIREN spowodowały ostatnie spadki, ale to niejedyna przyczyna. Ponadto token zaczął przyciągać uwagę wiele uczestników rynku, który zaczęli wykorzystywać dźwignię i otwierać długie pozycje. Po osiągnięciu szczytu nastąpiła cała seria likwidacji długich pozycji. Nastąpił tzw. long squeeze, czyli paniczne zamykanie pozycji po spadkach kursu, które miały ograniczyć straty.
Wreszcie należy wspomnieć o pozornie oczywistej rzeczy, które jednak wciąż zaskakuje wiele osób. SIREN to memecoin, a cechą specyficzną tych tokenów jest ekstremalna zmienność. To kryptowlauty, które bardziej kojarzą się ze spekulacją i akcjami typu pump and dump (pompuj i zrzuć), niż z długotrwałym trzymaniem i inwestowaniem.
Więcej o wielorybach, które sterują SIREN, przeczytasz w tekście poniżej:
Ten altcoin wystrzelił o ponad 600% w ciągu miesiąca. Okazja czy pułapka?