Od kilku tygodni rynek kryptowalut znajduje się na rozdrożu. Eksperci nie są zgodnie, czy tzw. 4-letni cykl Bitcoina, który wyznaczał ramy hossy, wciąż obowiązuje, czy powoli przestaje mieć znaczenie. Analitycy mają wyjątkowo trudne zadanie i widać, ze sami są mocno zdezorientowani. Jeszcze kilka dni temu Tom Lee prognozował, że pomimo słabości kurs Bitcoina pod koniec stycznia 2026 roku osiągnie ATH. Tym czasem jego Fundstrat własnie przedstawił prognozę ostrzegł przed możliwym spadkiem do 60 tys. dolarów.
Fundstrat prognozuje spadebk Bitcoina do 60 tys. USD. Co kombinuje Tom Lee?
Kurs Bitcoina w ostatnich miesiącach jest wyjątkowo chwiejny. W chwili pisania tekstu token znajduje się poniżej poziomu 90 tys. dolarów. Rynek jest zdezorientowany i nie potrafi jednoznacznie ocenić, czy właśnie obserwujemy koniec hossy, czy tylko chwilową korektę przed kolejnymi wzrostami. Eksperci co chwila zmieniają zdanie, co powoduje coraz większe zamieszanie.
W ostatnich tygodniach swoje prognozy mocno skorygował Standard Chartered oraz Bernestin. Oba podmioty prognozowały 200-250 tys. USD za Bitcoina do końca tego roku. Według ich aktualnych prognoza BTC ma osiągnć 150 tys. w przyszłym roku.
Wygląda na to, że niepewny przyszłości największej kryptowaluty jest również Tom Lee. Słynny strateg i właściciel spółki wydobywczej BitMine w połowie grudnia stwierdził w jednym z wywiadów, że Bitcoin pod koniec stycznia 2026 roku osiągnie nowe ATH.
Tymczasem Fundstrat, którą również kieruje Lee, ostrzega swoich klientów indywidualnych, że do początku 2026 r. cena bitcoina może spaść do poziomu 60 000–65 000 dolarów. Odnoszą się one do zaostrzenia sytuacji finansowej, niepewności politycznej i malejącego podejmowania ryzyka. Według raportu, presja ta może spowodować dalsze korekty cen kryptowalut przed połową roku.
Niewygląda to dobrze, ale Fundstrat ocenia, że ewentualny spadek został będzie raczej taktyczną korektą, a nie końcem hossy. Zatem firma powiązana z Tomem Lee wciąż pozostaje nastawiona byczo do przyszłości BTC.
Do kontynuacji wzrostów konieczny jest reset?
Eksperci, którzy stawiają tezę, że hossa się jeszcze nie skończyła wskazują, ża prawdopodbnie obserwujemy korektę, która będzie dla Bitcoina czymś w rodzaju resetu. Niedawno ciekawy raport na ten temat przedstawiła firma K33. Według K33 około 20% dostępnych Bitcoinów wróciło do obiegu w ciągu ostatnich dwóch lat. To stanowi jedną z największych faz dystrybucji wśród długoterminowych posiadaczy w historii.
W raporcie z 16 grudnia Vetle Lunde, szef działu badań K33, zauważył, że lata 2024 i 2025 były drugim i trzecim co do wielkości okresem długoterminowej reaktywacji podaży Bitcoina w historii. Eksperci K33 przypuszczają, że przedłużająca się presja ze strony długoterminowych posiadaczy na sprzedaż akcji zbliża się do momentu nasycenia po wieloletniej fazie dystrybucji.
Dlatego Lunde prognozuje, że sprzedaż przez wczesnych nabywców w 2026 r wyraźnie zmaleje. To prawdopodobnie umożliwi odbudowę dwuletniej podaży i na nowo rozrusza rynek Bitcoina.