Platforma analityczna Santiment opublikowała 23 stycznia zestawienie dziesięciu „tokenów prywatnościowych”, które – według autorów raportu – wyróżniają się ponadprzeciętną na tle ich konkurencji aktywnością deweloperską. W praktyce chodzi o to, gdzie „najwięcej dzieje się w kodzie” i które zespoły programistyczne spośród konkurencji pracują najciężej, a nie o to, co aktualnie rośnie na samych wykresach. Jednocześnie może to oznaczać, że ich „wartość godziwa” jest wyższa sugerują obecne wyceny. Szczegóły poniżej.
Nad tymi kryptowalutami prywatnościowymi zespoły pracują najciężej
Na liście Santiment znalazły się następujące projekty i tokeny prywatnościowe: Dash (DASH), Nym (NYM), HOPR (HOPR), Monero (XMR), Decred (DCR), Firo (FIRO), Zcash (ZEC), Verge (XVG), Conceal (CCX) oraz Dusk (DUSK). Wiele z nich, jak DASH czy Monero zanotowało niedawno potężne wzrosty, a Zcash był niekwestionowanym królem altcoinów podczas niedoszłego „altsezonu” w czwartym kwartale 2025 roku.
Co zatem widzimy w tabeli? Jak się okazuje, w badanym okresie najciężej pracowali deweloperzy Dash (DASH) z wynikiem 48,47 punktów, następnie zespół projektu Nym (NYM) – 26,7 oraz HOPR (HOPR) – 18,97 pkt. Dalej mamy już dużo niższe wartości: Monero (XMR) – 5,73, Decred (DCR) – 5,2 i Firo (FIRO) – 4,43. Pierwszą dziesiątkę domykają Zcash (ZEC) – 3,83, Verge (XVG) – 2,4, Conceal (CCX) – 1,3333 oraz Dusk (DUSK) – 1,2667 punktów.
Ranking pokazuje dwie ciekawe rzeczy naraz: po pierwsze, wycena projektu często nie ma najwyraźniej przełożenia na aktywność deweloperską (i vice versa, chyba że mamy do czynienia z głębokim niedowartościowaniem), a po drugie- różnice między liderami a resztą stawki są w tej próbce ogromne.
Czy te oczy mogą kłamać?
Warto wspomnieć jeszcze na koniec o metodologii badań. Samo pojęcie „aktywności deweloperskiej” bywa w krypto mylące, bo wiele serwisów sprowadza je do liczby „commitów” w repozytoriach (czyli nowych zmian w kodzie). Santiment podkreśla, że stosuje inne podejście: liczy wybrane zdarzenia związane z rozwojem oprogramowania i filtruje je tak, aby odsiać działania o „niskiej wartości”. Ideą jest uniknięcie sytuacji, w której projekt wygląda na „aktywny” tylko dlatego, że skopiował cudzy kod (tzw. fork) albo generuje sztuczny ruch w repozytorium. Taki pomiar ma lepiej oddawać realny postęp prac niż proste zliczanie zmian w plikach.