To był najgorszy kwartał Bitcoina od 2018 roku! Co dalej?

Bitcoin zaliczył najgorszy początek roku od lat. Pierwszy kwartał 2026 przyniósł spadek, który zaskoczył nawet doświadczonych inwestorów. Kurs kryptowaluty runął o blisko 24%, a na rynku znów pojawił się niepokój. W tle widać napięcia geopolityczne i odpływ kapitału z ETF-ów. Mimo to analitycy nie skreślają Bitcoina i wskazują, że to może być tylko kolejna faza cyklu.

Bitcoin pod presją: najgorszy kwartał od 2018 roku

Bitcoin zakończył pierwszy kwartał 2026 roku na poziomie około 66 619 dolarów, podczas gdy na początku stycznia kosztował jeszcze ponad 87 500 dolarów. Skala spadku robi wrażenie, bo to największy kwartalny zjazd od 2018 roku.

Co więcej, obecna sytuacja nie pojawiła się nagle. Już końcówka 2025 roku przyniosła spadek rzędu 23%. Dlatego w ujęciu półrocznym Bitcoin stracił aż około 41,6% swojej wartości.

Rynek wyraźnie reaguje na rosnącą niepewność. Inwestorzy ograniczają ryzyko, dlatego kapitał odpływa z aktywów uznawanych za bardziej zmienne, takich jak kryptowaluty.

W dodatku presję zwiększają wydarzenia na świecie. Napięcia na Bliskim Wschodzie wpływają na globalne rynki, a to bezpośrednio przekłada się także na sektor krypto.

ETF-y i makroekonomia pogłębiają spadki

Jednym z kluczowych czynników spadków okazały się przepływy kapitału w amerykańskich ETF-ach na Bitcoina. Jeszcze niedawno przyciągały miliardy dolarów, jednak teraz sytuacja się odwróciła.

W pierwszym kwartale 2026 roku odnotowano odpływ około 496,5 mln dolarów. Największe wycofania środków miały miejsce w styczniu i lutym, co wyraźnie wpłynęło na kurs BTC.

Analitycy podkreślają, że to nie przypadek. Wysoka inflacja oraz ostrożna polityka Rezerwy Federalnej powodują, że inwestorzy wybierają bezpieczniejsze aktywa. Dlatego rynek przechodzi w tryb „risk-off”.

Jednak to nie wszystko. Zmiana nastawienia wobec ETF-ów pokazuje, że nawet instytucje zaczynają działać bardziej zachowawczo, co dodatkowo pogłębia presję sprzedażową.

Długoterminowy trend nadal pozostaje mocny

Mimo wyraźnych spadków analitycy zachowują spokój. Wskazują, że obecna sytuacja nie oznacza zmiany fundamentów Bitcoina.

Eksperci podkreślają, że instytucjonalna adopcja nadal rośnie, a zainteresowanie technologią blockchain nie słabnie. Dlatego obecny ruch traktują raczej jako element cyklu rynkowego.

Z kolei dla potencjalnego odbicia kluczowe będą kolejne miesiące. Rynek potrzebuje większej stabilizacji makroekonomicznej oraz uspokojenia sytuacji geopolitycznej.

W dodatku ważną rolę odegrają ponowne napływy kapitału do ETF-ów oraz ewentualne zmiany w polityce monetarnej. Jeśli te czynniki się poprawią, Bitcoin może szybko odzyskać część strat.