Rynek Bitcoina ponownie daje sygnały, które w przeszłości zwiastowały silne wzrosty. Dane pokazują, że niemal połowa inwestorów znajduje się obecnie na stracie, co historycznie często oznaczało zbliżające się dno rynku. Jednak tym razem analitycy podchodzą do sytuacji z większą ostrożnością. Powód? Rosnąca rola funduszy ETF i dużych graczy, którzy mogą zmienić dotychczasowe schematy.
Załóż konto na MEXC i handluj z dźwignią do x200. Odbierz 20% zniżki na opłaty oraz do 10 000$ bonusu.
Spadająca rentowność inwestorów może sygnalizować dno
Aktualne dane z platformy CryptoQuant pokazują, że około 60% bitcoinów w obiegu pozostaje na plusie, choć jeszcze niedawno wskaźnik ten spadł niemal do 50%. To oznacza, że ogromna część inwestorów kupowała kryptowalutę po cenach zbliżonych do obecnych.
W praktyce oznacza to, że blisko połowa rynku znajduje się pod wodą, czyli ponosi straty. Taka sytuacja zwykle ogranicza presję sprzedażową. Inwestorzy nie chcą realizować strat, dlatego wstrzymują się z decyzjami.
Z kolei ci, którzy nadal są na plusie, również nie zawsze decydują się na sprzedaż. Zyski są relatywnie niewielkie, dlatego wielu z nich liczy na dalsze odbicie. W efekcie rynek zaczyna się stabilizować, a sprzedaż stopniowo słabnie.
Historia pokazuje potencjał do dużych wzrostów
Podobne sytuacje miały już miejsce w przeszłości i często kończyły się dynamicznymi wzrostami. W marcu 2020 roku, gdy rentowność spadła poniżej 50%, cena Bitcoina wynosiła około 6 500 dolarów. W kolejnych miesiącach rozpoczęła się silna hossa, która doprowadziła do rekordu na poziomie 69 000 dolarów.
Z kolei w styczniu 2023 roku wskaźnik spadł do około 51%. W tamtym momencie Bitcoin kosztował około 16 700 dolarów. Następnie rynek odbił, a kurs wzrósł o ponad 650%.
Dlatego obecne dane budzą zainteresowanie inwestorów. Niska rentowność często oznacza moment, w którym sprzedający tracą przewagę, a kupujący zaczynają stopniowo dominować.
Nowa rzeczywistość: ETF-y i instytucje zmieniają rynek
Mimo to sytuacja nie jest tak jednoznaczna jak w poprzednich cyklach. Rynek kryptowalut ewoluuje, a coraz większą rolę odgrywają inwestorzy instytucjonalni.
Szczególnie istotne są fundusze ETF na Bitcoina, które przyciągają kapitał od dużych podmiotów finansowych. Tacy gracze działają inaczej niż inwestorzy detaliczni — często mają dłuższy horyzont inwestycyjny i rzadziej reagują na krótkoterminowe wahania.
Dlatego część analityków podkreśla, że klasyczne wskaźniki mogą dziś działać słabiej. Mimo to obecna sytuacja nadal sugeruje, że rynek może znajdować się w ważnej strefie przełomowej.
W dodatku rosnąca obecność instytucji może sprawić, że kolejne ruchy cenowe będą bardziej stabilne, ale jednocześnie mniej przewidywalne niż w przeszłości.