Tęczowy wykres Bitcoina umarł. Jego twórca właśnie pokazał następcę

Twórca najpopularniejszej wersji tęczowego wykresu Bitcoina, prowadzący serwis blockchaincenter.net, oficjalnie pożegnał swoje narzędzie i zastąpił je nowym modelem. W opublikowanym na Reddicie wpisie przyznał, że stary Rainbow Chart jest „martwy”. Dodanie kolejnego koloru na dole tęczy, które miało przedłużyć mu życie, nie pomogło. Bessa 2026 roku zepchnęła kurs Bitcoina poniżej najniższego pasma, co w historii wykresu zdarzyło się dopiero drugi raz.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • dlaczego klasyczny Rainbow Chart przestał działać i co go „zabiło”,
  • na czym polega nowa, dynamiczna wersja wykresu i czym różni się od starej,
  • w której strefie znajduje się obecnie kurs Bitcoina według nowego modelu,
  • jakie zastrzeżenia zgłasza sam autor narzędzia.

Nowa tęcza liczy się na nowo każdego dnia

Problem tkwił w samej konstrukcji modelu. Klasyczna wersja opierała się na regresji logarytmicznej opracowanej jeszcze w 2014 roku przez użytkownika forum BitcoinTalk o pseudonimie „trolololo” (bardzo wymowny nick pokazujący jak krypto rodziło się w kulturze internetu). Formuła powstała na podstawie zaledwie kilku lat notowań i od tamtej pory pozostawała w zasadzie niezmieniona. Rynek zdążył przez ten czas przejść cztery halvingi, uruchomienie ETF-ów spot i wejście kapitału instytucjonalnego, a wykres wciąż liczył trend według danych z epoki MtGox.

Następca dostał nazwę Dynamic Rainbow Chart i działa na innej zasadzie. Zamiast sztywnej formuły sprzed dekady model dopasowuje regresję potęgową (Power Law) do całej historii notowań Bitcoina od 2012 roku i przelicza ją na bieżąco, z uwzględnieniem każdej nowej sesji. Autor podaje, że dopasowanie krzywej do danych wynosi 94,3 procent (współczynnik R²). W praktyce oznacza to, że pasma tęczy nie są już wykute w kamieniu. Jeśli kurs ustanowi nowe, niższe minimum, cały model się do niego dostosuje.

Tęczowy wykres Bitcoina, fot. blockchaincenter [KLIKNIJ ABY POWIĘKSZYĆ]

To zasadnicza zmiana filozofii. Stara tęcza z czasem coraz bardziej rozjeżdżała się z rzeczywistością, bo zakładała tempo wzrostu z wczesnych lat Bitcoina. Sam twórca przyznawał, że gdyby trzymać się pierwotnej, liniowej wersji wykresu z 2014 roku, dolne pasmo „wyprzedaży” wypadałoby dziś grubo powyżej 100 tysięcy dolarów, co nie miało żadnego sensu.

Kurs w strefie akumulacji, ale to wciąż zabawka

Według nowej wersji wykresu Bitcoin, notowany obecnie w okolicach 62 tysięcy dolarów, znajduje się w zielonym paśmie „Accumulate”, a więc poniżej długoterminowej linii trendu. Po spadku o ponad 40 procent w ciągu roku i czerwcu, który był jednym z najgorszych miesięcy tego cyklu, taki odczyt nie dziwi. Dla porównania: na szczycie hossy w październiku 2025 roku kurs sięgał 126 tysięcy dolarów.

Warto jednak pamiętać o zastrzeżeniu, które autor powtarza od lat: tęczowy wykres nigdy nie był poważnym modelem prognostycznym. Powstał jako zabawny sposób patrzenia na historię ceny Bitcoina i takim narzędziem pozostaje. Dynamiczna konstrukcja nowej wersji dokłada zresztą własny paradoks. Skoro pasma przesuwają się wraz z każdym nowym dołkiem, model zawsze będzie wyglądał na trafny, bo z definicji dopasowuje się do przeszłości. O przyszłości nie mówi nic. Traktowanie zielonego pasma jako automatycznego sygnału kupna byłoby więc powtórzeniem błędu, który pogrzebał poprzednią tęczę.

Redakcja BitHub.pl poleca również: