Nominacja Kevina Warsha na stanowisko szefa Rezerwy Federalnej wzbudziła w ostatnich dniach ogromne emocje na rynkach finansowych, jednak najnowsze analizy sugerują, że inwestorzy mogli błędnie zinterpretować jego przyszłe ruchy.
Robin Brooks, starszy pracownik naukowy w Brookings Institution, wskazuje na scenariusz, w którym nowa administracja Fed pod wodzą Warsha dokona agresywnego cięcia stóp procentowych o 100 punktów bazowych jeszcze przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi. Taki obrót spraw stanowiłby całkowite zaprzeczenie rynkowych obaw, które w ubiegłym tygodniu doprowadziły do gwałtownej wyprzedaży ryzykownych aktywów.
Brooks, który wcześniej trafnie przewidział problemy fiskalne Japonii, uważa, że Warsh przeprowadzi serię szybkich obniżek podczas posiedzeń w czerwcu, lipcu, wrześniu oraz październiku. Obecnie rynki wyceniają zaledwie około 40 punktów bazowych obniżek w tym okresie, więc realizacja prognozy Brooksa oznaczałaby potężny szok płynnościowy dla globalnych finansów. Głównym argumentem za tak odważnym ruchem ma być chęć zresetowania polityki monetarnej i dostosowania jej do niższego poziomu neutralnej stopy procentowej. Jeśli ta wizja się spełni, benchmarkowa stopa procentowa w Stanach Zjednoczonych spadnie z obecnego poziomu 3,5-3,75 proc. do przedziału 2,5-2,75 proc. jeszcze przed końcem roku.
Nowa era taniego pieniądza u bram
Wybór Kevina Warsha przez Donalda Trumpa był początkowo odebrany jako sygnał do zaostrzenia kursu, ponieważ ekonomista ten podczas kryzysu w latach 2008-2009 słynął z jastrzębiego podejścia i walki z inflacją. Robin Brooks twierdzi jednak, że Warsh nie może i nie będzie jastrzębiem, ponieważ jego najgorszym koszmarem byłoby popadnięcie w konflikt z prezydentem Trumpem, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Jerome’a Powella. Donald Trump wielokrotnie krytykował obecnego szefa Fed za zbyt powolne luzowanie polityki i domagał się sprowadzenia stóp do poziomu 1 proc. w celu pobudzenia amerykańskiej gospodarki.
Eksperci zauważają , że Warsh prawdopodobnie oprze swoją strategię na narracji o wysokiej produktywności wywołanej boomem sztucznej inteligencji, co pozwoli mu uzasadnić niższe stopy bez obaw o powrót wysokiej inflacji. Sam Warsh w swoich wcześniejszych publikacjach podkreślał, że postęp technologiczny jest czynnikiem dezinflacyjnym, który zwiększa konkurencyjność USA i pozwala na szybszy wzrost realnych wynagródzeń. Taka retoryka idealnie wpisuje się w oczekiwania Białego Domu, sugerując, że pod nowym kierownictwem Fed stanie się znacznie bardziej uległy wobec politycznych celów administracji Trumpa.
Bitcoin i rynki krypto czekają na impuls
Gwałtowna reakcja rynków na plotki o nominacji Warsha pokazuje, jak wielka jest niepewność wśród inwestorów, którzy obawiali się wstrzymania cyklu obniżek. Cena Bitcoina spadła w ostatnich dniach z poziomu 84 500 USD do okolic 75 000 USD, a złoto i srebro odnotowały dotkliwe straty, tracąc odpowiednio 9 proc. i 26 proc. wartości. Jeśli jednak prognozy dotyczące radykalnych cięć stóp o 100 punktów bazowych zaczną się materializować, może to wywołać potężny rajd na rynku kryptowalut. Taniejący dolar zazwyczaj działa jak paliwo dla cyfrowych aktywów, a Bitcoin jest postrzegany jako główny beneficjent wzrostu globalnej płynności.
Analitycy wskazują, że rynek Ethereum oraz pozostałych altcoinów również przygotowuje się na powrót trendu wzrostowego, o ile Fed rzeczywiście zdecyduje się na „gołębi zwrot” pod nowym przewodnictwem. Optymizm Brooksa sugeruje, że obecna korekta na kryptowalutach jest jedynie przystankiem przed kolejną falą hossy napędzaną przez tani pieniądz z Waszyngtonu. Inwestorzy z uwagą śledzą teraz każdy sygnał płynący z otoczenia Warsha, licząc na to, że jego kadencja przyniesie kres restrykcyjnej polityce pieniężnej. Zakończenie kadencji Jerome’a Powella w maju otworzy drogę do zmian, które mogą całkowicie przedefiniować sytuację na wykresach w drugiej połowie 2026 roku.