Dwóch niezależnych górników działających w pojedynkę zdołało w krótkim odstępie czasu wydobyć pełne bloki sieci Bitcoin, co przełożyło się na nagrody o łącznej wartości przekraczającej 600 000 USD.
Każdy ze szczęśliwców otrzymał około 3,15 BTC, co przy obecnych kursach rynkowych stanowi kwotę zbliżoną do 300 000 USD na osobę. Jest to zjawisko o tyle niezwykłe, że współczesny krajobraz wydobywczy jest niemal całkowicie zdominowany przez ogromne korporacyjne kopalnie i potężne poole wydobywcze. Szanse na to, że pojedynczy operator dysponujący ograniczoną mocą obliczeniową trafi blok, są matematycznie znikome i często porównuje się je do wygranej na loterii. Pierwszy z górników odniósł swój sukces w czwartek nad ranem, a kilka dni wcześniej inny użytkownik zarejestrował podobne osiągnięcie, co natychmiast stało się tematem gorących dyskusji w mediach społecznościowych.
Niespodziewane wygrane w świecie cyfrowego złota
Eksperci śledzący dane on-chain podkreślają, że takie sytuacje przypominają o fundamentach, na których opiera się Bitcoin, czyli o jego probabilistycznej naturze. Choć większa moc obliczeniowa zwiększa statystyczne prawdopodobieństwo sukcesu, algorytm nie wyklucza całkowicie mniejszych graczy, dając im cień szansy na ogromny zarobek.
Znany analityk rynku kryptowalut, występujący pod pseudonimem WhalePanda, zauważył, że solowe wydobycie bloku w dzisiejszych czasach przy tak rekordowo wysokim hashrate jest wręcz fenomenem, który dodaje całej sieci kolorytu. Z kolei popularny komentator techniczny Jameson Lopp niejednokrotnie wskazywał w swoich wpisach, że decentralizacja wciąż żyje, dopóki pojedyncze jednostki są w stanie rzucić wyzwanie gigantom takim jak Foundry USA czy AntPool. Obecnie te wielkie podmioty kontrolują lwią część rynku, co sprawia, że większość górników woli dołączać do grup, aby otrzymywać regularne, choć znacznie mniejsze wypłaty. Sukcesy z tego tygodnia pokazują jednak, że strategia wysokiego ryzyka może przynieść jednorazowy zysk, który dla wielu osób oznaczałby całkowitą zmianę statusu majątkowego.
Poniżej prezentujemy zestawienie najbardziej spektakularnych trafień w sieci Bitcoin z ubiegłego roku. Wszystkie te bloki zostały wydobyte przez platformę Solo CKPool, która umożliwia indywidualnym górnikom grę o pełną stawkę bez dzielenia się z pulą:
Wygrana z marca 2025 roku (blok 887,212) jest uznawana za statystyczny cud. Górnik używał urządzenia Bitaxe – kieszonkowej koparki o mocy zaledwie 480 GH/s. Szansa na to trafienie wynosiła ok. 1 do 1 000 000 każdego dnia.
W 2026 roku nagroda za blok to nadal 3,125 BTC (po halvingu z 2024 roku). Przy cenie Bitcoina oscylującej wokół $90,000 – $110,000, jedna wygrana ustawia górnika na lata. Jednak dla 99,9% osób solo mining to kosztowna strata energii.
Przetasowania na mapie globalnego wydobycia
Opisane wyżej anomalie zbiegają się w czasie z istotnymi zmianami w strukturze geograficznej wydobycia Bitcoina, gdzie dotychczasowa dominacja Stanów Zjednoczonych zaczyna powoli słabnąć. Wiele dużych amerykańskich firm górniczych notowanych na giełdzie zaczęło w ostatnim czasie dywersyfikować swoją działalność, przesuwając znaczną część zasobów w stronę sztucznej inteligencji oraz obliczeń o wysokiej wydajności. Taka migracja mocy obliczeniowej otwiera przestrzeń dla innych regionów, w tym dla kopalń powiązanych z Chinami, które mimo formalnych ograniczeń sukcesywnie odzyskują udziały w rynku. Sytuacja ta stwarza unikalne warunki rynkowe, w których nawet hobbystyczni górnicy korzystający ze starszego sprzętu mogą liczyć na łut szczęścia. Podobny przypadek miał miejsce w listopadzie ubiegłego roku, gdy użytkownik domowej koparki o znikomej wydajności zgarnął pełną nagrodę, wprawiając w osłupienie całą społeczność. Choć konkurencja o każdy kolejny blok staje się coraz bardziej brutalna, a trudność wydobycia regularnie wzrasta, dwa ostatnie przypadki wygranych po 300 000 USD są namacalnym dowodem na to, że Bitcoin wciąż potrafi zaskakiwać i nagradzać tych, którzy decydują się działać pod prąd rynkowym trendom.