Strategy sprzedaje Bitcoina i szykuje kolejny zakup? Saylor gra na dwa fronty

Strategy będzie dalej sprzedawać Bitcoina, a wpływy z nowych emisji akcji przestaną w całości trafiać na zakup kryptowaluty. Taką deklarację złożył zarząd spółki 30 lipca, na konferencji podsumowującej drugi kwartał. Trzy dni później Michael Saylor opublikował na platformie X hasło „Bitcoin Drive engaged” wraz z wykresem akumulacji, czyli sygnał, którym od lat poprzedza poniedziałkowe komunikaty o zakupach.

Najważniejsze fakty

  • Strategy ma 843 775 BTC kupionych średnio po 75 476 dolarów. Przy kursie w okolicach 63 tysięcy dolarów pakiet jest pod wodą o ponad 10 mld dolarów.
  • Drugi kwartał zamknął się stratą operacyjną 8,3 mld dolarów i stratą netto 8,6 mld dolarów, niemal w całości papierową.
  • Program monetyzacji Bitcoina dopuszcza sprzedaż monet na trzy cele o łącznej wartości około 5 mld dolarów.
  • Od stycznia spółka kupiła 174 895 BTC i sprzedała 3 620 BTC.
  • Rezerwa dolarowa urosła do rekordowych 3,75 mld dolarów, co pokrywa 2,1 roku dywidend i odsetek.

Sprzedaż Bitcoina przestała być tabu

Prezes Phong Le wymienił trzy cele, na które spółka może upłynniać monety: uzupełnienie rezerwy dolarowej o maksymalnie 1,25 mld dolarów, obsługę dywidend i odsetek kosztujących rocznie 1,76 mld dolarów oraz skup własnych papierów do 2 mld dolarów. Po zsumowaniu wychodzi około 5 mld dolarów potencjalnej podaży, czyli równowartość blisko 80 tysięcy BTC po obecnym kursie. Sprzedaż ma następować wtedy, kiedy okaże się dla spółki korzystna, i inwestorzy powinni się jej spodziewać także w kolejnych kwartałach.

Zmienia się przy tym coś jeszcze. Dotychczas pieniądze z emisji akcji uprzywilejowanych szły w całości na zakup Bitcoina. Teraz część ma zostawać w gotówce, a proporcja będzie zależeć od sytuacji rynkowej.

Skala dotychczasowych transakcji pozostaje jednak nieporównywalnie mniejsza od zakupów. Na każdą sprzedaną monetę przypadło w tym roku blisko pięćdziesiąt kupionych. Pierwsza operacja z końca maja objęła 32 BTC i była raczej testem procedur niż realnym pozyskaniem gotówki. Druga, z przełomu czerwca i lipca, dotyczyła 3 588 monet sprzedanych średnio po 60 tysięcy dolarów przy koszcie nabycia rzędu 116 tysięcy. Spółka zaksięgowała 203 mln dolarów straty, którą zamierza wykorzystać podatkowo. Cała pozycja kryje dziś około 18,5 mld dolarów niezrealizowanych strat, co daje tarczę wartą potencjalnie 5,4 mld dolarów. Szczegóły transakcji spółka ujawnia w cotygodniowych raportach 8-K.

Kłopot nazywa się STRC

Notowania wieczystych akcji uprzywilejowanych STRC, które Saylor nazywa flagowym produktem spółki, spadły do około 89,50 dolara wobec docelowego przedziału 99 do 100 dolarów. Między kapitalizacją tej serii a jej wartością nominalną powstał rozjazd rzędu 1,2 mld dolarów. Powód jest prozaiczny: nominał STRC urósł w trzy miesiące z 5,3 do 10,5 mld dolarów i rynek przestał wchłaniać kolejne emisje w tym tempie.

Strategy odkupiła dotąd papiery o nominale 28,9 mln dolarów, płacąc 25 mln, czyli z trzynastoprocentowym dyskontem. W programie zostało 975 mln dolarów. Saylor wyznaczył sobie nieformalny termin. Po debiucie STRC potrzebowało 70 sesji, żeby dojść do nominału, więc analogiczne 70 sesji od wypadnięcia z przedziału wypada około 8 września. Stawki dywidendy, obecnie 12 procent w skali roku, spółka obniżać nie zamierza.

Zarząd odrzucił natomiast pomysł zaciągnięcia kredytu pod zastaw Bitcoina. Le tłumaczył, że rynek takich pożyczek jest zbyt płytki i źle wyceniony jak na potrzeby spółki. Saylor dodał, że pozycja wyceniana codziennie do rynku byłaby wymarzonym celem dla grających na spadki.

Rachunek za kwartał

Przychody z oprogramowania wyniosły 122,4 mln dolarów i wzrosły o 6,9 procent rok do roku, więc cała różnica między prognozami a wynikiem wzięła się z przeszacowania kryptowaluty. Kurs Bitcoina zamknął kwartał w okolicach 58,7 tysiąca dolarów wobec 68 tysięcy na starcie. Strata w wysokości 24,45 dolara na akcję nie oznacza wypływu ani jednego dolara gotówki, co spółka podkreśliła w komunikacie o wynikach.

Akcje MSTR kosztowały w piątek 93,97 dolara, o niecałe cztery procent mniej niż dzień wcześniej i o trzy czwarte mniej niż rok temu. Benchmark obniżył cenę docelową z 570 do 435 dolarów, Clear Street z 240 do 201. Premia rynkowa wobec aktywów netto stopniała do 5,5 procent, co w praktyce oznacza, że inwestorzy wyceniają cały biznes kredytu cyfrowego na niespełna 2 mld dolarów. Saylor uważa to za nieporozumienie i wskazuje pięć przeszkód ciążących Bitcoinowi: drenaż kapitału przez inwestycje w sztuczną inteligencję, wojny celne, restrykcyjną politykę Rezerwy Federalnej, przeciągające się prace nad amerykańskimi regulacjami i skutki wojny w Zatoce.

Ostrzeżenia płyną też z drugiej strony. JPMorgan uznał finansowanie dywidend sprzedażą Bitcoina za ryzyko, którego dało się uniknąć, i zalecił zbudowanie rezerwy pokrywającej dwa do trzech lat zobowiązań z emisji akcji zwykłych. Ten postulat spółka właśnie realizuje, tyle że kosztem rozwodnienia dotychczasowych akcjonariuszy. W ostatnich tygodniach Strategy sprzedawała akcje MSTR za setki milionów dolarów i nie kupowała za nie kryptowaluty.

Poniedziałkowy komunikat pokaże, czy niedzielny wpis Saylora zapowiadał powrót do zakupów, czy kolejny tydzień budowania poduszki gotówkowej.

Redakcja BitHub.pl poleca również: