sUSD, jeden z najstarszych stablecoinów w sektorze zdecentralizowanych finansów (DeFi), kosztuje dziś około 0,25 dolara, choć z założenia miał trzymać parytet jeden do jednego z dolarem. Token stracił więc mniej więcej trzy czwarte wartości, którą obiecywał posiadaczom. Synthetix, protokół stojący za sUSD, przestał już bronić kursu. 12 czerwca opublikował propozycję SIP-423, która zakłada formalne wygaszenie tokena i spłatę jego posiadaczy w zablokowanym SNX. Jeśli Rada Spartan zatwierdzi wniosek, a głosowanie zapowiadane jest mniej więcej na 26 czerwca, dobiegnie końca historia stablecoina obecnego na rynku od 2018 roku.
Z tego tekstu dowiesz się:
- ile naprawdę wart jest dziś sUSD i jak daleko odszedł od parytetu,
- co przewiduje propozycja SIP-423 i co w zamian dostaną posiadacze tokena,
- dlaczego stablecoin oparty na SNX okazał się tak kruchy,
- co wygaszenie sUSD mówi o nowej strategii Synthetix.
Cztery tokeny SNX za jednego sUSD
Mechanizm spłaty łatwo opisać, trudniej ocenić jego skutki. Za każdego sUSD posiadacz ma dostać cztery tokeny SNX, przy wycenie SNX na 0,25 dolara i sUSD liczonego po nominale, czyli po dolarze. Na papierze rekompensata sięga więc pełnej wartości nominalnej. Kłopot w tym, że SNX handluje się obecnie nieco poniżej tego progu, około 0,245 dolara, a wypłaty nie będą natychmiastowe. Tokeny mają zostać zablokowane na rok od zamrożenia kontraktu, a potem uwalniane liniowo przez kolejny rok. Pieniądze wrócą zatem najwcześniej za rok, i to w aktywie, którego cena może się przez ten czas dowolnie zmienić.
Autorzy propozycji, założyciel Synthetix Kain Warwick i Benjamin Celermajer, zostawili furtkę dla tych, którzy wolą gotówkę. Jeśli protokół wypracuje w okresie blokady ponad 10 mln dolarów przychodu, jedną czwartą tej kwoty będzie mógł przeznaczyć na wypłaty w USDT dla dawnych posiadaczy sUSD. Oba progi Rada Spartan może później zmienić. W obiegu zostało około 17,5 mln sUSD na Ethereum i Optimismie, a techniczna strona operacji, opisana w osobnym dokumencie SIP-424, nie została jeszcze opublikowana. Do przyjęcia wniosku potrzeba zgody czterech z siedmiu członków rady.
Jak token, który miał być stabilny, stracił trzy czwarte wartości
sUSD nigdy nie był stablecoinem algorytmicznym w stylu UST. Stał za nim realny depozyt w tokenie SNX, z reguły z dużą nadwyżką zabezpieczenia. Ta konstrukcja miała być jego siłą, a okazała się słabością. Kłopoty zaczęły się wiosną 2025 roku, po wejściu w życie zmiany oznaczonej jako SIP-420. Obniżyła ona wymagane zabezpieczenie z 750 do 200 proc. i zniosła mechanizm, który wcześniej samoczynnie pchał kurs w stronę dolara: stakerzy nie mieli już powodu, by skupować przeceniony sUSD i spłacać nim dług taniej.
Efekt był natychmiastowy. Pod koniec marca token zszedł poniżej dolara, 18 kwietnia 2025 roku dotknął 0,66 dolara, a w sierpniu spadł aż do 0,21 dolara. Kolejne próby ratunku, od skupów z kasy protokołu po programy nagród zachęcające do trzymania tokena, dawały najwyżej chwilową ulgę. W tle Synthetix zmieniał kierunek. W grudniu 2025 roku uruchomił na Ethereum giełdę kontraktów wieczystych i to ona, a nie syntetyczny dolar, stała się sercem projektu.
Słaby punkt tej konstrukcji był wbudowany od początku. Stablecoin oparty na jednym, zmiennym aktywie jest tak stabilny jak to aktywo i jak zaufanie do protokołu. Gdy cena SNX słabła, topniało zabezpieczenie, a posiadacze ruszali do wyjścia, co tylko pogłębiało przecenę. SIP-423 zamyka ten rozdział nie głośnym krachem, lecz uporządkowaną likwidacją, w której rachunek za eksperyment płacą przede wszystkim ci, którzy trzymali token do końca.
Redakcja BitHub.pl poleca:
Wielki krach na Ethereum i 170 mln USD strat w jeden dzień. Nadchodzi Glamsterdam!
Dogecoin ostatni raz był w takiej sytuacji na początku 2024 roku
Zakazany towar za milion dolarów. Chipy Nvidia drożeją w Chinach jak kontrabanda