Spadek Bitcoina to dopiero początek? '1000 dni bessy’. Ta prognoza odziera crypto ze złudzeń

Bitcoin nie pozostawia złudzeń. W pierwszy weekend lutego 2026 roku kurs największej kryptowaluty świata spadł poniżej 76 000 USD, co oznacza prawie 40% przecenę od szczytu z 2025 roku. To poziom ostatnio widziany po tzw. „Liberation Day” i wynikających z niego perturbacjach w taryfach celnych.

Ale to nie jest klasyczny krach wywołany paniką czy gwałtownymi likwidacjami pozycji. Obecny trend to efekt kurczenia się popytu, spadającej płynności i utraty przekonania inwestorów. Nawet napięcia geopolityczne, osłabienie dolara czy zwyżki złota i srebra nie wywołały żadnej reakcji.

Cztery miesiące spadków i utrata siły. Płynność wysycha?

Styczeń przyniósł 11% spadku, co oznacza czwarty miesiąc z rzędu przecen – najdłuższą serię od 2018 roku, kiedy rynek odczuwał konsekwencje bańki ICO po boomie 2017 roku. Cytowany przez Bloomberga, dyrektor Wincent, Paul Howard przekazał, że nie spodziewa się nowych rekordów w 2026 roku. Wiele wskazuje, że rynek wchodzi w fazę stagnacji.

Dane z Kaiko pokazują, że market depth Bitcoina w strefie ±1% od ceny średniej pozostaje ponad 30% poniżej październikowego szczytu. To najniższy poziom od czasu upadku FTX w 2022 roku i sygnał, że duże transakcje są trudne do „wchłonięcia” bez większych wahań cen.

Historyczne porównania pokazują skalę problemu: po boomie ICO z 2017 r. wolumen na giełdach spot spadł o 60–70%, natomiast w 2021–2023 korekta była łagodniejsza – rzędu 30–40%. Laurens Fraussen z Kaiko szacuje, że obecnie jesteśmy dopiero w 25% cyklu spadkowego, a największe straty mogą nadejść przy ok. 50% przecenie.

Kapitalizacja instytucjonalna i zmęczenie rynku

Duże fundusze i cyfrowe skarbce instytucjonalne stopniowo wycofują się z zakupów, co dodatkowo osłabia popyt. Spot ETF-y nadal tracą wartość, a wielu mainstreamowych nabywców jest obecnie „underwater” po zakupach po wyższych cenach.

Richard Hodges z Ferro BTC Volatility Fund ostrzega: „Nie spodziewajcie się nowego ATH przez 1 000 dni”. Z kolei Fraussen przewiduje, że 6-9 miesięcy może minąć, zanim rynek zacznie prawdziwie odbudowywać wolumeny i re-akumulować pozycje.

Innym powodem spowolnienia są nowe atrakcje dla kapitału inwestycyjnego. Akcje powiązane z AI oraz gwałtowny wzrost cen złota i srebra przyciągają zarówno traderów makro, jak i inwestorów momentum. Hodges skomentował: „Bitcoin stał się newsem sprzed trzech lat. AI idzie w górę, złoto zaczyna odbijać, a srebro poszybowało w górę”.

Historia nie daje pocieszenia

Poprzednie cykle sugerują, że obecna korekta może być dopiero początkiem. Po szczycie z 2021 roku Bitcoin potrzebował 28 miesięcy, aby wrócić do wcześniejszego poziomu. Po bańce ICO z 2017 roku trwało to niemal trzy lata. Obecny spadek około 11% w styczniu i niemal 40% od szczytu – wskazuje, że rynek wciąż może znajdować się w wczesnej fazie cyklu spadkowego.