Decyzja BlockFills o wstrzymaniu wpłat i wypłat klientów to kolejny sygnał, że obecna faza korekty na rynku kryptowalut przestaje być wyłącznie problemem wycen, a zaczyna dotykać infrastruktury finansowej sektora. Chicagowska firma, wspierana kapitałowo przez gigantyczny fundusz Susquehanna, poinformowała klientów w wewnętrznym mailu, że zawiesza transfery środków.
Powołała się w nim na „ostatnie warunki rynkowe i finansowe”. Podkreślono, że krok ten ma służyć ochronie zarówno klientów, jak i samej spółki. Z komunikatu wynika, że wszelkie środki przesłane w okresie zawieszenia będą automatycznie odrzucane i zwracane.
BlockFills nie wskazał, jak długo potrwa blokada ani jakie konkretnie czynniki ją wymusiły… Poza ogólnym odniesieniem do zwiększonej zmienności. Firma zaznaczyła jedynie, że „pracuje nad jak najszybszym rozwiązaniem sytuacji” i będzie informować klientów na bieżąco. Reperkusje rynkowe wydają się nieuniknione. Bitcoin od lokalnego szczytu przy 72 tys. USD spadł już niemal 10%, do ok. 65 tys. USD.
Instytucjonalny gracz, a nie niszowa platforma
To, co wyróżnia ten przypadek, to skala działalności BlockFills. Spółka obsługuje około 2 tysięcy klientów instytucjonalnych i w 2025 roku zrealizowała transakcje o łącznym wolumenie około 60 miliardów dolarów. Model biznesowy obejmuje handel spot i instrumentami pochodnymi, produkty strukturyzowane oraz pożyczki zabezpieczone kryptowalutami, głównie bitcoinem.
Z usług firmy korzystają m.in. górnicy, fundusze hedgingowe oraz profesjonalne podmioty tradingowe, często wykorzystujące dźwignię finansową. Mimo zawieszenia wypłat BlockFills nie zamknął całkowicie działalności. Handel jest nadal możliwy, choć podlega ograniczeniom płynności. Klienci zostali uprzedzeni, że pozycje lub pożyczki wymagające dodatkowego zabezpieczenia mogą zostać zamknięte, jeśli warunki rynkowe tego zażądają.
Niepokojące echo poprzednich kryzysów
W branży krypto wstrzymanie wypłat zawsze zapala czerwone światło. Historia ostatnich lat pokazuje, że podobne decyzje podejmowały podmioty takie jak FTX, BlockFi, Celsius czy Genesis Capital tuż przed restrukturyzacją lub upadłością w czasie załamania rynku w 2022 roku. C
hoć takie działania mogą być również środkiem zapobiegawczym w okresach ekstremalnej zmienności, rynek z natury interpretuje je jako sygnał potencjalnych problemów płynnościowych lub niedopasowania aktywów i zobowiązań.
Na ten moment nie ma publicznych dowodów, że BlockFills jest niewypłacalny. Firma nie odpowiedziała jednak na pytania mediów dotyczące tego, czy decyzja ma charakter czysto operacyjny, czy wynika z głębszego stresu bilansowego.
Tło rynkowe zwiększa presję
Cała sytuacja rozgrywa się w trudnym otoczeniu makro dla kryptowalut. Bitcoin spadł ostatnio poniżej 65 tysięcy dolarów i jest około 45 procent poniżej październikowego szczytu. Do tego dochodzi impas regulacyjny w USA, który wstrzymuje napływ nowego kapitału instytucjonalnego. W takim środowisku nawet duzi, doświadczeni gracze ograniczają ryzyko i chronią płynność. Dla uczestników rynku to jasny sygnał, że obecna korekta nie jest wyłącznie testem nerwów inwestorów. Ale również sprawdzianem odporności całego systemu finansowego wokół kryptowalut.