Rafał Zaorski, najsłynniejszy w Polsce spekulant giełdowy, rozgrywa aktualnie zarówno ogromną zmienność na metalach szlachetnych jak i od niedawna na kryptoaktywach. Niestety możliwe że nad traderem może wisieć bitcoinowe fatum- zajął bowiem pozycję kontrariańską w stosunku do rynku i inną niż sugerowały jego wcześniejsze wpisy, i bardzo możliwe że grozi mu likwidacja wzorem zagrań na Bitcoinie z poprzednich lat i duża strata na portfelu. Co dokładnie się stało? Szczegóły poniżej.
Rafał Zaorski obstawia wzrosty BTC i metali, ale te spadają
Opisywaliśmy wcześniej jak Polak zyskiwał na swoich pozycjach krótkich (tzn. obstawiał spadki) na metalach szlachetnych, Trader uznał bowiem, że pionowa rakieta na wykresach złota i srebra jest w dłuższym terminie nie do utrzymania i próbował złapać moment w którym rynek powie „Sprawdzam”. Musiał wcześniej dołożyć do pozycji która momentami znajdowała się „pod kreską”, ale summa sumarum udało mu się poprawnie „przeczytać” wykres.
Niedługo później Zaorski zamknął jednak niespodziewanie shorty i przeszedł na stronę kupujących. Uznał bowiem najwyraźniej, że ceny złota i srebra są bronione na tyle dobrze, że raczej nie „odwiedzimy poprzednich lokalnych minimów” (jak przewidywał) i może dojść zamiast tego do wybicia na północ.
I jakkolwiek pozycja Polaka na złocie i srebrze prawie na pewno nadal jest „w grze” (biorąc pod uwagę aktualny kursy głównych metali względem ceny wejścia Zaorskiego) to w przypadku Bitcoina mógł nie mieć już niestety tyle szczęścia.
Polak kontra Bitcoin, podejście ente
Trader wraz z pozycjami long na metale szlachetne postanowił bowiem rozegrać po stronie kupujących największą kryptowalutę na świecie, czyli BTC. Prawdopodobnie ujrzał na wykresie Bitcoina oznaki wyczerpania sprzedających po gigantycznej fali wyprzedaży trwającej dziś przez cały dzień, poniżej nawet historycznego maksimum z poprzedniej hossy (ok. 69 tys. USD za token). W rejonie 65 400 dolarów Zaorski postanowił więc otworzyć longa, i… niestety „bitek” nadal spadał, osiągając w pewnym momencie wartość nawet 62 tys. USD za sztukę kryptowaluty.
Trudno powiedzieć czy spowodowało to u Zaorskiego likwidację całej jego pozycji (być może wcześniej dołożył do niej kapitał żeby uniknąć tego scenariusza), natomiast nie ulega wątpliwości że sam spekulant prawie na pewno nie spodziewał się aż takiego „zjazdu”.
Co ciekawe, według niżej podpisanego redaktora Zaorski w tej sytuacji…sam zagrał przeciwko sobie. Dzień wcześniej pisaliśmy bowiem że Polak owszem przygląda się sektorowi kryptoaktywów, ale interesują go shorty, czyli gra na spadki. Uznał bowiem główne tokeny za nadal mocno przewartościowane i o zbyt niskim wolumenie obrotu względem ich aktualnej wyceny.
Jeżeli Zaorski faktycznie „popłynął” po raz kolejny na Bitcoinie to oznacza to że bardzo niefortunna passa tradera, która trwa już co najmniej od poprzedniego halvingu w 2024 roku, nie została przełamana, a na ringu w pojedynku BTC vs Polak cały czas pas mistrzowski zachowuje ten pierwszy.