Rafał Zaorski, najsłynniejszy polski spekulant giełdowy ogłosił, że rejestracja do projektu BigShortBets zostanie zamknięta dla obywateli Unii Europejskiej z końcem czerwca 2026 roku. Powodem jest rozporządzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets), unijne prawo regulujące rynek kryptoaktywów, które w pełni wchodzi w życie 1 lipca. Po tej dacie nowi użytkownicy z krajów UE będą mogli dołączyć wyłącznie za pośrednictwem partnerów spełniających wymogi licencyjne, a Zaorski przyznaje wprost, że żaden z obecnych partnerów takich wymogów jeszcze nie spełnia.
Token na plusie, projekt w ogniu krytyki
Zaorski ogłosił też plany na kolejne miesiące. W czerwcu token BIGSB ma pojawić się na giełdzie scentralizowanej WEEX, a w sierpniu odbędzie się zamknięty camp tradingowy dla stu najlepiej ocenianych członków społeczności. Sam projekt Polak opisuje jako deflacyjny token użytkowy (utility token): prowizje generowane przez użytkowników handlujących na giełdach partnerskich są automatycznie zamieniane na BIGSB i spalane, co zmniejsza podaż. Mechanizm ten ma uzasadniać rosnącą wycenę.
Liczby na pierwszy rzut oka robią wrażenie. Token, który w styczniu 2026 roku kosztował niespełna 5 centów, w maju osiągnął lokalny szczyt na poziomie 1,5 dolara, by ustabilizować się w okolicach 0,91 USD. Wzrost od początku roku (YTD) wynosi ponad tysiąc procent. Zaorski traktuje to jako potwierdzenie skuteczności modelu i zapowiada ekspansję na rynki globalne.
Środowisko kryptowalutowe nie podziela jednak entuzjazmu. Pod ogłoszeniem Zaorskiego w serwisie X wypłynęła fala krytyki, w której użytkownicy wprost ostrzegają przed inwestowaniem i porównują projekt do wcześniejszych przypadków wyprowadzania środków przez tradera. Zarzuty mają konkretne podstawy: już od 2024 roku w obiegu funkcjonują analizy on-chain, według których z puli płynnościowej BigShortBets miało zniknąć łącznie 3,84 miliona dolarów, trafiając docelowo na giełdę Kraken. Transfery miały odbywać się wbrew wynikowi głosowania społeczności z 2022 roku, w którym 98 procent uczestników opowiedziało się za trwałym zablokowaniem tych środków. Zaorski nigdy nie odniósł się do tych zarzutów w sposób wyczerpujący; Komisja Nadzoru Finansowego potwierdziła jedynie, że sprawą się zajmowała, nie ujawniając szczegółów.
Rebranding, MiCA i pytanie o motywację
Zamknięcie rejestracji można odczytywać co najmniej dwojako. Z jednej strony Zaorski powołuje się na realia regulacyjne, i trudno tu o zarzut: MiCA rzeczywiście nakłada na dostawców usług kryptowalutowych w UE twarde wymagania, których okres przejściowy kończy się właśnie w lipcu. Z drugiej strony krytycy projektu zwracają uwagę, że cały ruch przypomina klasyczny schemat stosowany przy wygaszaniu kontrowersyjnych inicjatyw: sztuczne wzrosty ceny tokena, ograniczenie dostępu do projektu i tworzenie presji czasowej skłaniającej do szybkich decyzji. Nie da się bowiem zaprzeczyć, że BigSB Zaorskiemu „ciąży”, szczególnie na tle innych problemów spekulanta z prawem- skazano go niedawno prawomocnie za insider trading na akcjach Merlin Group, wypłynęły też „taśmy Suszka”, zaginionego prezesa giełdy BitBay (poprzedniczki zondacrypto), w której Suszek wprost oskarża Zaorskiego o kradzież pieniędzy.
Zaorski wrócił do aktywności publicznej w styczniu 2026 roku po kilkumiesięcznej przerwie, deklarując, że zamierza cały rok poświęcić na naprawę projektu BigShortBets poprzez rynek i spekulację. Pięć miesięcy później ogłasza zamknięcie i globalne skalowanie. Token urósł dziesięciokrotnie, projekt zmienia model działania, ale lista pytań bez odpowiedzi pozostaje długa.
Przeczytaj też nasze inne newsy z sektora kryptoaktywów:
Dołek w październiku? Cykle bitcoina wciąż działają – uważa Benjamin Cowen
Dwie duże giełdy kryptowalut trafiły na listę sankcji! „Prały rosyjskie pieniądze”. Trzymacie tam swoje środki?