W dniu dzisiejszym (tj. 26 lutego 2026 r.) polskie służby zakończyły jedną z największych w ostatnich latach operacji wymierzonych w cyberprzestępczość finansową. Funkcjonariusze łódzkiego zarządu Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, działając wspólnie ze Służbą Celno-Skarbową, rozbili międzynarodową grupę przestępczą zajmującą się praniem pieniędzy pochodzących z masowych oszustw internetowych. W centrum procederu znajdowała się rzekomo sieć kantorów kryptowalutowych, wykorzystywanych do legalizowania środków wyłudzonych metodą phishingu oraz przez fałszywe call center podszywające się pod banki.
Polskie służby rozbiły siatkę piorącą pieniądze z oszustw finansowych
Z ustaleń śledczych wynika, że grupa działała na terenie co najmniej sześciu województw, w tym dolnośląskiego, mazowieckiego, wielkopolskiego i małopolskiego. Zatrzymano 13 mężczyzn w wieku od 23 do 57 lat: obywateli Polski, Ukrainy i Białorusi. Przeprowadzono blisko 40 przeszukań w mieszkaniach, biurach rachunkowych oraz siedzibach firm wykorzystywanych jako przykrywka dla przestępczej działalności. Wobec dziesięciu podejrzanych sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu, pozostali objęci zostali dozorem policyjnym, zakazem opuszczania kraju oraz poręczeniami majątkowymi. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Regionalna w Łodzi przy wsparciu departamentu do spraw cyberprzestępczości Prokuratury Krajowej.
Mechanizm działania grupy był wieloetapowy i oparty na wyraźnym podziale ról. Pierwszym ogniwem były fałszywe call center. Dzwoniący do ofiar przestępcy informowali o rzekomym ataku hakerskim na konto bankowe i nakłaniali do natychmiastowego przelania pieniędzy na tak zwane rachunki techniczne, rzekomo w celu ich zabezpieczenia. Część oszustw wykorzystywała również kody BLIK, które ofiary przekazywały, sądząc, że chronią swoje środki.
Pralki w ruch
Kolejnym elementem były tak zwane słupy oraz fikcyjne firmy, często zarejestrowane pod pretekstem handlu węglem, pelletem lub innymi towarami. Przy wsparciu księgowych tworzono fałszywe faktury, umowy pożyczek, sprzedaży pojazdów czy najmu nieruchomości, aby nadać pieniądzom pozory legalnego pochodzenia. Gotówka była odbierana przez kurierów, którzy poruszali się luksusowymi samochodami i potwierdzali tożsamość poprzez okazanie zdjęcia przedartego banknotu z widocznym numerem seryjnym.
Ostatecznym etapem była legalizacja środków. Pieniądze trafiały na dziesiątki kont bankowych w kraju i za granicą, a następnie do kantorów kryptowalutowych, gdzie wymieniano je na kryptowaluty takie jak bitcoin, ether, XRP czy tron. Śledczy ujawnili łącznie 196 rachunków krajowych, 131 zagranicznych oraz 231 portfeli kryptowalutowych wykorzystywanych w procederze. Według prokuratury łączna wartość wypranych środków sięga blisko 20 milionów złotych.
Przestępczość się (nie) opłaca
Podczas operacji zabezpieczono ponad 2,6 miliona złotych w gotówce, kilkadziesiąt telefonów komórkowych, laptopy, karty płatnicze oraz luksusowe pojazdy należące do członków grupy. Jak podkreślają funkcjonariusze, skala infrastruktury finansowej pokazuje, że kryptowaluty nie były tu celem samym w sobie, lecz narzędziem do zacierania śladów po tradycyjnych oszustwach wymierzonych w zwykłych klientów banków. Cytowany przez RMF24 przedstawiciel CBZC wskazywał, że sieć kantorów kryptowalutowych stanowiła kluczowy element całego systemu prania pieniędzy z masowych wyłudzeń.
Sprawa ma charakter rozwojowy i służby nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Już wcześniej w tym samym śledztwie zarzuty usłyszały kolejne osoby, które również trafiły do aresztu. Według materiałów ujawnionych przez TVP Łódź, śledczy koncentrują się teraz na pełnym odtworzeniu przepływów finansowych oraz identyfikacji kolejnych podmiotów gospodarczych, które mogły zostać wykorzystane jako element przestępczej układanki.