Nowy rok wystawia XRP na poważną próbę już pierwszego dnia

Początek nowego roku to dla uczestników rynku nowe szanse i wyzwania na poprawę wyników lub odrabianie strat. Wygląda na to, że dla posiadaczy XRP początek nowego roku będzie sporym wyzwaniem. Już w Nowy Rok rynek zaleje miliard nowych tokenów. Czy kurs Ripple ma szansę wytrzymać falę nowych tokenów? Oto kluczowe czynniki, które warto uważnie obserwować.

Miliard nowych XRP zaleje rynek w Nowy Rok

Wiele osób korzysta jeszcze z przerwy świątecznej i robi sobie przerwę od śledzenia rynku. Jednak posiadacze niektórych tokenów muszą mieć się na baczności nawet w Nowy Rok. W tej grupie są między innymi posiadacze XRP.

Nie od dziś wiadomo, że Ripple każdego pierwszego dnia nowego miesiąca odblokowuje sporo nowych tokenów. W ostatnich miesiącach firma regularnie wypuszcza na rynek około miliarda nowych XRP. Tyle samo zaplanowano również na 1 stycznia 2026 roku. Dla posiadaczy tej kryptowaluty nie jest to żadnym zaskoczeniem. To strategia, która funkcjonuje od 2017 roku. Jej celem jest zapewnienie transparentności oraz przewidywalności podaży.

Źródło: X

W specyficznych warunkach rynkowych odblokowania mają wpływ na kurs altcoina. Kiedy podaż maleje i trudno zdobyć token, pojawienie się nowych monet zaspokaja popyt i czasem chwilowo zwiększa kurs Ripple. Z drugiej strony, gdy jest kryzys, a kupujących brakuje, zwiększenie podaży może obniżyć wartość kryptowaluty.

Jednak zdarza się to bardzo rzadko, ponieważ z reguły, chwilę po emisji nowych monet, Ripple ponownie blokuje 60-80% wypustu. To oznacza, że w praktyce na rynek trafia średnio 200-400 mln nowych XRP. Tym samym kurs tokena pozostaje raczej odporny na takie ruchy.

Podaż Ripple najniższa od siedmiu lat

Rzeczywisty rozmiar odblokowań, które realizuje Ripple, rzadko istotnie wpływa na kurs kryptowaluty. A jeśli już, to jest ro raczej chwilowe wahnięcie w górę lub na dół. Niewykluczone, że tym razem specyficzne warunki rynkowe spowodują, że noworoczne odblokowanie jednak wpłynie na notowania altcoina.

Popularny inwestor i analityk rynku kryptowalut, który działa w mediach społecznościowych pod pseudonimem CW, przekazał na X bardzo ciekawą informację. W jednym z ostatnich postów ekspert wskazał, że podaż XRP na giełdach spadła do najniższego poziomu od siedmiu lat. Obecnie na rynku w obiegu jest około 1,6 miliarda tokenów. Dla porównania jeszcze październiku było to 3,76 miliarda monet.

Rynek odczytuje zwykle takie ruchy jako sygnał, że wieloryby akumulują monetę, ponieważ szykują się na ewentualne odbicie.

ETF-y w końcu zadziałają jak katalizator wzrostów?

Od kilku tygodni na rynku amerykańskim dostępne są już fundusze spotowe powiązane z tokenem Ripple. Emitentami są takie firmy jak Grayscale, REX-Osprey, Canary Capital i Franklin Templeton. W kolejce po swój fundusz ustawił niedawno Roundhill Trust.

Motywacją do złożenia takiego wniosku jest przede wszystkim popularność tego produktu. Wszystkie XRP ETF łącznie zgarnęły w pierwszym miesiącu ponad miliard dolarów. Tym samym dorównały debiutom BTC ETF i ETH ETF. Co więcej, ETF-y Ripple zanotowały 30 dni z rzędu dodatnich napływów środków. Zdaniem ekspertów to sygnał, że kurs tokena może w końcu pójść w górę.