Największe pytanie stojące przed inwestorami kryptowalutowymi dotyczy tego, czy dno rynkowe zostało już ostatecznie ukształtowane na początku lutego, kiedy to Bitcoin gwałtownie spadł w okolice 60 000 USD.
Choć żaden pojedynczy wskaźnik nie pozwala ocenić tego ze stuprocentową pewnością, to szereg zaawansowanych metryk onchain oraz danych pochodzących z rynku instrumentów pochodnych sugeruje, że najgorsza faza trwającej korekty może być już za nami. Jest to szczególnie widoczne w momencie, gdy Bitcoin odrobił straty i powrócił do handlu na poziomie przekraczającym 77 000 USD. Wielu analityków rynkowych bacznie obserwuje te sygnały, szukając potwierdzenia dla teorii o trwałym odwróceniu trendu. Wskaźniki te zyskują na znaczeniu, ponieważ łączą surowe dane z sieci z psychologią inwestorów kontraktów terminowych. Gwałtowne wyprzedaże często doprowadzają do oczyszczenia rynku z lewarowanych pozycji, co historycznie torowało drogę do stabilnych wzrostów. W obecnej sytuacji makroekonomicznej oraz przy rosnącym zainteresowaniu instytucjonalnym, strukturalne dno na poziomie 60 000 USD staje się fundamentem dla kolejnego impulsu hossy.
Stabilizacja kapitału i bolesna kapitulacja
Pierwszą kluczową metryką, która rzuca światło na obecną kondycję rynku, jest tak zwany realized cap, czyli zrealizowana kapitalizacja rynkowa. Wskaźnik ten mierzy całkowitą wartość sieci Bitcoin na podstawie ceny, po której każda moneta była ostatnio poruszana w łańcuchu bloków. Różni się on zasadniczo od klasycznej kapitalizacji rynkowej, bazującej wyłącznie na aktualnej cenie giełdowej, ponieważ odzwierciedla realny średni koszt zakupu aktywów przez inwestorów.
[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]
Z tego powodu realized cap jest powszechnie wykorzystywany do śledzenia faktycznego napływu oraz odpływu kapitału z ekosystemu. Wskaźnik ten osiągnął swój szczyt w okolicach 1,12 bln USD, po czym osunął się do poziomu około 1,08 bln USD, gdy cena rynkowa spadła o ponad połowę w stosunku do swojego historycznego rekordu z października. Oznacza to gigantyczną i jedną z największych w historii destrukcję zakumulowanego bogactwa na tym rynku. Obecnie jednak omawiana metryka zaczęła się wyraźnie stabilizować i budować solidną bazę pod przyszłe odbicie. Taki schemat postępowania niemal idealnie przypomina zachowanie kapitału z okresu formowania się ostatecznego dna podczas wymagającej bessy w 2022 roku.
Długoterminowi gracze przejmują kontrolę nad podażą
Drugim niezwykle istotnym wskaźnikiem sugerującym zmianę układu sił jest rhodl ratio. Narzędzie to porównuje bogactwo trzymane w rękach inwestorów długoterminowych, deklarujących posiadanie monet od sześciu miesięcy do dwóch lat, z kapitałem uczestników krótkoterminowych, obracających aktywami w okresie od jednego dnia do trzech miesięcy. Wspomniany współczynnik przekroczył niedawno wartość 5, co stanowi jego trzeci najwyższy odczyt w całej historii notowań kryptowaluty. Wyższe poziomy zanotowano do tej pory jedynie w trakcie formowania się makroekonomicznych dołków cyklu w 2015 oraz 2022 roku. Taka sytuacja jasno dowodzi, że inwestorzy długoterminowi nie ulegli panice i w dalszym ciągu dominują nad dostępną na rynku podażą. Co więcej, od lutowej fali wyprzedaży podaż kontrolowana przez tę grupę uczestników wzrosła o ponad 400 000 Bitcoinów. Świadczy to o głębokiej wierze w długoterminową wartość projektu oraz o konsekwentnym skupowaniu przecenionych monet od kapitulujących spekulantów, którzy szukali szybkiego zysku.
Ujemne stawki finansowania jako zwiastun wyczerpania sprzedających
Ostatnim elementem układanki są stawki finansowania kontraktów terminowych typu perpetual, czyli cykliczne płatności wymieniane między inwestorami posiadającymi pozycje długie i krótkie. Mechanizm ten ma na celu utrzymanie ceny kontraktów futures w bliskiej korelacji z aktualną ceną spotową na giełdach. Między lutym a majem stawki te pozostawały ujemne przez jeden z najdłuższych okresów w historii rynku. Trwałe ujemne finansowanie odzwierciedla skrajnie niedźwiedzie nastawienie tłumu oraz olbrzymie zatłoczenie pozycji krótkich, nastawionych na dalsze spadki. W warunkach rynkowych takie anomalie bardzo często zwiastują uformowanie się twardego dna, ponieważ presja ze strony sprzedających ulega całkowitemu wyczerpaniu. Podobne konfiguracje techniczne miały miejsce podczas głośnego kryzysu Silicon Valley Bank w marcu 2023 roku, gwałtownej likwidacji pozycji związanych z carry trade na japońskim jenie w sierpniu 2024 roku oraz wywołanej kwestiami celnymi wyprzedaży w kwietniu 2025 roku.
Każde z tych wydarzeń ostatecznie wyznaczało moment zwrotny i wielki dołek, po którym następowały silne fale wzrostowe. Inwestorzy, którzy w obawie przed spadkami otwierali pozycje krótkie na poziomach bliskich 60 000 USD, musieli później masowo odkupywać aktywa, co dodatkowo napędziło powrót notowań powyżej granicy 77 000 USD. Zbieżność tych trzech potężnych metryk pozwala sądzić, że luty przyniósł oczyszczenie, które zamknęło etap głębokiej korekty.
Przeczytaj o dającym do zastanowienia działaniu, które ma miejsce w Stanach Zjednoczonych:
Donald Trump zakazuje cyfrowego dolara, a urzędnicy potajemnie budują go za zamkniętymi drzwiami!
oraz o tym, co obecnie dzieje się z „bezpieczną przystanią”:
Krach na złocie? Poziom 4500 USD padł, a niedźwiedzie przejmują kontrolę