Mylił się co do Bitcoina. Teraz mówi o nowych rekordach

Znany inwestor kryptowalutowy zmienia zdanie co do BTC. James Lavish, który jeszcze niedawno twierdził, że czteroletni cykl Bitcoina przestał działać, dziś przyznaje się do błędu. Po rekordowych wzrostach powyżej 100 000 dolarów jego podejście uległo zmianie, a według niego Bitcoin może ponownie zaskoczyć rynek w 2026 roku.

Czteroletni cykl Bitcoina wraca do gry

Jeszcze niedawno wielu analityków sugerowało, że klasyczny cykl Bitcoina odchodzi do przeszłości. Model ten zakłada, że co cztery lata dochodzi do silnych wzrostów, często powiązanych z halvingiem.

James Lavish również podzielał ten pogląd. Uważał, że kluczową rolę zaczęła odgrywać globalna płynność, czyli ilość pieniędzy w obiegu.

Jednak sytuacja zmieniła się dynamicznie. Gdy Bitcoin przekroczył poziom 100 000 dolarów i osiągnął nawet okolice 126 000, Lavish zrewidował swoje stanowisko. Według niego ten ruch potwierdza, że cykl wciąż działa, a wcześniejsze wnioski były przedwczesne.

Zobacz też: Czy złoto wystrzeli w kolejnych dniach? Prognozy Wall Street dawno tak nie zaskoczyły

Wielcy gracze realizują zyski

W czasie rekordowych poziomów cenowych na rynku wydarzyło się coś jeszcze. Wczesni inwestorzy, posiadający ogromne ilości Bitcoina, zaczęli masowo sprzedawać swoje aktywa.

Z jednej strony była to naturalna realizacja zysków po latach trzymania kryptowaluty. Z kolei z drugiej strony wywołało to presję spadkową na cenę. Mimo to Lavish podkreśla, że takie zachowanie wpisuje się w klasyczny przebieg cyklu rynkowego.

Co więcej, takie momenty często oznaczają przejście kapitału z „starych rąk” do nowych uczestników rynku. Dlatego mimo krótkoterminowej presji, długoterminowy trend nie musi być zagrożony.

Płynność nadal napędza rynek

Lavish zwraca uwagę na jeden kluczowy czynnik: ilość pieniądza w gospodarce. Im więcej kapitału trafia na rynek, tym większe szanse na wzrost cen aktywów.

Dotyczy to nie tylko kryptowalut. W podobny sposób reagują złoto, akcje czy nieruchomości. Dlatego Bitcoin również korzysta na zwiększonej podaży pieniądza, zwłaszcza gdy inwestorzy szukają alternatyw dla tradycyjnych aktywów.

Według prognoz, Federal Reserve może ponownie zwiększyć płynność poprzez skup obligacji. W praktyce oznacza to więcej dolarów w obiegu, co historycznie sprzyja rynkom ryzykownym.

Zobacz też: Już dawno XRP nie wysłał takiego mocnego sygnału. W jakim kierunku ruszy cena Ripple?

Dług USA wzmacnia narrację Bitcoina

Istotnym elementem tej układanki pozostaje zadłużenie Stanów Zjednoczonych. Obecnie wynosi ono około 39 bilionów dolarów, a znacząca część musi zostać refinansowana już w tym roku.

Z jednej strony to ogromne wyzwanie dla gospodarki. Z kolei z drugiej strony prowadzi do zwiększonej emisji pieniądza. Dlatego wielu inwestorów postrzega Bitcoina jako zabezpieczenie przed spadkiem wartości dolara.

Lavish podkreśla, że nie jest to jednorazowy problem, lecz mechanizm, który będzie się powtarzał. W efekcie środowisko makroekonomiczne może w kolejnych latach sprzyjać dalszym wzrostom Bitcoina.