W świecie kryptowalut często słyszy się historie o ludziach, którzy zrobili fortuny. Rzadziej o tych, którzy mogli je zrobić… ale świadomie z tego zrezygnowali. Jedną z takich historii opowiedział właśnie David Schwartz, jeden z najbardziej rozpoznawalnych insiderów branży i były CTO Ripple. I to historia, która daje do myślenia bardziej niż kolejna prognoza ceny Bitcoina.
Sprzedał Ethereum za… dolara
Schwartz przyznał, że sprzedał swoje Ethereum po około 1,05 dolara. Dziś, gdy kurs ETH liczony jest w tysiącach, brzmi to jak jeden z tych błędów, które śnią się po nocach. On sam jednak nie patrzy na to w ten sposób.
„Gdybym uważał, że istnieje choć 1% szans, że ETH osiągnie takie poziomy, nie sprzedałbym go za 1,05 dolara. Do dziś nie jestem pewien, czy te szanse były wtedy większe niż 1%”.
To zdanie dobrze pokazuje jego sposób myślenia. Nie chodzi o to, że „przegapił okazję”. Chodzi o to, że po prostu jej nie widział.
Szansa pokolenia… ale nie dla każdego
Co ciekawe, Schwartz nie neguje potencjału rynku. Wręcz przeciwnie, nazywa kryptowaluty „pokoleniową szansą” na zbudowanie majątku. Jednocześnie jednak przyznaje, że sam nie chce z niej w pełni korzystać. Dlaczego? Bo cena tej szansy jest dla niego zbyt wysoka. Schwartz otwarcie mówi, że nie jest typem inwestora, który trzyma wszystko za wszelką cenę.
„Nie jestem gościem od ‘diamond hands’. Jestem raczej rozsądnym inwestorem, który wybiera stabilność”.
Dlatego ograniczył swoją ekspozycję na kryptowaluty, mimo że wciąż posiada ponad milion XRP. Większość majątku przeniósł jednak w mniej ryzykowne aktywa. Powód jest prosty: chce spać spokojnie. Ta decyzja ma jednak swoją cenę.
Schwartz przyznaje wprost, że mógł „z łatwością” znaleźć się w gronie miliarderów, gdyby dłużej trzymał swoje kryptowaluty. Zamiast tego wybrał bezpieczeństwo i przewidywalność. I to jest moment, w którym jego historia przestaje być tylko ciekawostką z branży.
Czytaj również w dziale kryptowaluty:
Bitcoin miażdży barierę 81 000 USD i zostawia konkurencję w tyle
Bitcoin znika z rynku szybciej, niż powstaje? Analitycy mówią nawet o cenie 180 000
BlackRock znowu rozkręca rynek. Ta kryptowaluta jest masowo skupowana
Co z tego wynika?
W krypto często mówi się o odwadze, ryzyku i „trzymaniu do końca”. Rzadziej o tym, jak wygląda druga strona, czyli stres, niepewność i brak kontroli. Historia Schwartza pokazuje coś, o czym wielu inwestorów woli nie myśleć. Największe zyski bardzo rzadko są „komfortowe” i bardzo często wymagają poziomu ryzyka, którego większość ludzi po prostu nie jest w stanie zaakceptować na dłuższą metę.