Miliarder przestał wierzyć w Bitcoin. Teraz idzie w tym kierunku

Mark Cuban przyznał, że sprzedał większość swoich zasobów kryptowaluty Bitcoin, ponieważ BTC nie zachowuje się tak, jak oczekiwał podczas okresów rosnącej niepewności gospodarczej. Miliarder i były właściciel Dallas Mavericks stwierdził, że Bitcoin miał być dla niego „lepszą wersją złota”, jednak ostatnie zachowanie rynku mocno go rozczarowało.

Cuban spodziewał się, że Bitcoin będzie chronił przed inflacją

W wywiadzie dla Front Office Sports Cuban wyjaśnił, że przez lata uważał Bitcoina za skuteczniejsze zabezpieczenie przed osłabieniem dolara niż tradycyjne złoto.

Według niego sytuacja makroekonomiczna powinna sprzyjać wzrostom BTC, szczególnie podczas napięć geopolitycznych i problemów związanych z inflacją. Stało się jednak odwrotnie. Cuban zwrócił uwagę, że podczas gdy cena złota mocno rosła, Bitcoin w tym samym czasie tracił na wartości.

„To nie jest hedge, którego się spodziewałem”

Zdaniem miliardera Bitcoin nie spełnił swojej roli jako aktywo zabezpieczające kapitał. Cuban podkreślił, że za każdym razem, gdy dolar słabł, Bitcoin teoretycznie powinien rosnąć. Tymczasem rynek zachowywał się zupełnie inaczej. W praktyce oznacza to, że BTC coraz częściej traktowany jest przez inwestorów bardziej jak ryzykowne aktywo technologiczne niż cyfrowy odpowiednik złota.

Bitcoin nadal mocno poniżej historycznych szczytów

Według danych przywołanych w materiale Bitcoin pozostaje wyraźnie poniżej swoich rekordowych poziomów z poprzedniej hossy. Jednocześnie złoto utrzymuje znacznie silniejszą pozycję jako klasyczne aktywo defensywne w okresach globalnej niepewności. To właśnie różnica w zachowaniu obu aktywów miała skłonić Cubana do ograniczenia ekspozycji na BTC.

Cuban coraz bardziej krytyczny wobec rynku krypto

Rozczarowanie miliardera nie dotyczy wyłącznie Bitcoina. Cuban bardzo ostro wypowiedział się także o memecoinach oraz części rynku tokenów spekulacyjnych. Stwierdził wprost, że „token stuff” i memecoiny są „śmieciowe”. To duża zmiana względem wcześniejszych lat, kiedy aktywnie angażował się w rynek NFT i otwarcie wspierał rozwój kryptowalut. Jeszcze kilka lat temu Cuban był jednym z najbardziej znanych zwolenników NFT. Publicznie pokazywał swoje kolekcje i argumentował, że cyfrowa własność może mieć ogromną przyszłość. Dziś jego nastawienie jest znacznie bardziej sceptyczne. Według niego branża kryptowalut nadal nie stworzyła rozwiązania, które byłoby naprawdę użyteczne dla przeciętnego użytkownika. Cuban stwierdził, że rynek wciąż nie znalazł „aplikacji dla babci”, czyli prostego i masowego zastosowania dla zwykłych ludzi.

Dogecoin kiedyś był jego ulubieńcem

Co ciekawe, Cuban przez lata był również jednym z najbardziej znanych zwolenników Dogecoina. Twierdził nawet, że DOGE może działać podobnie do stablecoina i utrzymywać stabilną wartość w okolicach 1 dolara. Pod jego zarządem drużyna Dallas Mavericks akceptowała Dogecoina jako metodę płatności za gadżety i bilety. Dziś jednak także wobec memecoinów jego nastawienie jest dużo bardziej chłodne. Komentarze Cubana pokazują, jak bardzo podzielony pozostaje obecnie rynek krypto. Część inwestorów nadal wierzy, że Bitcoin długoterminowo stanie się cyfrowym złotem i zabezpieczeniem przed inflacją. Inni zaczynają jednak zauważać, że podczas ostatnich kryzysów kapitał częściej płynął do tradycyjnych bezpiecznych aktywów niż do kryptowalut. W efekcie nawet wieloletni zwolennicy rynku, tacy jak Mark Cuban, zaczynają ograniczać swoje zaangażowanie i coraz ostrożniej oceniają przyszłość sektora. Więcej o podobnych tematach piszemy poniżej:

Urzędnicy administracji Trumpa ujawnili ogromne inwestycje w kryptowaluty. W grę wchodzi co najmniej 193 mln dolarów

Elon Musk i jego spółka ma ogromne ilości Bitcoina. W tle ponad miliard dolarów