Do momentu krachu BlackRock był teoretycznie największym posiadaczem BTC. Przed gigantem z Wall Street był tylko tajemniczy założyciel Bitcoina, czyli Satoshi Nakamoto. Jednak od października sytuacja zaczęła powoli zmierzać w odwrotnym kierunku. W ostatnim czasie trend spadkowy staje się coraz bardziej wyraźny. W tym samym czasie swoje zasoby nieprzerwanie powiększa Michael Saylor.
BlackRock ma coraz mniej Bitcoinów
Kiedy na początku 2024 roku fundusze spotowe IBIT od BlackRock debiutowały, nie było pewne, czy rynek przyjmie dobrze ETF-y na kryptowaluty. Szybko okazało się, że pomysł się sprawdził, a ETF-y na Bitcoina zdobywały coraz większą popularność. Stan początkowy wynosił 2621 BTC. Z każdym kolejnym tygodniem maszyna się rozpędzała a śedni miesieczny przyrot wynosił 29 900 BTC. W pewnym momencie BlackRock zastąpił Strategy w roli swego rodzaju wskaźnika nastrojów wokół Bitcoina. W szczytowym momencie gigant za pośrednictwem funduszy spotowych zarządzał 814 tys. BTC. To około 3,9% całkowitej podaży Bitcoina.
Jednak w pewnym momencie trend zaczął się odwracać. Kapitał zaczął odpływać z rynku ETF-ów. W czerwcu BTC ETF straciły już około 3,4 mld dolarów. Tylko w tygodniu handlowym między 1 a 5 czerwca z ETF-ów wyparowało 1,72 mld dolarów, co było drugim największym tygodniowym odpływem w historii. Spadki, nie licząc pojedynczych dni, wciąż trwają. Obecnie BlackRock zarządza już tylko 776,60 tys. BTC.
Michael Saylor nie tylko odrabia straty, ale już zwiększa przewagę
W momencie kiedy BlackRock łapie zadyszkę, na pozycję wicelidera wychodzi Strategy. Jednak sytuacja spółki nie jest idealna. Niezrealizowana strata po ostatnich spadkach przy cenie w okolicach 65 tys. USD za Bitcoina wynosi około 9 mld dolarów. Dodatkowo wokół spółki zrobiło się ostatnio głośno w związku ze sprzedażą 32 BTC. Uzasadnienie tego ruchu było całkiem racjonalne. Gigant potrzebował środków na wypłatę dywidendy dla uprzywilejowanych akcjonariuszy. Jednak rynek nie przyjął za dobrze tej wiadomości. W końcu taka sytuacja miała miejsce wcześniej tylko raz w 2022 roku. Wówczas Strategy sprzedała BTC, by uniknąć podatku.
Jednak pomimo kilku problemów Michael Saylor konsekwentnie dokupuje kolejne Bitcoiny. O ostatnich zakupach spółka poinformowała na początku tygodnia. Gigant dorzucił do portfela 1587 BTC, na które wyłożył około 100 mln dolarów. Po tych zakupach rezerwy Strategy wynoszą 846 842 BTC. Średni koszt zakupu jednego Bitcoina wyniósł nieco ponad 75 tys. USD.
Sytuacje już nie jest łatwa, a każdy kolejny spadek BTC skomplikuje ją jeszcze bardziej. Przy cenie poniżej 60 tys. USD niezrealizowana strata Strategy wynosiła już kilkanaście miliardów dolarów. Po ostatnim załamaniu nie mu już takiej pewności co do tego, że BTC ma już ostateczny dołek za sobą.
Pozostałe analizy i wiadomości z branży kryptowalut, które mogą Cię zainteresować:
Wieloryby XRP wykonują spory ruch. Ripple uniknie spadku ponizej jednego dolara?