Rynek memecoinów przez ostatnie miesiące raczej spał, niż żył. Hype mocno opadł, ceny się uspokoiły, a większość inwestorów przeniosło swoją uwagę gdzie indziej. Teraz jednak pod powierzchnią coś zaczyna się zmieniać. I pierwsze sygnały płyną z jednego z najbardziej rozpoznawalnych projektów w tym segmencie, mianowicie Shiba Inu. Czy to rzeczywiście początek szerszego trendu czy nic nieznaczące chwilowe odbicie?
Aktywność wraca na wykresy, hype na memecoiny znowu się nakręca?
W ostatnich tygodniach wyraźnie rośnie liczba portfeli trzymających SHIB. W ciągu kilku dni przybyło kilkadziesiąt tysięcy nowych adresów z dodatnim saldem, co zwykle oznacza, że zainteresowanie wraca. Do tego dochodzi większy wolumen obrotu i rosnąca aktywność w sieci. To rzecz jasna nie są jeszcze poziomy z czasów największej euforii. Do nich jeszcze daleko, ale wyraźnie odbiegają od tego, co widzieliśmy niedawno.
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w social mediach. Liczba wzmianek i interakcji wokół memecoinów zaczyna rosnąć, a SHIB nie jest tu wyjątkiem. Wraz z nim budzą się też inne projekty – Pepe, Bonk czy Floki. To ważne, bo memecoiny rzadko rosną pojedynczo. Jeśli coś się zaczyna dziać, zwykle dotyczy całego rynku.
Technika daje sygnał, ale…
Na wykresach SHIB zbliża się do kluczowego oporu, który zatrzymywał cenę przez ostatnie miesiące. Jeśli uda się go przebić, może to uruchomić większy ruch w górę nie tylko dla tego jednego tokena, ale dla całego rynku memecoinów. Problem w tym, że to wciąż „jeśli”.
Bez wybicia wszystko może skończyć się kolejną konsolidacją albo nawet powrotem do spadków. A tego typu fałszywe sygnały w świecie memecoinów zdarzają się regularnie.
Czy wraca memecoin season?
To pytanie zaczyna się pojawiać coraz częściej. I choć pierwsze oznaki ożywienia są widoczne, na razie mówimy raczej o fazie rozgrzewki niż pełnoprawnym powrocie hype’u. Memecoin season nie zaczyna się od jednego wybicia. Zaczyna się wtedy, gdy rynek zaczyna się nakręcać sam. Gdy rosną ceny, sociale eksplodują, a kapitał zaczyna rotować w stronę najbardziej ryzykownych aktywów.
Na ten moment widzimy dopiero pierwsze kroki w kierunku, który jest totalnie niepewny.