XRP w końcu się obudziło. I zrobiło to z przytupem. Kurs wzrósł w ciągu tygodnia o około 70 proc. a następnie skorygował się w obecne okolice 1,47 USD. Tym samym XRP zostawiło w tyle zarówno Ethereum, jak i Bitcoina. Jeszcze niedawno coin Ripple był jednym z maruderów tegorocznego rynku. Teraz inwestorzy ponownie spoglądają w stronę historycznego maksimum. Czy 3,84 USD jest mrzonką? Jakby tego było mało mamy zaraz ważne wydarzenie. Dokładnie 15 września amerykański Senat ma głosować nad dalszym procedowaniem CLARITY Act. Ustawa może ostatecznie uporządkować status prawny XRP w USA. Czy przez najbliższe 25 dni kurs może więc zrobić kolejne 172 proc.? Może. Tylko że między „może” a „zrobi” znajduje się całkiem spora przepaść. (Rynek krypto lubi o tym przypominać zazwyczaj wtedy, gdy jesteśmy najbardziej pewni siebie).
Goldman Sachs w tle
Za wzrostami nie stoi jeden czynnik. Impuls dostał cały rynek. Amerykański Departament Skarbu zapowiedział zwiększenie skupu długoterminowych obligacji. Rentowność 30-letnich papierów spadła. Kapitał ruszył w stronę bardziej ryzykownych aktywów. Efekt? W ciągu kilku godzin z rynku krypto wyparowało około 1,4 mld dolarów pozycji grających na spadki. XRP wykorzystało sytuację idealnie. Kurs podczas jednej sesji skoczył z około 1,16 do 1,43 dolara. Wolumen wzrósł o ponad 116 proc. i przekroczył 10 mld dolarów. Open interest na kontraktach futures zwiększył się natomiast o około 17 proc. Jeszcze ciekawsze rzeczy dzieją się poza samym wykresem. Goldman Sachs posiada obecnie około 86,5 mln dolarów ekspozycji poprzez pięć ETF-ów związanych z XRP. Jest grubo. Co ciekawe, kwartał wcześniej sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Bank pozbył się wcześniej całej ekspozycji wartej około 153,8 mln dolarów. Teraz wrócił (powiedzmy, że nie wygląda to jak definitywne pożegnanie z XRP).
XRP nadal się rozwija
Ripple rozwija jednocześnie rozwiązania dla instytucji. Firma pracuje m.in. nad platformą pożyczkową na XRP Ledger. Same pożyczki mają być denominowane w stablecoinie RLUSD, a XRP będzie wykorzystywane przede wszystkim do opłat transakcyjnych. To ważne rozróżnienie. Ripple rośnie jako biznes, ale nie każda nowa usługa automatycznie tworzy gigantyczny popyt na XRP. Jak pisał George Orwell w „Folwarku zwierzęcym”: „Fakty są uparte.” I tutaj faktem pozostaje cena. Do historycznego maksimum XRP brakuje około 172 proc. Dużo. Tyle że mówimy o XRP. Kryptowalucie, która już kilka razy pokazała, że słowo „dużo” traktuje dość umownie.
W ciągu trzynastu lat istnienia XRP sześciokrotnie zdarzyło się, że kurs wzrósł o przynajmniej 172 proc. w ciągu zaledwie 25 dni. Najbardziej absurdalny przykład pochodzi z końcówki 2017 roku. XRP ruszyło wtedy z około 0,24 dolara do ponad 3,20 USD w mniej niż cztery tygodnie. Wzrost wyniósł około 1218 proc. Nie trzeba jednak cofać się aż tak daleko. Pod koniec 2024 roku XRP wzrosło z około 0,55 do 2,71 dolara w 25 dni. To niemal 390 proc. Czyli matematycznie droga do 3,84 USD jest możliwa. Historycznie również. Problem polega na tym, że wszystkie podobne ruchy pojawiały się podczas naprawdę mocnych okresów hossy. Potrzebny był ogromny kapitał, euforia i katalizator. A najlepiej wszystko naraz (niemniej jedna dobra świeca jeszcze wiosny nie czyni).
Czy 15 września naprawdę zmieni wszystko?
Tutaj warto trochę ostudzić emocje. Głosowanie senatu w USA nie oznacza automatycznego wejścia CLARITY Act w życie. Chodzi o proceduralne głosowanie pozwalające przejść do dalszej debaty. Potrzebnych będzie 60 głosów. Republikanie mają 53 miejsca. Oznacza to konieczność zdobycia poparcia przynajmniej części Demokratów. Do rozwiązania pozostają też sporne kwestie dotyczące m.in. stablecoinów oraz przepisów etycznych. Dlatego 3,84 USD do 15 września jest raczej mało realnym scenariuszem. Pożyjemy, zobaczymy. Więcej o samym coinie piszemy poniżej:
Wieloryby XRP wiedziały wcześniej? To dlatego warto je obserwować