Krytyk Bitcoina triumfuje. Prognozuje, że cena BTC spadnie do 20 tys. USD

Ostatnie dni to krwawa rzeź na rynku kryptowalut. Bitcoin i topowe altcoiny spada coraz niżej. Optymizm, który widzieliśmy jeszcze miesiąc temu po osiągnięciu 82 tys. dolarów błyskawicznie wyparował. Czarne scenariusze i prognozy znowu zaczynają dominować. Krytycy triumfują i zaczynają dochodzić do głosu. Peter Schiff, jeden z najgłośniejszych krytyków BTC ogłosił, że Bitcoin może spaść nawet do 20 tys. dolarów.

Bitcoin coraz bliżej 60 tys. dolarów

W pierwszej części maja Bitcoin przełamał 80 tys. dolarów, a wiele osób oczekiwał, że to początek rajdu w kierunku 100 tys. USD. Rzeczywistość okazała się dużo bardziej brutalna i złożona. W kolejnych tygodniach kierunek trendu się odwrócił, a z każdym dniem jest coraz gorzej.

Wykres cen kryptowaluty Bitcoin (BTC). Źródło: TradingView, data odczytu: 4.06.2026 r. [KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

W chwili pisania tekstu BTC kosztuje 63 679 dolarów, a w ujęciu 24-godzinnym spadł o 0,53%. Ostatni raz token był tak nisko 28 lutego bieżącego roku. Tylko w ciągu tygodnia cena kryptowaluty spadła o ponad 12 tys. dolarów. W ujęciu tygodniowym i miesięcznym token traci odpowiednio 14,30% oraz 20,23%. Natomiast od początku roku (Year To Date) największa kryptowaluta straciła na wartości 27,20%. Od ostatniego szczytu z 15 maja, kiedy Bitcoin kosztował 82 tys. USD, cena zleciała o 23,17%.

Następny przystanek to 20 tys. USD?

Jak zwykle w takich sytuacjach do głosu zaczynają dochodzić krytycy Bitcoina, a pesymistyczne prognozy zaczynają dominować. W ostatnich dniach bardzo mocno w kwestii BTC uaktywnił się Peter Schiff. Popularny ekonomista od lat promuje złoto i głośno krytykuje największą kryptowlutę.

Kilka godzin temu prognozował na X, że póki co rynek jest zbyt pewny siebie, by przyjąć do wiadomości, że zbliża się kolejne dno. Ostrzegł jednak, że jeśli Bitcoin spadnie poniżej 50 tys. USD, to wówczas otwiera się droga do zjazdu w kierunku 20 tys. dolarów. Schiff ocenił, że dopiero wtedy zachwyt długoterminowych posiadaczy się załamie. Wówczas, jak ocenił ekonomista, HODL-erzy zaczną masowo wychodzić z rynku BTC.

Źródło: X/Peter Schiff

Komentujący zwracają uwagę, że taki scenariusz spełni się, jeśli instytucje i wieloryby porzucą BTC, a niewiel na to wskazuje. Historia pokazuje, że w takich sytuacjach najwięksi korzystają, by powiększyć swoje portfele. Inni wypominają ekspertowi, że wieści upadek BTC od kiedy przekroczył 1000 dolarów. Mimo jego katastroficznych prognoz, token wciąż jest dużo wyżej.

Spadek BTC może być chwilowy

Na ostatnie spadki wartości BTC złożyło się kilka czynników. Wydaje się, że co najmniej dwa z nich mają ograniczony wpływ. Do paniki przyczyniła się między innymi informacja o tym, że Strategy sprzedało 32 BTC. Spółka pozyskała w ten sposób środki na spłatę dywidend dla akcjonariuszy. Po pierwsze ten ruch był zapowiedziany, a transakcja była nieduża w porównaniu do zasobów MSTR. Co więcej, Michael Saylor w środę napisał na X, że „wraca do pracy”, czym zasugerował powrót do zakupów.

Druga kwestia o mniejszym znaczeniu to strach wywołany transakcjami Mt. Gox. Upadła giełda wykonała dwie transakcje, które odbiły się szerokim echem. Jednak nie ma w tym nic zaskakującego. Od 2024 roku platforma spłaca swoich wierzycieli, a sam proces się przedłuża. Ponadto do zwrotu zostło niewiele ponad 34 tys. BTC. Nawet jeśli nagle wszyscy wierzyciele zgłoszą się po wypłatę i od razu je sprzedadzą, to nie jest to liczba, która realnie może zachwiać całym rynkiem. Więcej tu emocji i podkręcania strachu, niż realnego zagrożenia.

To co rzeczywiście niepokoi w kontekście przyszłych notowań BTC, to m.in. fatalne wyniki funduszy spotwych Bitcoin ETF. BTC ETF od prawie dwóch tygodni notuje wyłącznie ujemne przepływyw kapitału. W tym czasie z rynku wyparowało około 4 mld dolarów. Kolejny czynnik, który realnie zagraża BTC, to utrzymujące się napięcia geopolityczne i słabnąca gospodarka. W takich warunkach ryzykowne aktywa, jak kryptowaluty, zwykle tracą.

Więcej aktualnych wiadomości z rynku kryptowalut:

Bitcoin ETF śrubuje niechlubny rekord. Cena BTC jeszcze spadnie?

Tom Lee pokonuje Michaela Saylora. Tego trofeum raczej nie wstawi do gabloty