Kryptowaluty w niebezpieczeństwie. Szykowana jest ustawa, która może zniszczyć DeFi!

Sytuacja na Kapitolu staje się coraz bardziej napięta. Ważą się bowiem losy kluczowej ustawy regulującej rynek aktywów cyfrowych w Stanach Zjednoczonych.

Przedstawiciele sektora zdecentralizowanych finansów ostrzegają, że mogą wycofać swoje poparcie dla całego projektu, jeśli ostateczny tekst nie uwzględni ochrony dla programistów tworzących kod. Senator Cynthia Lummis opublikowała zaś zdjęcie pierwszej strony roboczej wersji ustawy o odpowiedzialnej innowacji finansowej, co sugeruje, że prace wkraczają w decydującą fazę przed planowanymi na przyszły tydzień głosowaniami w komisjach.

źródło: X

Amanda Tuminelli, dyrektor wykonawcza DeFi Education Fund, przyznaje, że choć dialog z pracownikami Senatu był produktywny, to tradycyjne instytucje finansowe, reprezentowane między innymi przez grupę lobbingową SIFMA, starają się ograniczyć przywileje dla sektora krypto. Kością niezgody pozostaje kwestia odpowiedzialności prawnej twórców oprogramowania, którzy według branży nie powinni być traktowani jako pośrednicy finansowi, jeśli jedynie dostarczają narzędzia, a nie kontrolują środków użytkowników. Branżowi giganci tacy jak Coinbase, Kraken czy Ripple już wcześniej w oficjalnym liście zadeklarowali, że ochrona deweloperów jest warunkiem koniecznym do zaakceptowania nowych przepisów.

Walka o przyszłość innowacji i prawo do prywatności

Kolejnym punktem spornym jest prawo do samodzielnego przechowywania aktywów, czyli tak zwane self-custody, które dla wielu entuzjastów technologii blockchain jest fundamentem wolności finansowej. Z dokumentów wewnętrznych wynika, że kwestia ta wciąż pozostaje otwarta, a tradycyjne firmy finansowe obawiają się, że brak nadzoru nad prywatnymi portfelami może ułatwiać omijanie przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. Branża krypto domaga się również jasnego określenia, że podmioty niekontrolujące funduszy klientów nie powinny być klasyfikowane jako instytucje przesyłające pieniądze, co uchroniłoby je przed rygorystycznymi wymogami ustawy o tajemnicy bankowej.

Eksperci na platformie X, tacy jak Miles Deutscher, zwracają uwagę, że zbyt restrykcyjne prawo może doprowadzić do exodusu amerykańskich firm technologicznych do bardziej przyjaznych jurysdykcji. Z kolei analityk Ryan Sean Adams podkreśla, że próba narzucenia zasad tradycyjnej bankowości na protokoły DeFi jest technicznie niewykonalna, ponieważ deweloperzy nie zbierają danych o użytkownikach potrzebnych do raportowania.

Regulacje kontra rzeczywistość rynkowa i kurs Bitcoin

Obawy budzi także sekcja dotycząca nielegalnych finansów, która może przyznać Departamentowi Skarbu USA uprawnienia do tworzenia czarnych list konkretnych protokołów lub osób. Jeśli ustawodawcy zdecydują się na takie rozwiązanie, może to oznaczać koniec wielu innowacyjnych projektów, które nie będą w stanie spełnić niemożliwych do realizacji wymogów compliance. Rynek z niepokojem obserwuje te zmagania, co widać po zmienności, jaką wykazuje Ethereum oraz inne główne altcoiny w oczekiwaniu na jasne wytyczne prawne. Inwestorzy pamiętają, że jasność regulacyjna często pomagała, gdy Bitcoin osiągał nowe szczyty, jednak wadliwe prawo może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.

Mike Selig, prawnik specjalizujący się w aktywach cyfrowych, zauważył, że obecne negocjacje to najważniejszy moment dla amerykańskiego sektora krypto od lat. Wynik tych rozmów zadecyduje o tym, czy USA pozostaną globalnym centrum technologii finansowych, czy też oddadzą pole konkurencji z Azji i Europy. Jeżeli senatorowie nie pójdą na ustępstwa w sprawie ochrony deweloperów, branża może uznać, że brak ustawy jest lepszy niż złe prawo, które dusi innowację w zarodku.